„Biały Orzeł”: jak prezydent Nawrocki zjednoczył Ukrainę jednym dekretem

publikacja
Ukrinform
„Biały Orzeł”: jak prezydent Nawrocki zjednoczył Ukrainę jednym dekretem
Nasza wdzięczność wobec narodu polskiego pozostaje niezmienna, ale kluczowym pytaniem jest, jak wyjść z sytuacji, która jest w równym stopniu szkodliwa dla Kijowa i Warszawy.

19 czerwca 2026 roku prezydent Polski Karol Nawrocki ogłosił pozbawienie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego Orderu Orła Białego. Jako powód podał decyzję o nadaniu jednej z jednostek Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy tytułu honorowego Bohaterów UPA. Polski przywódca stwierdził również, że działania Kijowa „przekroczyły próg bólu Polaków” i że jego kraj nie zgadza się na honorowanie osób i organizacji, które Polska uważa za „odpowiedzialne za zbrodnie przeciwko narodowi polskiemu”. Krok ten, najwyraźniej zaplanowany z myślą o prawicowej widowni w kraju w ramach przygotowań do zbliżających się wyborów, miał zademonstrować bezkompromisowe stanowisko Warszawy w kwestiach historycznych.

Efekt tej decyzji okazał się jednak diametralnie odwrotny od oczekiwanego w Belwederze. Zamiast zmusić ukraińskie władze do usprawiedliwień czy pochopnych ustępstw, demarche Nawrockiego zapoczątkowało bezprecedensowe procesy konsolidacji na Ukrainie. Co więcej, wywołało ono poważną dyskusję intelektualną i polityczną w samym polskim społeczeństwie, w którym nie wszyscy sympatyzowali ze stanowiskiem głowy państwa.

NIEWIDZIANA JEDNOŚĆ: JAK „BIAŁY ORZEŁ” ZJEDNOCZYŁ UKRAINĘ

Reakcja Wołodymyra Zełenskiego była natychmiastowa. Głowa państwa opublikował zdjęcie z oddziału Nowej Poczty: Order Orła Białego poleciał z powrotem do Warszawy, do Karola Nawrockiego. Zełenski trafnie podkreślił absurdalność sytuacji, przypominając, że Polska z jakiegoś powodu nie odebrała podobnych odznaczeń „ojcu” faszyzmu, Benito Mussoliniemu, ani lobbyście rosyjskich interesów, Gerhardowi Schröderowi.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i prezydent Polski Karol Nawrocki. Grudzień 2025, Warszawa / Zdjęcie: www.president.gov.ua
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i prezydent Polski Karol Nawrocki. Grudzień 2025, Warszawa / Zdjęcie: www.president.gov.ua

Konsolidacja prezydentów

W ciągu następnych 24 godzin wydarzyło się coś bezprecedensowego: Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko i Petro Poroszenko zrzekli się swoich polskich odznaczeń. Trzech prezydentów z różnych epok i obozów politycznych zaprezentowało wspólny front.

- Leonid Kuczma  wspominał, że przyjaźń z Polską zawsze uważał za priorytet, ale odpowiedział na rozkaz słowami: „Żaden inny kraj nie może nam dyktować, kogo mamy honorować”.

- Wiktor Juszczenko  ostrzegał, że jakiekolwiek osłabienie jedności między naszymi krajami działa wyłącznie na korzyść Kremla.

- Petro Poroszenko  dodał szorstko: „Jeśli pozwolimy Polakom redagować nasze podręczniki, jutro przyślą nam z Moskwy wspólny podręcznik”.

Dyplomatyczny „upadek porządku”

Najwyżsi urzędnicy i dyplomaci poszli w ślady prezydentów. Szef Służby Bezpieczeństwa Państwowego Ukrainy Kyryło Budanow, minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha, ambasadorowie Wasyl Bodnar i Wasyl Zwarycz, a także były premier Wołodymyr Hrojsman i inni odesłali swoje polskie ordery.

Ich wspólne przesłanie było jednoznaczne: decyzja Nawrockiego to strategiczny błąd, który niweczy dziesięciolecia ukraińsko-polskiego pojednania i jest prawdziwym darem dla Moskwy. Jak słusznie zauważył Budanow: wspólna historia powinna być okazją do głębokiej refleksji, a nie do prymitywnych spekulacji politycznych.

