Stefan Voss - kontroler faktów (Fact checker) niemieckiej agencji informacyjnej Deutsche Presse-Agentur
Dip fejków (deep fake) będzie coraz więcej, a ich wyławianie będzie zadaniem dziennikarzy
01.09.2020 15:03

We wrześniu Ukrinform wraz z niemiecką agencją informacyjną dpa przeprowadzą serię seminariów dotyczących weryfikacji informacji dla przedstawicieli ukraińskich mediów. Porozmawialiśmy z jednym z prelegentów projektu, ekspertem dpa Stefanem Vossem, o narzędziach, które media informacyjne mogą wykorzystać do przeciwdziałania dezinformacji - które informacje są najczęściej weryfikowalne, a których autorstwa zdjęć i filmów jest prawie niemożliwe do zbadania.

ROZPOWSZECHNIANIE FAŁSZYWYCH INFORMACJI ZA POŚREDNICTWEM SIECI SPOŁECZNOŚCIOWYCH MA PRZEDE WSZYSTKIM NA CELU SPOWODOWAĆ LĘK LUB ZŁOŚĆ

- Od jak dawna w dpa jest podgrupa do weryfikacji informacji? Na podstawie jakich kryteriów określacie, że dana informacja jest fałszywa?

- Pierwsze weryfikacje faktów w dpa miały miejsce w 2013 roku. W 2017 roku powstała jednostka weryfikacji aktualności. W dpa weryfikacja faktów (fact check) - to zawsze sprawdzenie sformułowania lub oświadczenia. Weryfikujemy tylko stwierdzenia, ale nigdy nie weryfikujemy opinii.

Przykładowo sprawdzamy, czy zdjęcie lub film pasuje do aktualnego wydarzenia w jakimś miejscu - czy jest stare i z innego miejsca. W naszej codziennej pracy obserwujemy, że statystyki są często błędnie interpretowane, na przykład w przypadku przestępstw. Ponadto często mamy do czynienia z fikcyjnymi cytatami przypisywanymi konkretnej osobie.

- Jaka powinna być pierwsza rzecz w wiadomościach do weryfikacji?

- Najczęściej sprawdzamy wypowiedzi znanych osób, takich jak politycy, czy wypowiedzi, które są rozpowszechniane przez użytkowników na portalach społecznościowych. Nasza weryfikacja faktów zwykle koncentruje się na kluczowym stwierdzeniu.

- Jakie „fejk niusy” spotyka Pan najczęściej w niemieckiej przestrzeni informacyjnej? Czy widzi Pan pewne cechy regionalne podczas pracy z informacjami międzynarodowymi?

- Powstrzymajmy się od używania skrajnie upolitycznionego, a zarazem niedokładnego terminu „fejk nius”. Chodzi bardziej o dezinformację, manipulację i błędy. W sieciach społecznościowych mamy do czynienia głównie z fałszywymi stwierdzeniami, które są rozpowszechniane w celu wywołania u ludzi niepokoju lub złości. Obserwujemy to zjawisko w wielu krajach Europy. Od początku pandemii koronawirusa porady zagrażające życiu czasami rozprzestrzeniają się za pośrednictwem sieci społecznościowych, takich jak Facebook, YouTube czy Telegram.

- Czy może Pan sobie przypomnieć jeden lub dwa konkretne przykłady, które zyskały szerokie uznanie w Niemczech?

- Nic dziwnego, że ostatnio najczęstsze fejki są związane z pandemią COVID-19. Jednym z przykładów jest twierdzenie, że amerykański autor Dean Koontz w swoim thrillerze „The Eyes of Darkness” około 40 lat temu przewidział wybuch epidemii Sars-CoV-2 w Wuhan w Chinach około 2020 roku. Oświadczenie to było szeroko rozpowszechnione w niemieckich mediach społecznościowych. Prawda jest taka, że powieść o zimnej wojnie pierwotnie dotyczyła broni biologicznej z laboratorium w Związku Radzieckim.

