Anulowanie wyroku dla Markiwa: prawda zwyciężyła

Anulowanie wyroku dla Markiwa: prawda zwyciężyła

publikacja
Ukrinform
Sąd Apelacyjny w Mediolanie uznał Ukraińca za niewinnego

Sąd Apelacyjny w Mediolanie całkowicie uniewinnił Witalija Markiwa, który spędził trzy lata i cztery miesiące w więzieniu we Włoszech. W czerwcu 2017 roku włoscy stróże prawa zatrzymali Witalija Markowa na lotnisku w Bolonii, oskarżając go o udział w zabójstwie włoskiego fotoreportera Andrei Rocchellego i jego tłumacza Andrieja Mironowa, którzy zginęli w maju 2014 roku w rejonie słowiańskim w obwodzie donieckim. W lipcu 2019 roku sąd w Pawii skazał Ukraińca na 24 lata pozbawienia wolności bez dowodów.

Obrona Markiwa nazwała te oskarżenia i wyrok absurdem, odwołała się i ostatecznie wygrała.

W TRYBIE ONLINE

Piąte posiedzenie sądu apelacyjnego w Mediolanie ...

Witalija Markiwa po raz pierwszy nie ma na sali. Później okazuje się, że go nie będzie, ale odbędą się przesłuchania. Z powodu koronawirusa żołnierz Gwardii Narodowej nie został przetransportowany do sądu. Mógł jednak śledzić ten proces online w więzieniu. Dzieje się tak pomimo oczekiwań, że 3 listopada sąd apelacyjny może przeprowadzić ostatnią rozprawę z ławą przysięgłych, zanim zapadnie decyzja.

Wszyscy dopuszczeni do procesu zgromadzili się na sali sądowej. Wśród nich jest minister spraw wewnętrznych Arsen Awakow i komisarz ds. Praw człowieka Rady Najwyższej Ludmiła Denisowa.

„Mamy nadzieję, że jest to ostateczna decyzja sądu przeciwko Witalijowi Markiwowi, i że wyrok będzie brzmiał - niewinny, a ponad trzyletni okres pozbawienia wolności dobiegnie końca. Ukraina nie opuści swojego żołnierza. To pozew nie tylko przeciwko Gwardii Narodowej, to proces przeciwko całej Ukrainie” - powiedział Arsen Awakow.

Z przyczyn technicznych początek przesłuchań jest opóźniony, później zostaje nawiązane połączenie, a Markiw pojawia się w sądzie online. Na ekranie ma na sobie haftowaną koszulę. Spokojny i pewny siebie. Dzielnie wytrzymuje wszelkie brudy wylewane przez prokuratora. Zastępca prokuratora generalnego Mediolanu próbuje obalić argumenty obrony. Według niej sąd nie miał zamiaru obrażać państwa ukraińskiego. Obrona Markiwa zauważa, że ​​niedopuszczalne jest nazywanie działania ATO „zbrodnią przeciwko ludzkości”. W odpowiedzi prokurator mówi, że nie chodziło jej o ATO, ale o strzelanie do cywilów. Obrona dowodzi, że w budynkach cywilnych istniały bazy wojskowe i dlatego takie budynki mogły zostać ostrzelane.

Prawnik Nikolo Bertolini Clerici, który reprezentuje Ukrainę w Sądzie Apelacyjnym w Mediolanie, zauważa, że ​​wyrok sądu włoskiego faktycznie czyni całą ukraińską armię „zbrodniarzami przeciwko ludzkości”.

Również sam Witalij Markiw przemawia za pośrednictwem komunikacji wideo. Zaznacza, że ​​cywile nigdy nie byli celem sił ukraińskich i po raz kolejny twierdzi, że nie był zamieszany w śmierć dziennikarza.

„Nie bójmy się szukać prawdy! Zawsze mówiłem, że jestem niewinny, mówiłem i będę mówić, że jestem niewinny, dopóki mnie nie uniewinnią” - zauważył Markiw.

Włoski prawnik Markiwa zauważa, że ​​materiały sprawy potwierdzają niewinność Ukraińca.

„Są całkowicie po naszej stronie. W Pawii byłem tego pewien i teraz jestem tym bardziej tego pewien”- powiedział obrońca Raffaele Della Valle.

Według niego nawet kluczowe dowody oskarżenia były na korzyść Markiwa. Mowa o tłumaczeniu akt, które rzekomo świadczyły o winie. I co ciekawe, to prokurator wniósł o fachowe zbadanie rozmowy między żołnierzem Gwardii Narodowej ze współwięźniem, jednak tylko w odniesieniu do słów wyrwanych z kontekstu. Zgodnie z opublikowanym wynikiem Markiw nie powiedział: „Usunęliśmy reportera”. Zamiast tego powiedział: „Włoski reporter został zabity w 2014 roku, a teraz chcą zrzucić winę na mnie”. Dlatego prokuratura próbowała dołączyć do materiałów sprawy wyjęte z kontekstu wyrażenie „zabił dziennikarza” i zinterpretować je jako przyznanie się do morderstwa.