MEMY ZAMIAST ŻAŁOBY

Zamiast agresji i obelg, ukraińskie społeczeństwo zareagowało falą ironii. „To jedyny dzień w historii Ukrainy, kiedy nie kpimy z naszych prezydentów” – ten wpis najtrafniej opisywał nastrój panujący w mediach społecznościowych.

W sieci aż huczało od żartów:

- O pracowniku terminalu sortującego, który z dnia na dzień został czterokrotnie odznaczony nagrodą Białego Orła.

- O propozycji odznaczenia Nawrockiego Orderem Bohdana Chmielnickiego - bo tylko on zdołał zjednoczyć wszystkich prezydentów Ukrainy.

SMM Nowej Poczty również poparła ten trend: „Orzeł może latać z prędkością 50–80 km/h, ale dostarczyliśmy go szybciej”.

Ważne, że ta reakcja była pełna godności. Ukraińcy żartowali bez antypolskiej histerii, wyraźnie rozróżniając szacunek dla narodu polskiego od prawa do własnej pamięci historycznej. A Siły Operacji Specjalnych w sposób naturalny położyły kres flash mobowi: „Jesteśmy dosłownie na sekundę: Rafineria Nafty w Tiumeniu płonie za nami! Dobranoc wszystkim”.

I tu też chodzi o jedność, tylko innego rodzaju.

Efekt bumerangu w Polsce

Jak zauważa filozof Ołeksij Panycz, swoim radykalnym krokiem Nawrocki osiągnął odwrotny skutek: zjednoczył Ukraińców w sposób monolityczny, ale podzielił własne społeczeństwo, zmuszając Polaków do wytyczenia mu „czerwonych linii”.

W Polsce rzeczywiście rozpoczął się ruch kontrrewolucyjny. Były poseł Piotr Vogler zwrócił swój Złoty Krzyż Zasługi na znak protestu, nazywając działania Nawrockiego bezsensownymi. Liberalni aktywiści zainicjowali stworzenie alternatywnego „Porządku Przyszłości” dla Zełenskiego, aby zademonstrować prawdziwą solidarność większości Polaków.

Czołowi polscy politycy również nie milczeli. Europoseł Robert Biedroń i premier Donald Tusk wezwali do deeskalacji, a minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podsumował: „Tylko Moskwa może być zwycięzcą w wojnie o historię i porządek”.

RACHUNEK PODZIĘKOWAŃ: ZA CO MY, UKRAIŃCY, JESTEŚMY WDZIĘCZNI POLSCE

Nieczęsto mówi się o wdzięczności w czasie kryzysu dyplomatycznego. Ale to najlepszy moment, by trzeźwo spojrzeć na rzeczywistość: co Polska faktycznie zrobiła dla Ukrainy w latach wojny na pełną skalę. Lista nie jest kompletna, ale i tak jest ogromna.

Pierwszej nocy granice zostały otwarte.

Inwazja Rosji na pełną skalę doprowadziła do największej migracji uchodźców w Europie od czasów II wojny światowej, a większość tego napływu przeszła przez Polskę. Warszawa nie czekała na żadne sygnały z góry – po prostu otworzyła granicę.

Według danych Straży Granicznej, tylko od 1 stycznia do 31 marca 2022 roku obywatele Ukrainy przekroczyli granicę polsko-ukraińską w kierunku Polski 3,05 mln razy. W całym 2022 roku liczba ta wzrosła do 9,09 mln. Warszawa przyjęła około 300 tysięcy uchodźców tylko w pierwszym miesiącu – liczba mieszkańców miasta wzrosła o 15%.

W 2022 roku 1,5 miliona obywateli Ukrainy otrzymało status PESEL i UKR, a łączna liczba uchodźców objętych ochroną czasową w Polsce w latach 2022–2023 wyniosła około 1,73 miliona osób. Osoby te uzyskały prawo do pracy, opieki medycznej, edukacji dla dzieci i świadczeń socjalnych – na poziomie polskim.

