Polskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nie wyklucza, że tragedia w klasztorze może wywołać wzrost wrogości wobec Ukraińców
Poinformował o tym wiceminister spraw wewnętrznych i administracji RP Wiesław Leśniakiewicz w komentarzu dla korespondenta Ukrinform.
„Dziś musimy dokładnie ustalić, czym kierował się ten człowiek. To jest najważniejsze” – podkreślił Leśniakiewicz, dodając, że organy ścigania muszą ustalić, czy mężczyzna działał umyślnie, czy był pod wpływem jakichkolwiek substancji i czy można uznać go za niezrównoważonego psychicznie.
Według Leśniakiewicza, takie tragedie, choć zdarzają się rzadko, są znane w Europie i innych częściach świata. „Najważniejsze dla nas wszystkich, żeby nie postrzegać tego jako obciążenia wszystkich obywateli Ukrainy. Przestrzegałbym przed uogólnianiem w tej sytuacji. Przecież dziś wiemy, że obywatele Ukrainy ciężko pracują w Polsce , przynosząc krajowi produkt krajowy brutto” – podkreślił wiceminister.
Nie wykluczył, że tragedia ta może doprowadzić do wzrostu wrogości wobec Ukraińców w Polsce, podkreślając istotną rolę polityków w zapobiegnięciu temu zjawisku.
„Naszym wspólnym obowiązkiem jest powiedzieć, że te (akty agresji - red.) są przypadkami odosobnionymi” – podkreślił wiceszef MSW RP.
Leśniakiewicz zauważył również, że okoliczności ataku muszą zostać dokładnie zbadane, w tym sprawdzenie, czy za tym wydarzeniem stoi rosyjski agresor.
„Niczego nie można wykluczyć. Musimy przeprowadzić dogłębną analizę, a wtedy będziemy wiedzieć, czego się spodziewać” – podsumował.
Jak donosi Ukrinform, pięć osób zostało rannych w ataku nożowniczym na terenie klasztoru sióstr benedyktynek w Jarosławiu na Podkarpaciu. Policja zatrzymała podejrzanego, który okazał się obywatelem Ukrainy.
Ambasada Ukrainy w Polsce stanowczo potępiła atak, do którego doszło 24 września na terenie klasztoru sióstr benedyktynek w Jarosławiu (południowo-wschodnia Polska) i złożyła kondolencje rodzinie zmarłego.
Polska prokuratura ujawniła nowe szczegóły ataku na klasztor benedyktynów w Jarosławiu : 1 z pięciu ofiar, ksiądz, zmarł w szpitalu, 2 pozostałe są w stanie zagrażającym życiu. Napastnik, 31-letni Ukrainiec, wjechał do Polski z Niemiec w dniu zabójstwa.
Zdjęcie: Polsat News