Inny przykład: Facebook udostępnił zdjęcia butelki środka dezynfekującego rzekomo wykonanej w 2016 roku. Na etykiecie jest napisane, że spray jest skuteczny między innymi przeciwko koronawirusowi. Argumentowano wówczas, że ostrzeżenie rządu było kłamstwem i nie było nowego czynnika sprawczego. To prawda, że koronawirusy są znane od dziesięcioleci, ale rodzaj koronawirusa, który się teraz rozprzestrzenił, jest nowy.

W PRZYPADKU WYKRYCIA DIP FEJKÓW DZIENNIKARSKIE BADANIE JEST NIE MNIEJ WAŻNE NIŻ TECHNICZNE

- Jaki zestaw narzędzi jest obecnie używany do weryfikacji? Jak z czasem zmieniło się Wasze podejście do weryfikacji?

- W dpa korzystamy z wielu narzędzi i metod weryfikacji. Zaczynając od zwrotnego wyszukiwania obrazów po specyficzne narzędzia geolokalizacyjne, takie jak wyznaczenie cieni, czy narzędzia do badania witryn internetowych.

Z biegiem lat nasze możliwości weryfikacji znacznie się poprawiły. Nasz zespół się powiększył. Obecnie ponad 20 osób bada te fakty. Jest to szczególnie ważne, ponieważ sprawdzanie faktów i weryfikacja to zawsze wysiłek zespołowy. Obecnie jesteśmy w trakcie doskonalenia naszych umiejętności z zakresu kryminalistyki cyfrowej, a dokładniej - z wykrywania dip fejków.

- Jak Pan myśli, co powinni wiedzieć o dip fejkach dziennikarze i ogół odbiorców?

- To, w jaki sposób można teraz technicznie manipulować obrazem, a nawet dźwiękiem, jest przerażające. Ale jeszcze bardziej dramatyczny jest fakt, że coraz więcej osób będzie używać tych fałszywych narzędzi – i nie chodzi o to, czy dip fejki będą używane w naszych krajach do rozpowszechniania fałszywych zarzutów i szkodzenia społeczeństwu. To na pewno się wydarzy. Pytanie tylko, kiedy.

Żeby technicznie wykryć dip fejki potrzebna jest ekspertyza techników wideo i programistów. Ale to tylko jedna strona medalu. Ekspertyza dziennikarska jest równie ważna. Ona włącza w proces pytania takie jak to: Czy jest logiczną informacja w materiale, co do którego istnieje podejrzenie, że jest fałszywy? Odławianie dip fejków będzie zadaniem mediów. Niezwłocznie musimy się do tego intensywnie przygotować - z technicznego i dziennikarskiego punktu widzenia.

- Fejki coraz bardziej umiejętnie maskują się pod postacią faktów. Jakie wyzwania napotykacie w tym zakresie?

- To klasyczne wyzwania każdego dziennikarza. Sprawdzamy, czy stwierdzenie faktyczne jest prawdziwe. Aby to zrobić, uważnie rozważamy argument w tekście, który wymaga weryfikacji. Ta praca może czasem zająć kilka dni. W skomplikowanych sprawach konsultujemy się z niezależnymi ekspertami.

- Odkryliście, że informacja jest fejkiem. Jaka zapada decyzja o dalszych działaniach - czy lepirj ją sprostowywać, czy lepiej podać osobną rzetelną wiadomość bez wspominania o fejku, czy też w ogóle nic nie podawać?

- To zależy od mediów, w których pracuje dziennikarz. Dpa to czysto prywatna firma medialna, która nie otrzymuje wsparcia finansowego od państwa. Sprawdzanie publikacji innych znanych mediów nie jest naszym głównym zadaniem. Nasi dziennikarze z pierwszej ręki relacjonują wszystkie ważne wydarzenia na całym świecie. Nie mamy mandatu edukacyjnego ani zależności politycznej. Naszym zadaniem jest dać ludziom możliwość wyrobienia sobie (politycznej) opinii na podstawie faktów. Dlatego publikujemy weryfikacje faktów, aby wykryć manipulacje i błędy.