Łączna wartość pomocy udzielonej przez Polskę w 2022 r., wliczając wsparcie dla ukraińskich uchodźców, wyniosła ponad 2% PKB, czyli 56,6 mld zł. Pieniądze te pochodziły nie tylko od państwa – znaczącą rolę odegrało polskie społeczeństwo obywatelskie: setki tysięcy rodzin przyjęło Ukraińców pod swoje domy, wolontariusze samochodowi przewozili ludzi zza granicy, wspólnoty kościelne organizowały żywność i schronienia.

Hub w Rzeszowie –  serce zaopatrzenia

Najważniejsza, ale najmniej widoczna dla opinii publicznej, rola Polski w tej wojnie ma charakter logistyczny. Od drugiego dnia wojny w Rzeszowie rozpoczął działalność węzeł logistyczny, który dostarcza ponad 95% zaopatrzenia na Ukrainę.

Hub w Rzeszowie to główny węzeł logistyczny, przez który trafia broń na Ukrainę. Przewieziono przez niego broń, amunicję i sprzęt techniczny o wartości miliardów dolarów z dziesiątek krajów. Gdyby nie ten hub, cała architektura pomocy międzynarodowej dla Ukrainy wyglądałaby zupełnie inaczej. Znamienne jest, że nawet tymczasowe wstrzymanie pomocy amerykańskiej na początku 2025 roku zostało publicznie potwierdzone właśnie przez hub w Jasionce, skąd po negocjacjach w Dżuddzie nadeszło potwierdzenie wznowienia dostaw.

Więcej czołgów niż ktokolwiek inny

Według polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej, w latach 2022-2024 Polska przekazała Siłom Zbrojnym Ukrainy bezpłatnie 318 czołgów, w tym T-72M/M1, zmodernizowane T-72M1R, PT-91 i Leopard 2. Polska stała się liderem pod względem liczby czołgów przekazanych Ukraińcom.

Czołgi T-72M1 Wojska Polskiego. 2013. Polska / Fot. Broń Pancerna
Czołgi T-72M1 Wojska Polskiego. 2013. Polska / Fot. Broń Pancerna

Łączna wartość polskiej pomocy wojskowej wyniosła ponad 4,5 miliarda euro, z czego ponad 3,3 miliarda stanowił bezpłatny transfer sprzętu wojskowego – ponad 1300 jednostek: czołgów, bojowych wozów piechoty, systemów artyleryjskich, samolotów i śmigłowców. Warszawa przekazała Ukrainie najwięcej czołgów, bojowych wozów piechoty i samolotów MiG-29 spośród wszystkich krajów.

Polska była pierwszym lub jednym z pierwszych krajów europejskich, które dostarczyły ukraińskim siłom zbrojnym nowe rodzaje sprzętu wojskowego, łagodząc tym samym obawy lub niechęć innych państw do wsparcia Kijowa. Trudno przecenić ten efekt: w 2022 roku, gdy cały Zachód czekał i obawiał się eskalacji, polski przykład utorował drogę innym.

Polska prowadzi również szeroko zakrojone szkolenia ukraińskiego personelu wojskowego w polskich ośrodkach szkoleniowych. W Bydgoszczy otwarto Centrum Analiz, Szkolenia i Ćwiczeń NATO-Ukraina (JATEC), pierwszą tak znaczącą instytucję współpracy Sojuszu z Ukrainą.

Drzwi do UE otwarte polską ręką

Na arenie międzynarodowej Polska opowiada się za potrzebą zwiększenia presji ze strony społeczności międzynarodowej na Rosję, aby natychmiast zakończyła wojnę z Ukrainą. Oficjalnie Warszawa jest niezwykle aktywna w wykorzystywaniu istniejących dwustronnych i wielostronnych narzędzi wpływu – i stale podkreśla potrzebę zaostrzenia sankcji wobec Rosji, a także udzielenia Ukrainie pomocy wojskowej, finansowej i humanitarnej.

W kwestii integracji europejskiej głos Polski jest szczególnie ważny, ponieważ Polska zna tę drogę od podszewki. W grudniu 2025 roku, podczas Nieformalnego Spotkania Ministrów UE ds. Europy we Lwowie, Polska ogłosiła swój udział w programie Ukraine2EU – Programie Wspierania Integracji Europejskiej Ukrainy. Oprócz wkładu w wysokości 1 miliona euro, Polska podzieli się z ukraińskimi władzami państwowymi swoim doświadczeniem we wdrażaniu reform integracji europejskiej i zbliżaniu prawodawstwa do dorobku prawnego UE.

