Bitwa za historię - Rosja atakuje, Polska się broni, Ukraina obrywa rykoszetem

Bitwa za historię - Rosja atakuje, Polska się broni, Ukraina obrywa rykoszetem

Ukrinform
Kreml aktywował kolejne próby pokłócić Warszawę z Kijowem

Rosja rozpoczęła drugą falę historycznej ofensywy politycznej przeciwko Polsce. Jeśli tematem pierwszej z nich była odpowiedzialność za wybuch drugiej wojny światowej, druga skupia się na końcowych etapach wojny i jej dziedzictwie. Ukraina znalazła się także na linii ognia między Moskwą a Warszawą.

CIEPŁA KĄPIEL” DLA PUTINA W IZRAELU

W interesie zatwierdzenia propagandy Kremla na temat znaczącej roli Armii Czerwonej w pokonaniu faszyzmu i zwolnienia jeńców z Europy od niemieckich najeźdźców, rosyjski prezydent Władimir Putin nie chce przegapić żadnej okazji, aby to powiedzieć w 75. rocznicę zakończenia II wojny światowej. Pierwsza taka możliwość w tym roku przypada już teraz: 27 stycznia 1945 r. Armia Czerwona wyzwoliła nazistowski obóz koncentracyjny Auschwitz. Niestety dla Putina dawny obóz zagłady Hitlera jest geograficznie zlokalizowany w Polsce, która ma zupełnie inną wizję roli i zaangażowania Związku Radzieckiego w początkowej fazie wojny i dla której słowo „wyzwolenie” jest napisane w cudzysłowie. W Warszawie są przekonani, że wyzwolenie polskich wsi i miast w rzeczywistości doprowadziło do kolejnej rzeczy - zniewolenia komunistycznego, stagnacji gospodarczej i cierpienia ludzkiego przez dziesięciolecia.

Wiaczesław Kantor
Wiaczesław Kantor

Gdyby był to największy nazistowski obóz koncentracyjny w Czechach, nie byłoby problemu: Putin umówiłby się ze swoim czeskim przyjacielem, Milosem Zemanem, a 27 stycznia władca Kremla bez wątpienia byłby nad Wełtawą. Ale w Polsce - nie. Putin nie pojedzie na terytorium wroga. Potrzebuje jednak owacji na stojąco i dobrego teleobiektywu dla swoich współobywateli. W Polsce nie mógł na to liczyć, a atmosfera „ciepłej kąpieli” nie mogła mu tam zostać zapewniona. Dlatego Rosja wykorzystała okazję, aby zorganizować alternatywne oficjalne wydarzenie, dalekie od Auschwitz, Światowe Forum Holokaustu w Izraelu. Instytut Yad Vashem przeprowadzi go w Jerozolimie 23 stycznia, cztery dni przed tym samym wydarzeniem w Polsce. Oczywiste jest, że organizowanie dwóch podobnych wydarzeń międzynarodowych w ciągu czterech dni jest dość dziwną sytuacją. Ale tylko na pierwszy rzut oka jest to dziwne. Wyłącznie dla prezydenta Rosji powstała wygodna sytuacja, w której będzie on mógł zabierać głos i nie będzie krytykowany przez innych mówców dobrze wybranych przez organizatorów. Pomógł mu w tym, przybliżony do Kremla rosyjski biznesmen żydowskiego pochodzenia Wiaczesław Kantor. Jako przewodniczący Europejskiego Kongresu Żydowskiego, a od zeszłego roku prezes Fundacji Yad Vashem, miał znaczący wpływ na przygotowanie Światowego Forum Holokaustu w Jerozolimie. Kantor dołożył wszelkich starań, aby Putin był gwiazdą wydarzenia w Jerozolimie. Oczywiste jest, że pod naciskiem Kremla, podtrzymał decyzję Yad Vashem o niedopuszczeniu polskiego prezydenta Andrzeja Duda do zabrania głosu w Izraelu. Polski przywódca chciał jechać do Izraela, ale w randze mówcy na forum, a odmówiono mu. W tej kwestii ma uzasadnione pretensje: dlaczego akurat ma występować tam prezydent Francji Emmanuel Macron, a nie prezydent kraju, w którym znajduje się obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau, a większość polskich Żydów zginęła podczas Holokaustu?

Obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau
Obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau

WYZWOLENIE OŚWIĘCIMIA I STARANIA WARSZAWY MINIMALIZOWANIA STRAT

Kilka dni przed forum w Jerozolimie Polska podjęła desperacką próbę zminimalizowania strat wizerunkowych w wyniku alternatywnego świętowania oswobodzenia obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. W oczekiwaniu na kolejne oskarżenie Moskwy o antysemityzm i, właściwie, prawie o współpracę z Hitlerem w przededniu II wojny światowej, Warszawa podjęła szereg działań zapobiegawczych. Kilka dni temu w Urzędzie Prezydenta RP utworzono sztab kryzysowy z udziałem ekspertów i historyków, których zadaniem ma być szybkie reagowanie na kłamstwa Putina i Kremla na historycznym tle w stosunku do Polski. Ponadto w ostatnich dniach w polskiej i światowej prasie, w tym w USA i Izraelu, pojawiały się wywiady oraz artykuły prezydenta Dudy i premiera Mateusza Morawskiego, w których starają się wyjaśniać mity rosyjskiej propagandy, odnośnie II wojny światowej.

Andrzej Duda
Andrzej Duda

Jednocześnie Polska podjęła próbę, choć trochę naiwną, przekonania Putina do nierobienia ostrych antypolskich ataków w Jerozolimie. W szczególności polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych publicznie wezwało rosyjskiego prezydenta, by „nie wykorzystywał pamięci ofiar Holocaustu do gier politycznych”. Podobną retorykę zaobserwowano u prezydenta Dudy. W swoim biurze podkreślił niedawno, że podczas przemówienia w Auschwitz 27 stycznia polski prezydent „nie zamierza polemizować z prezydentem Putinem” i że mowa będzie o „pamięci i szacunku”. Ale w tej „historycznej” konfrontacji Moskwa nadaje ton i dlatego Warszawa oczywiście będzie musiała ponownie rozważyć swoją „pokojową” retorykę przeciwko Moskwie.

Nadal nie wiadomo, jakie będzie przemówienie Dudy w Auschwitz-Birkenau 27 stycznia, ale jasne jest, że jest mało prawdopodobne, aby skorzystał z okazji, aby odpowiedzieć na przemówienie Putina w Jerozolimie na temat „niedopuszczalności fałszowania historii i przeglądu wyników II wojny światowej”. Odpowiedni zarys Duda przygotowuje już teraz: przemówienie Prezydenta RP z okazji 75. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu powinno zostać opublikowana w The Washington Post, Die Welt i Le Figaro w najbliższej przyszłości. Polska kampania informacyjna pod tytułem „The Truth That Must Not Die” (prawda, jaka nie powinna umrzeć), rozpoczęta w ostatnich dniach, ma na celu pokazać, że Rosja i jej przywódcy próbują teraz przepisać historię, fałszując przebieg i następstwa wojny. Warszawa oczekuje europejskiej solidarności i częściowo ją dostaje. Dwa dni temu prezydent Litwy Gitanas Nauseda publicznie odmówił wyjazdu do Jerozolimy, potwierdzając jednocześnie swoją wizytę w Auschwitz-Birkenau. To wywołało prawdziwe zadowolenie w Polsce.

Gitanas Nauseda
Gitanas Nauseda

Nie można powiedzieć, że poziom delegacji i kto przyjeżdża do Jerozolimy i Oświęcimia na podobne wydarzenia jest nieistotne. Reprezentacja światowych delegacji w Polsce będzie szersza niż w Izraelu, ale poziom delegacji w Jerozolimie jest nieco wyższy. Na przykład prezydent Francji nie przyjedzie do Polski, reprezentacja USA będzie na niższym poziomie, a poziom delegacji UE będzie mniej reprezentatywny niż w Izraelu. To bardzo zaskoczyło polską opinię publiczną, a nawet pojawiło się w prasie uzasadnione pytanie: kto jest w UE - Polska czy Izrael?