- Czy istnieje różnica między reagowaniem na dezinformację (fałszywe informacje rozpowszechniane w celu celowego wprowadzenia w błąd - red.) a “mizinformacją” (fałszywe informacje rozpowszechniane niezależnie od intencji - przyp. red.)?

- To zależy od tego, co należy rozumieć przez „dezinformację” i „mizinformację”. Dla naszej weryfikacji faktów nie ma znaczenia, czy fałszywe oświadczenie jest rozpowszechniane świadomie czy omyłkowo. Zgadywanie motywów manipulatorów nie jest zadaniem osób zajmujących się ustalaniem faktów w dpa.

ZROZUMIENIE MECHANIZMÓW WERYFIKACJI JEST WAŻNIEJSZE NIŻ OPEROWANIEM PEWNYM INSTRUMENTEM

- Czy wasza praca opiera się wyłącznie na własnej praktyce, czy też korzystacie z prac innych mediów lub instytucji, takich jak projekt Unii Europejskiej „Against Misinformation”, aby usprawnić swoją pracę?

- Nasze weryfikacje faktów opierają się prawie wyłącznie na naszych własnych badaniach. Czytamy wiele innych tekstów na nasze tematy. To część naszego badania. Ale, jak powiedziałem, kluczowe punkty naszych weryfikacji faktów muszą zostać zbadane samodzielnie. EUvsDisinfo nie odgrywa ważnej roli w naszej codziennej pracy.

- Jak Pan myśli, kto jest dziś skuteczny w walce z fejkami?

- Trudno ocenić, kto dziś w dziennikarstwie skutecznie przeciwstawia się dezinformacji. W każdym razie są to niezależne media, które wykorzystują przejrzyste weryfikacje faktów, aby wykazać, które zarzuty są nieprawdziwe. Najważniejsze dla skuteczności walki z dezinformacją są umiejętności konkretnego zespołu w redakcji.

Weryfikacja to ciągłe uczenie się: metody i narzędzia używane przez zespół od dłuższego czasu mogą nagle przestać działać. Pojawiają się nowe sieci społecznościowe. Lub duże firmy w pewnym momencie zamykają możliwości badań. To właśnie zrobił Facebook rok temu, kiedy wyłączył wyszukiwanie Graph Search. Fakt, że osoby weryfikujące fakty i badacze wiedzą, jak pracować z danym narzędziem, nie wystarczy, ponieważ narzędzie to można jutro wyłączyć. O wiele ważniejsze jest zrozumienie mechanizmów badań.

NAJTRUDNIEJ SPRAWDZIĆ WIADOMOŚCI, GDY FAKTY SĄ BARDZO WYMIESZANE Z PRZEMYŚLENIAMI

- Według niedawnego raportu Centrum Interakcji Globalnej Departamentu Stanu USA , rosyjski system dezinformacji składa się z pięciu głównych filarów: oficjalnej komunikacji rządowej, finansowanych przez państwo międzynarodowych kanałów rozpowszechniania, kultywowania struktur proxy, z wykorzystywania mediów społecznościowych jako broni i wykorzystywania cyber dezinformacji. Co, według Pana doświadczenia, się dzieje z fejkowymi wiadomościami i ich głównymi źródłami w ostatnich latach?

- W Niemczech również zagraniczne media państwowe celowo rozpowszechniają fałszywe informacje. Jednak dla naszej pracy weryfikującej fakty w dpa mniej istotne jest „kto” coś twierdzi. Skupiamy się na tym, co „stwierdzono” i odrzucamy fałszywe twierdzenia. Musimy wykonywać naszą pracę tak bezstronnie, jak to tylko możliwe.