Umowa o współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa między Ukrainą a Rzecząpospolitą Polską, podpisana w 2024 roku, potwierdza, że ​​członkostwo Ukrainy w UE i NATO leży w strategicznym interesie obu państw. To nie tylko deklaracja – to przede wszystkim zobowiązanie wobec UE i NATO do dalszego wspierania euroatlantyckiej perspektywy Ukrainy.

Społeczeństwo polskie –  osobna historia wdzięczności

Ważne jest, aby odróżnić decyzję Nawrockiego od stanowiska całego polskiego społeczeństwa. Polscy działacze społeczni stwierdzili wprost: „Ukraińcy oddają życie za bezpieczeństwo własne, Polski i Europy. Obecna decyzja głowy państwa polskiego pokazuje, jak działa rosyjska pułapka. Polskie siły prawicowe rozpoczęły kampanię wyborczą przed wyborami parlamentarnymi i bezwzględnie wykorzystują tragedię wołyńską do celów politycznych. Politycy spierają się o rok 1943, podczas gdy w 2026 roku na Ukrainie codziennie giną ludzie”.

Warto odnotować, że 2,3 mld euro wpłacili do polskiego budżetu ukraińscy przedsiębiorcy, którzy pracowali w Polsce w latach 2022–2023. Interakcja okazała się prawdziwie dwustronna – a to ważny element relacji, o którym warto pamiętać w czasach kryzysu.

Chciałbym w tym miejscu przytoczyć słowa Wiktora Juszczenki, które można uznać za najtrafniejsze podsumowanie całej tej trudnej sytuacji:

„To właśnie Polacy jako jedni z pierwszych wyciągnęli pomocną dłoń do Ukrainy w najtrudniejszych dniach 2022 roku” – powiedział 3. prezydent Ukrainy, Wiktor Juszczenko. 

Pamiętamy tę rękę. Mimo wszystko.

JAK ZAPOBIEC ZAOSTRZENIU

Skandal dyplomatyczny ucichnie. Pozostaje jednak pytanie: jak zapobiec, by ten kryzys nie stał się prologiem do systemowego pogorszenia stosunków ukraińsko-polskich? Zwłaszcza że moment jest wyjątkowo niefortunny – trwa wojna, zbliżają się wybory parlamentarne w Polsce w 2027 roku, a Moskwa nie przegapi żadnej okazji, by wykorzystać rozłam między dwoma narodami.

Jednym z najbardziej zrównoważonych głosów w tej dyskusji jest  Wasyl Zwarycz , który przez dwa lata pełnił funkcję ambasadora Ukrainy w Polsce i rozumie polski kontekst lepiej niż ktokolwiek inny. Oddając swoją nagrodę, uczynił to z konkretnym przesłaniem: „Skoro weterani UPA i Armii Krajowej po tym wszystkim, co przeżyli, znaleźli odwagę, by sobie nawzajem pomagać, to współcześni politycy muszą znaleźć w sobie mądrość, by nie niszczyć tego, co z takim trudem zbudowano”.

To sformułowanie to nie tylko retoryka. Wskazuje ono na prawdziwy mechanizm porozumienia: wspólne uroczystości upamiętniające, bezpośredni dialog między narodami, ekshumacje ofiar, wreszcie. Zwarycz otwarcie stwierdził, co jest obecnie zagrożone: „Karol Nawrocki faktycznie zakwestionował dziesięciolecia mozolnej pracy na rzecz ukraińsko-polskiego pojednania i porozumienia. I jest to szczególnie przykre, ponieważ proces pojednania został zainicjowany nie przez polityków, ale przez ludzi, którzy bezpośrednio doświadczyli najtragiczniejszych kart naszej wspólnej historii”.

Recepta Zwarycza polega na powrocie do logiki weteranów, a nie do logiki kampanii wyborczych. Konkretnie: kontynuowanie ekshumacji, przywrócenie dwustronnego kongresu historyków i rozróżnienie między oficjalnym a cywilnym poziomem dialogu.