Po wysłuchaniu wszystkich stron sąd zapowiedział wielogodzinną przerwę. Pięć godzin później wznowił przesłuchania i uniewinnił Markiwa.

PRZEGRALIŚMY BITWĘ, ALE WYGRALIŚMY WOJNĘ

Matka Witalija Markiwa mówi, że do ostatniej chwili miała nadzieję, że sąd uniewinni jej syna.

„W głębi serca nadal wierzyłem, że prawda musi zwyciężyć, że są sędziowie, którzy muszą zrozumieć i uwierzyć w prawdę, którą staraliśmy się ze wszystkich sił przekazać. Od trzech lat staramy się udowodnić, że jest niewinny. Zostaliśmy wysłuchani, uznali Witalija za niewinnego i wycofali wszystkie zarzuty” - powiedziała korespondentce Ukrinformu matka Witalija Oksana Maksymczuk.

Zaraz po orzeczeniu sądu udała się wraz z delegacją ukraińską do więzienia, aby zabrać syna do domu. Wszakże wyrokiem sądu Ukrainiec został jako taki uniewinniony, że nie popełnił przestępstwa - z natychmiastowym zwolnieniem.

„Spędził trzy lata i cztery miesiące za kratkami. Nie wróci trzech lat swojego życia. Zdaliśmy ten test. Witalij powiedział, że w Pawii przegraliśmy małą bitwę, ale wygraliśmy całą wojnę” - podkreśliła Maksymczuk.

Pierwszą rzeczą, jaką zrobił Witalij Markiw, kiedy został zwolniony, było przytulenie się do matki. Owinięty w ukraińską flagę późno w nocy pod murami więzienia czuł się jak zwycięzca.

„Prawda wygrywa. Jestem nieskończenie szczęśliwy i wdzięczny. Jestem teraz przytłoczony emocjami. Nie spodziewałem się, ale najważniejsze jest to, aby uwierzyć ”- podkreślił Witalij, gdy został zwolniony.

Arsen Awakow i Ludmiła Denisowa również przyjechali do więzienia po Markiwa.

„Ukraina, Witalij Markiw - uniewinniony! Sąd Apelacyjny w Mediolanie ogłosił uniewinnienie naszego bohatera, całkowicie go uniewinniając” - powiedziała Ludmiła Denisowa.

I dodała: „Witalij Markiw wraca z nami do domu”.

ZESPOŁOWE ZWYCIĘSTWO

Włoski prawnik Markiwa Raffaele Della Valle również nie powstrzymuje emocji po wygranej w sądzie apelacyjnym.

„W Pawii sąd był jak w ciemności, kiedy budzisz się w nocy i wędrujesz bez światła za pomocą dotyku. Natychmiast powiedzieli, że jest winny, nawet nie próbując zrozumieć sytuacji. Sąd w Mediolanie był już tak, jakbyś szedł po ciemku ze świecą w dłoniach, a sędziowie zobaczyli światło” - poetycko zareagował prawnik na orzeczenie sądu.

Jego kolega podkreślił też, że jest dumny z Włoch i systemu sądownictwa, który uchylił straszną decyzję sądu pierwszej instancji.

„To był zaszczyt służyć sprawiedliwości i proszę pozwolić mi być dumnym z mojego kraju i naszego systemu sądownictwa, który miał odwagę uchylić trudną decyzję” - powiedział Ukrinformowi Nicolo Bertolini Clerici, partner w firmie prawniczej Legance Avvocati Associati, która reprezentuje Ukrainę w sądzie apelacyjnym Mediolanu.

Obrona nazwała uwolnienie Witalija Markiwa zwycięstwem drużynowym.

„Zespoły prawników włoskich i ukraińskich dużo pracowały z dowodami. Moim zdaniem, skoro nawet w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości decyduje czynnik ludzki, to nie chodzi o sam fakt czy materialne dowody, ale to, jak umiejętnie operuje nim doświadczony prawnik, na ile „wtopił się w sprawę”, na ile wierzy, że jego sprawa jest dobra. Tym właśnie był nasz zespół” - powiedziała korespondentce Ukrinformu Anna Tiszczenko, dyrektor Departamentu Sporów Międzynarodowych Ministerstwa Sprawiedliwości.

Podkreśliła, że ​​prawnicy żyli tą sprawą, byli gotowi do szybkiego reagowania na każdy nowy atak i zarzuty.

