Rosja zmienia cele nalotów i nasila kampanię terroryzmu i sabotażu na Ukrainie - ISW
Tak wynika z raportu Instytutu Badań nad Wojną (ISW), donosi Ukrinform.
Analitycy ISW przeanalizowali rosyjski zmasowany atak na Ukrainę w nocy 22 lutego. W tym kontekście przypomnieli słowa prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, że tym razem wojska rosyjskie zaatakowały nie tylko obiekty energetyczne, ale także logistyczne, w szczególności kolejowe, oraz infrastrukturę wodociągową w ukraińskich miastach. Wicepremier Ukrainy Ołeksij Kuleba sprecyzował, że Rosjanie uderzyli w infrastrukturę kolejową w obwodach donieckim, zaporoskim, mikołajowskim i odeskim, uszkadzając dwie lokomotywy.
„Zmiana celów Rosji jest następstwem rosyjskich ataków mających na celu zakłócenie ukraińskiej sieci energetycznej w środku zimy, chociaż siły rosyjskie prawdopodobnie będą kontynuować wysiłki mające na celu dalsze uszkodzenie ukraińskiej infrastruktury energetycznej za pomocą ataków dalekiego zasięgu” – czytamy w raporcie.
Analitycy z Instytutu Badań nad Wojną przypomnieli o zamachu terrorystycznym we Lwowie z 22 lutego, w wyniku którego zginęła policjantka, a 25 osób zostało rannych.
Niedawno ukraińscy i mołdawscy funkcjonariusze organów ścigania zapobiegli rosyjskiemu spiskowi, którego celem było zamordowanie kilku osobistości publicznych na Ukrainie. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy ostrzegła wówczas, że Rosja zamierza wykorzystać te głośne morderstwa do siania paniki i destabilizacji sytuacji społeczno-politycznej na Ukrainie.
ISW wspomniała również o zabójstwie byłego przewodniczącego Rady Najwyższej Andrija Parubija we Lwowie w sierpniu 2025 roku. SBU oświadczyła, że zebrała „niepodważalne dowody” wskazujące na to, że podejrzany o zabójstwo działał na polecenie rosyjskich służb specjalnych.
„Rosja prawdopodobnie będzie kontynuować tego typu ataki i próby zabójstw, aby destabilizować Ukrainę, a także może wykorzystywać doniesienia o atakach lub aresztowaniach związanych z udaremnionymi spiskami do promowania narracji mających na celu szerzenie paniki i nieufności w społeczeństwie ukraińskim” – czytamy w raporcie.
Jak donosił Ukrinform, w nocy 22 lutego we Lwowie słychać było eksplozje . W mieście nie obowiązywał wówczas alarm przeciwlotniczy. Policja poinformowała, że eksplozje nastąpiły po przybyciu patrolu na miejsce zdarzenia. Wcześniej ustalono, że doszło do detonacji improwizowanych ładunków wybuchowych. W wyniku ataku terrorystycznego zginęła 23-letnia policjantka . Wiadomo również, że 25 osób zostało rannych , z czego trzy są w stanie krytycznym.
Dziś rano pojawiła się informacja, że policja wraz z SBU zatrzymała domniemanego zamachowca . Funkcjonariusze organów ścigania ustalają tożsamość pozostałych osób zamieszanych w przestępstwo.
Minister spraw wewnętrznych Ihor Kłymenko oświadczył, że istnieją wszelkie podstawy , by sądzić, że to Rosja zleciła ten atak terrorystyczny.
Zdjęcie: Policja Narodowa