KOLEJNE PRÓBY MOSKWY, ABY POKŁÓCIĆ WARSZAWĘ Z KIJOWEM

W rosyjsko-polskiej konfrontacji „historycznej” Rosja zręcznie próbuje wpleść się w kontekst ukraiński, aby pokłócić Warszawę z Kijowem. W szczególności ostatnio opublikowane przez rosyjskie Ministerstwo Obrony dokumenty dotyczące wyzwolenia Warszawy przez Armię Czerwoną w 1945 r. W Moskwie twierdzili, że podczas Powstania Warszawskiego wojsko Armii Krajowej „zniszczyło Ukraińców i Żydów, którzy pozostali w mieście”. W rzeczywistości, bez podania bardziej szczegółowych dowodów, strona rosyjska bawi się emocjami, próbując wykorzystać trudne ukraińsko-polskie relacje w płaszczyźnie historycznej. Wynika to z ocieplenia relacji Kijowa z Warszawą po zniesieniu w listopadzie zeszłego roku zakazu prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych na Ukrainie. I aby nikt nie wątpił w celową pracę w tym kierunku, stosunki Polski z Ukrainą zostały zaatakowane po raz drugi. Dowodem na to było podstępne zniszczenie podczas świąt Bożego Narodzenia mogiły żołnierza UPA na górze Monastyr koło Przemyśla. Obliczenia są proste: zniszczyć delikatny proces normalizacji stosunków dwustronnych, a maksymalnym zadaniem jest zerwanie wizyty prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego w Auschwitz-Birkenau. Zostało to odnotowane przez Ambasadę Ukrainy w Polsce i Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP. Polska dyplomacja wskazuje na prowokację mającą na celu podważenie stosunków dobrosąsiedzkich. Mamy nadzieję, że Warszawa zrobi wszystko, co w jej mocy, aby znaleźć i ukarać sprawców, a także raz jeszcze udowodnić oczywistość - ścieżki kontrolowanego „gniewu ludu” prowadzą do Moskwy.

Wołodymyr Zełenski i Andrzej Duda / Zdjęcie: Biuro Prezydenta
Wołodymyr Zełenski i Andrzej Duda / Zdjęcie: Biuro Prezydenta

Wizyta Prezydenta Ukrainy w Auschwitz-Birkenau 27 stycznia jest dobrym znakiem dla dalszej normalizacji stosunków Kijów-Warszawa na płaszczyźnie historycznej i demonstracji solidarności z Polską, która jest jej teraz bardzo potrzebna. Ukraina doskonale zna to uczucie, ponieważ potrzebowaliśmy i nadal potrzebujemy solidarności i wsparcia ze strony aliantów w świetle rosyjskiej agresji. Wizyta Zełenskiego i jego spotkanie z Dudą będą również dobrą okazją do „sprawdzenia zegara” i stwierdzenia, że ​​zagrożeniem dla relacji między krajami są działania północnego sąsiada.

Jurij Banachewycz, Warszawa

av

Przy cytowaniach i wykorzystywaniu dowolnych materiałów w Internecie, dostępnych dla wyszukiwarek, obowiązkowy jest odnośnik na pierwszy akapit «ukrinform.pl», jednocześnie cytowanie tłumaczeń materiałów z zagranicznej prasy jest możliwe tylko pod warunkiem umieszczenia odnośnika do strony ukrinform.pl oraz na stronę tego wydania. Cytowanie i wykorzystanie materiałów w offline mediach, aplikacjach mobilnych, SmartTV jest możliwe wyłącznie po uzyskaniu pisemnej zgody Ukrinformu. Materiały oznaczone jako "reklama" i "PR", jak również materiały w bloku "Komunikat prasowy" są publikowane na prawach reklamy, i odpowiedzialność za ich treść niesie reklamodawca.

© 2015-2020 Ukrinform. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Projektowanie stron internetowych - Studio «Laconica»

Wyszukiwanie zaawansowaneUkryj wyszukiwanie zaawansowane
W przeciągu jakiego okresu:
-