- Jaki rodzaj fejków najtrudniej dziś zweryfikować?

- Szczególnie trudno jest sprawdzić wiadomości, w których stwierdzenia i opinie są bardzo zróżnicowane. Ponadto określenie pochodzenia zdjęcia lub filmu jest często problemem technicznym. Wiele zapisów jest początkowo przekazywane w zamkniętych usługach przesyłania wiadomości (WhatsApp, Telegram), a dopiero później są upowszechniane za pośrednictwem otwartych sieci, takich jak Twitter czy Facebook. To sprawia, że prawie niemożliwe jest ustalenie, kto jest autorem zdjęcia lub filmu.

- Jakie wnioski można wyciągnąć na podstawie Pana obserwacji na temat rozwoju szerzenia się dezinformacji i technologii pomagających ją zwalczać? Czy te procesy zachodzą w tym samym tempie? Jaka jest Pana prognoza średnioterminowa?

- Wyszukiwanie fałszywych oświadczeń w sieciach społecznościowych jest zadaniem dziennikarzy. Za to odpowiedzialne są nie tylko jednostki weryfikujące fakty. Dlatego każdy dziennikarz musi umieć zastosować podstawowe umiejętności w zakresie badań cyfrowych i weryfikacji. W przyszłości za pomocą tych podstawowych metod nadal będzie można wykryć dużą liczbę fejków. Możliwe, że w pewnym momencie dip fejki staną się tak „doskonałe”, że nie będzie technologii, która je ujawni. To daje dziennikarzom jeszcze więcej powodów do działania. Będą potrzebować cyfrowych umiejętności badawczych, logicznego myślenia, lat praktyki sprawdzania faktów i ogromnej wytrwałości. Im więcej dziennikarzy podąży tą drogą, tym większe będą sukcesy naszych wolnych społeczeństw w walce z dezinformacją.

Natalia Kostina, Ukrinform

Deutsche Press-Agentur (dpa) powstała w 1949 roku i jest jedną z wiodących niezależnych agencji prasowych na świecie. Dostarcza ona mediom, firmom i innym organizacjom zawartość redakcyjną, która obejmuje tekst, zdjęcia, filmy, grafikę, audio i inne formaty. Jako agencja międzynarodowa dpa publikuje materiały w czterech językach: niemieckim, angielskim, hiszpańskim i arabskim. Firma zatrudnia około 1000 dziennikarzy w ponad 150 miejscach w Niemczech i za granicą. Jej udziałowcami jest 177 niemieckich firm medialnych. Agencja informacyjna działa zgodnie z zasadami określonymi w statucie dpa: niezależnie od ideologii, biznesu i rządów. Siedziba redakcji mieści się w Berlinie, a kadra zarządzająca - w Hamburgu.

Przy cytowaniach i wykorzystywaniu dowolnych materiałów w Internecie, dostępnych dla wyszukiwarek, obowiązkowy jest odnośnik na pierwszy akapit «ukrinform.pl», jednocześnie cytowanie tłumaczeń materiałów z zagranicznej prasy jest możliwe tylko pod warunkiem umieszczenia odnośnika do strony ukrinform.pl oraz na stronę tego wydania. Cytowanie i wykorzystanie materiałów w offline mediach, aplikacjach mobilnych, SmartTV jest możliwe wyłącznie po uzyskaniu pisemnej zgody Ukrinformu. Materiały oznaczone jako "reklama" i "PR", jak również materiały w bloku "Komunikat prasowy" są publikowane na prawach reklamy, i odpowiedzialność za ich treść niesie reklamodawca.

© 2015-2020 Ukrinform. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Projektowanie stron internetowych - Studio «Laconica»

Wyszukiwanie zaawansowaneUkryj wyszukiwanie zaawansowane
W przeciągu jakiego okresu:
-