Dyrektor Instytutu Polityki Światowej  Jewhen Magda uparcie powtarza tę samą myśl – i wcale nie straciła ona na aktualności z powodu częstego powtarzania: „Musimy zrozumieć, że formuła „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”, którą ogłosił Jan Paweł II, a następnie powtórzyli prezydenci Kuczma i Kwaśniewski, nie ma w zasadzie alternatywy”.

Magda zauważył też coś ważnego: działania trzech prezydentów Ukrainy i szeregu znanych ukraińskich polityków, którzy odmówili przyjęcia polskich nagród, wskazują, że decyzja Nawrockiego skonsolidowała, co najmniej, ukraiński establishment polityczny. Ale wewnętrzna konsolidacja to dopiero pierwszy krok. Drugim krokiem jest przekonanie polskich partnerów, że Nawrocki nie przemawia w imieniu całej Polski.

Kluczowe zastrzeżenie Magdy: Polska nie zaprzestanie dostaw broni, ponieważ walka Ukrainy z Rosją jest jednym z jej strategicznych interesów. Trudno będzie jednak znaleźć okazje do porozumienia. Praktyczny wniosek: strategiczne partnerstwo musi być podtrzymywane nawet wtedy, gdy symboliczna część relacji znajduje się w kryzysie.

Politolog Wołodymyr Fesenko  jest przekonany, że turbulencje są spowodowane przemianami w polskim społeczeństwie, dlatego Kijów powinien ograniczyć ostrą polemikę. Wyjaśnia: „Ten kryzys ma charakter długotrwały, nie jest związany tylko z Nawrockim, ale jest uwarunkowany obecną sytuacją znacznej części polskiego społeczeństwa. Ukraina, ukraińskie władze państwowe odpowiednio zareagowały na prowokacyjne działania prezydenta Nawrockiego. Kolejnym zadaniem jest przezwyciężenie obecnej, silnie emocjonalnej fazy tego kryzysu. Aby to zrobić, konieczne jest przerwanie publicznej dyskusji o wzajemnych pretensjach na szczeblu oficjalnym. Teraz Nawrocki i jego otoczenie nie są gotowi na dialog ani na żadne konstruktywne kroki. To tak jak w relacjach międzyludzkich: gdy przeciwnik jest agresywny, wystarczy na jakiś czas przerwać z nim dyskusję. Trzeba poczekać, aż te agresywne i negatywne emocje opadną, a następnie stopniowo odbudować relacje”.

Politolog podkreśla, że ​​nie ma cudownej recepty na szybkie i jednorazowe przezwyciężenie tego kryzysu. Potrzebujemy systematycznej i długoterminowej współpracy z opinią publiczną w Polsce, z różnymi siłami politycznymi w Polsce, z naciskiem na to, co nas łączy i gdzie możemy i powinniśmy współpracować. „Aby to zrobić, Kancelaria Prezydenta i Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy muszą opracować wspólną strategię stopniowego przezwyciężania obecnego kryzysu. A teraz władze Ukrainy i ci, którzy współpracują z Polską, muszą po prostu wykazać się powściągliwością, wytrwałością, powstrzymać reakcję łańcuchową wzajemnych oskarżeń i starać się zmniejszyć skalę obecnych ostrych emocji” – podkreśla Fesenko.

Mówiąc wprost, musimy przerwać publiczną, emocjonalną dyskusję z Nawrockim i jego otoczeniem. Jeśli pojawią się jakiekolwiek oskarżenia, musimy odpowiedzieć spokojnie i rzeczowo, bez kontr-demarchów. „Wydaje mi się, że właśnie to próbują teraz zrobić oficjalni przedstawiciele Ukrainy” – dodał ekspert.

Osoba publiczna, współkoordynator ruchu „Przestrzeń Wolności” Taras Szamajda,  skupia się na zasadzie wzajemnego szacunku, ostrzegając przed przyzwoleniem na dyktowanie. Stwierdza: „Oczywiście musimy dążyć do porozumienia zarówno z polskimi władzami, jak i ze wszystkimi zdrowymi siłami w polskim społeczeństwie. Ale to porozumienie można budować wyłącznie na zasadach równości i wzajemnego szacunku. Obejmuje to poszanowanie prawa każdej ze stron do samodzielnego decydowania, którym bohaterom odda hołd. Prawa, które Ukraina zawsze uznawała dla Polski, a których Polska coraz częściej nie uznaje. Tak, Polska jest dla nas bardzo ważna – zarówno ze względu na nasze bezpieczeństwo, logistykę, jak i naszą drogę do UE. Jednak zgoda na nierówne stosunki międzypaństwowe i dyktat sąsiadów w jakichkolwiek kwestiach nie tylko nie rozwiąże naszych problemów, ale wręcz przeciwnie, jeszcze je zaostrzy. Musimy w końcu wyciągnąć z tego wnioski”.

