Jeśli Rosja wywoła konflikt między Ukrainą a Polską, wszędzie będzie Bucza - dyplomata
Poinformował o tym wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy Ołeksandr Miszczenko w środę podczas otwarcia Ukraińsko-Polskiego Kongresu Historyków w Baranowie Sandomierskim (południowo-wschodnia Polska), donosi korespondent Ukrinform.
Jak zauważył ukraiński dyplomata, w ciągu ostatnich dwóch lat wiele zrobiono w dziedzinie ukraińsko-polskiego pojednania historycznego. Według niego, ukraińsko-polska grupa robocza pracuje obecnie z powodzeniem, trwają prace poszukiwawcze i ekshumacyjne, odbywają się uroczystości upamiętniające zmarłych, a teraz ukraińscy i polscy historycy będą wspólnie dyskutować o przeszłości.
„Strona ukraińska jest na to otwarta, zdajemy sobie sprawę z potrzeby takiego rozwiązania. Ale bądźmy świadomi, że jeśli nie będziemy szukać wspólnego języka, a nie daj Boże, wróg nas podzieli i jakimś cudem wygra, to nie będzie miał kto chronić naszego dziedzictwa historycznego. Wszędzie będą groby, wszędzie będzie Bucza. Wiemy o tym doskonale i wy też to wiecie” – podkreślił Miszczenko.
Podkreślił, że sytuacja, kiedy odwieczny wróg państwa ukraińskiego i polskiego znów znalazł się u naszych granic, zmusza Ukraińców i Polaków do dążenia do porozumienia.
Zastępca szefa ukraińskiej dyplomacji zauważył, że w 1920 roku wojska polskie, przy wsparciu armii UNR, powstrzymały Rosjan pod Warszawą, a teraz, dzięki odwadze armii ukraińskiej, Ukraina czyni to samo z pomocą Polski i społeczności międzynarodowej.
„Nie dokończyliśmy tego, co mieliśmy zrobić w 1920 roku. A jeśli nie dokończymy tego teraz, nasze dzieci znów staną przed tym dylematem, będą walczyć, zabiją nas. A jeśli nie znajdziemy sposobu, by zjednoczyć nasze wysiłki dzisiaj, ta inwazja będzie trwała i trwała” – podkreślił Miszczenko.
Wyraził przekonanie, że obie strony mogą osiągnąć porozumienie w kwestiach historycznych.
Z kolei szef ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Ołeksandr Ałfiorow zauważył, że kongres ten jest dopiero początkiem długiego procesu komunikacji między historykami obu krajów.
„Jesteśmy dwoma starożytnymi narodami, dwoma starożytnymi sąsiadami. Mamy ponad tysiąc lat i mamy o czym rozmawiać, o czym dyskutować” – podkreślił Ałfiorow.
Przypomniał wspólną bitwę z 1920 roku, w której Polacy, wspierani przez Ukraińców, walczyli z bolszewicką Rosją.
„Minęło sto lat, minęły cztery pokolenia, a rzeczywistość wskazuje, że wróg jest ten sam” – podkreślił szef UINP.
Były szef warszawskiego Centrum Mieroszewskiego Ernest Wyciszkiewicz podkreślił, że ta rozmowa między Ukraińcami a Polakami jest dziś bardzo potrzebna, także w kwestiach trudnych.
„Nie chcemy ich omijać, chcemy się z nimi poważnie zmierzyć w dialogu, poprzez rozmowy, poprzez spotkania i właśnie dlatego zebraliśmy się tutaj w tak licznym gronie” – podkreślił Wyciszkiewicz.
Jak podaje Ukrinform, ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar zauważył, że Ukraińsko-Polski Kongres Historyczny, który odbędzie się w dniach 6-8 maja w Baranowie Sandomierskim (Polska), jest odpowiedzią na rosyjską propagandę, według której Kijów i Warszawa rzekomo nie są zdolne do prowadzenia dialogu historycznego .
W komentarzu dla agencji, szef UINP, Ałfiorow, zauważył, że Ukraińsko-Polski Kongres Historyków może stać się nową, unikalną platformą dialogu między obiema stronami . Mógłby on przybliżyć wypracowanie formuły pojednania w złożonych kwestiach historycznych.
Zdjęcie: zrzut ekranu z transmisji wideo