„Jesteśmy dumni, że mogliśmy dołożyć wszelkich starań, aby uwolnić Witalija i razem z włoskimi prawnikami pomogliśmy Ministerstwu Sprawiedliwości, Ministerstwu Spraw Wewnętrznych, Gwardii Narodowej w dostarczeniu wszystkich wyczerpujących dowodów, że zarówno Markiw, jak i wojska ukraińskie nie brały udziału w śmierci dziennikarza pod Sławiankiem” - powiedział prawnik Ukrinformu Andryj Karnauhow, wspólnik kancelarii „Serhij Koziakow i Partnerzy”, która wraz z włoską kancelarią Legance Avvocati Associati broniła interesów Ukrainy w sprawie Markiwa.

Zauważył też, że najbardziej absurdalnym jego zdaniem był fakt całkowitego lekceważenia domniemania niewinności - kluczowej zasady prawa karnego każdego kraju.

Jego kolega Andryj Pilipenko podkreślił, że mimo wszystkich przeszkód strona obrony zmobilizowała się i wygrała.

„Byliśmy właściwie pierwszymi, którzy wraz z Ministerstwem Sprawiedliwości zorganizowaliśmy obronę Witalija i Ukrainy we włoskim sądzie, rozumiejąc, jakie podejmujemy ryzyko” - powiedział Pilipenko.

„Korzystając z okazji, chcielibyśmy podziękować całemu licznemu zespołowi patriotów Ukrainy, który zaangażował się w żmudną pracę przy zbieraniu materiałów. Jak wiemy, niektóre badania w tej sprawie były generalnie przeprowadzane na Ukrainie po raz pierwszy ”- powiedział w komentarzu dla Ukrinformu ukraiński prawnik Markiwa Leonid Topal.

Według jego kolegi Ołeksandra Czebanenko smak zwycięstwa jest „słony - od łez, potu i krwi”.

Ukraińscy prawnicy Markiwa nazywali cały proces absurdem. Jednocześnie strona ukraińska pokazała, że ​​może i będzie walczyć o swoich żołnierzy i jest zdolna do zwycięstwa.

„Bardzo się cieszymy, że z Witalija Markiwa zdjęto absolutnie wszystkie obwinienia i ograniczenia, że ​​jest on wolnym człowiekiem” - powiedział Topal.

Sam Markiw dzisiaj na Ukrainie przytuli swoją żonę i spróbuje ulubionych potraw swojej teściowej.

„Żona Diana słyszała go i widziała przez łącze wideo, kiedy wyszliśmy z więzienia. Jego pierwsze słowa brzmiały: „Żono, jadę do domu, czekaj na  mnie”. Była zapłakana. Zamówił u swojej teściowej placek wątróbkowy, bo bardzo go lubi. Nie wiem, gdzie w nocy dostanie tę wątróbkę. Bardzo dużo emocji, miliony telefonów. Cieszymy się”- podzieliła się radością matka Witalija.

Jednak pomimo decyzji sądu apelacyjnego na korzyść Markiwa, obrona nie wyklucza, że ​​prokuratura nie zaakceptuje porażki i złoży kasację do włoskiego Sądu Najwyższego. W tym samym czasie ukraiński żołnierz Witalij Markow spędził w więzieniu we Włoszech trzy lata, cztery miesiące i dwa dni. Odpowiadając na pytanie, czy pojawią się roszczenia, bo niewinna osoba spędziła w więzieniu trzy lata, obrona zaznaczyła, że ​​w najbliższym czasie rozpoczną sprawę. „Obrona Witalija i państwa ukraińskiego od samego początku wskazywała zarówno na bezzasadność zarzutów wobec Witalija Markiwa, jak i bezzasadność jego zatrzymania i uwięzienia. Cieszymy się, że ostatecznie zwyciężyła prawda i sprawiedliwość, ale kwestia odszkodowania za szkody moralne i materialne wynikające z nielegalnego pozbawienia wolności zostanie podjęta w najbliższym czasie” - powiedział prawnik Ołeksandr Czebanenko w komentarzu dla Ukrinformu.

Irina Drabok, Haga


Let’s get started read our news at facebook messenger > > > Click here for subscribe

Przy cytowaniach i wykorzystywaniu dowolnych materiałów w Internecie, dostępnych dla wyszukiwarek, obowiązkowy jest odnośnik na pierwszy akapit «ukrinform.pl», jednocześnie cytowanie tłumaczeń materiałów z zagranicznej prasy jest możliwe tylko pod warunkiem umieszczenia odnośnika do strony ukrinform.pl oraz na stronę tego wydania. Cytowanie i wykorzystanie materiałów w offline mediach, aplikacjach mobilnych, SmartTV jest możliwe wyłącznie po uzyskaniu pisemnej zgody Ukrinformu. Materiały oznaczone jako "reklama" i "PR", jak również materiały w bloku "Komunikat prasowy" są publikowane na prawach reklamy, i odpowiedzialność za ich treść niesie reklamodawca.

© 2015-2020 Ukrinform. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Projektowanie stron internetowych - Studio «Laconica»

Wyszukiwanie zaawansowaneUkryj wyszukiwanie zaawansowane
W przeciągu jakiego okresu:
-