Filozof Myrosław Marynowycz  ostrzega społeczeństwo przed impulsywnymi krokami, przypominając, że ślepe kopiowanie politycznych gestów jest szkodliwe. Podkreśla: „Naśladowanie populistycznych kroków przeciwnika oznacza popadanie w ten sam populizm. Potrzebujemy dziś zrównoważonej stanowczości. Nie ulegania ultimatum i nie krzykowi, ale spokojnej stanowczości strony, która w końcu poczuła swoją podmiotowość. Pod znakiem „lustrzanego odbicia” Ukraińcy i Polacy przeżyli znaczną część XX wieku – i nikomu to nie wyszło na dobre. Ani „sprawiedliwa zemsta”, ani „akcje odwetowe” nie przekonały przeciwnika o czyjejś słuszności. Obie strony przegrały, bo trzecia wygrała. Zdaję sobie sprawę, że metoda „lustrzanego odbicia” może przemawiać do wielu emocjonalnych Ukraińców. Niejednokrotnie zdarzało się to w historii i niewiele się zmieniliśmy. Musimy jednak w końcu stać się narodem państwowym – to znaczy narodem, który potrafi w porę panować nad emocjami i właściwie ustalać priorytety.

Dziennikarz Oleh Bazar  zauważa, że ​​zasadnicza przyczyna leży w obawach części polskich elit przed wzrostem podmiotowości Ukrainy. Bazar wyjaśnia: „Ten sam Nawrocki przyznał wcześniej: żadna strona nie powinna dyktować drugiej, kogo i jak czcić. Co się teraz zmieniło? Najłatwiej byłoby sprowadzić wszystko do pracy rosyjskich agentów (co jest z pewnością prawdą) lub do przedwyborczej histerii w Polsce (co również jest prawdą). Ale fundamentalna przyczyna, moim zdaniem, leży w tym, że polskie elity boją się silnej Ukrainy. Czujemy się komfortowo w roli ofiary, słabego sąsiada, któremu trzeba pomóc. Ale nie siły, z którą trzeba się liczyć. Zwłaszcza w warunkach, gdy sama Polska traci pozycję lidera wschodniej flanki Europy. Co zrobić w takiej sytuacji? Zachować spokój, twardo obstawać przy stanowisku, że nikt nikomu niczego nie będzie dyktował, a jedyną wspólną formułą w kwestiach problematycznych z przeszłości jest kanoniczne „przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. I nie ustawać w przypominaniu Polakom podręcznikowej formuły Jerzego Giedroycia i Juliusza Mieroszewskiego, której istotą jest to, że bez silnej Ukrainy nie będzie silnej Polski."

Myrosław Liskowycz, Kijów


Let’s get started read our news at facebook messenger > > > Click here for subscribe

Przy cytowaniu i korzystaniu z jakichkolwiek materiałów w Internecie, dostępnych dla wyszukiwarek, obowiązkowy jest odnośnik na pierwszy akapit "ukrinform.pl", ponadto cytowanie tłumaczeń materiałów z mediów zagranicznych możliwe jest wyłącznie z odnośnikiem do strony ukrinform.pl oraz do strony internetowej zagranicznych mediów. Materiały oznaczone jako "Reklama" lub z oznaczeniem: "Materiał jest zamieszczany zgodnie z częścią 3 art. 9 ukraińskiej ustawy "O reklamie" nr 270/96-VR z dnia 3 lipca 1996 r. i ustawą Ukrainy "O mediach" nr 2849-IX z dnia 31 marca 2023 roku oraz na podstawie Umowy/faktury.

Podmiot z zakresu mediów internetowych; identyfikator nośnika – R40-01421.

© 2015-2026 Ukrinform. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wyszukiwanie zaawansowaneUkryj wyszukiwanie zaawansowane
W przeciągu jakiego okresu:
-