Anton Drobowicz, prezes Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej
Ukraina wraz z Polską muszą przygotować informacyjny opór wobec rosyjskiej agresji
27.08.2020 15:03

W Łańcucie odbyło się niedawno uroczyste otwarcie odrestaurowanego cmentarza wojskowego, na którym pochowani są żołnierze armii UPR. W uroczystości wzięli udział przedstawiciele ukraińskich i polskich władz państwowych i lokalnych, w tym szef Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej (UINP) Anton Drobowicz.

Szef UINP w rozmowie z Ukrinformem mówił o perspektywach stosunków ukraińsko - polskich w sferze historycznej, wizji Kijowa rozwiązywania złożonych problemów stosunków dwustronnych, a także wspólnym przeciwdziałaniu rosyjskiej agresji.

UKRAINA NIE CHCE GRAĆ POLITYKĄ PAMIĘCI HISTORYCZNEJ

- Panie Pezesie, co ta uroczystość w Łańcucie oznacza dla stosunków polsko-ukraińskich?

- To dobry, konstruktywny krok, który pokazuje, że gdy istnieje chęć uczczenia pamięci, nie ma żadnych przeszkód. Bardzo często słyszymy, że tego lub innego obiektu nie można odrestaurować, ponieważ nie ma lokalnej inicjatywy ani pozwolenia władz centralnych. Ten cmentarz udowadnia, że ​​jeśli jest chęć społeczności lokalnej i porozumienie, to wszystko można zrobić. W Łańcucie wszystko uporządkowano, jest to jeden z najbardziej uporządkowanych i wzorowych cmentarzy w Polsce, ważne miejsce pamięci dla historii Ukrainy i wspólnej z Polakami. Tego rodzaju praktykę, jak i w Aleksandrowie Kujawskim, czy na cmentarzu warszawskim, na którym pochowani są żołnierze UNR, należy przeskalować, aby to doświadczenie odpowiedzialnego upamiętniania rozprzestrzeniać na inne miejsca w Polsce, w szczególności na miejsce pamięci na Górze Monastyr (splądrowana przez wandali w 2015 i 2020 roku mogiła 62 żołnierzy UPA poległych w 1945 roku w walce z oddziałami NKWD – przy. red.) i inne.

- Jak Pan widzi kolejną rundę stosunków ukraińsko-polskich na płaszczyźnie historycznej?

- Uważamy, że relacja powinna być równa. Istnieje co najmniej dziesięć punktów problemowych, które wymagają konkretnych odpowiedzi lub przynajmniejruszenia z martwego punktu. Na przykład wspomniana już Góra Monastyr jest dla nas ważnym punktem strategicznym. Doszło do aktów wandalizmu wobec ukraińskich pochówków, ale sprawcy nie zostali jeszcze ukarani, a imiennej tablicy nie odtworzono. Tak nie powinno być, ta sytuacja powinna zostać naprawiona. To jest sygnał, na który czekamy. Od tego powinny zacząć się kolejne kroki. Oczywiście w tym samym czasie możemy uczcić pamięć naszych żołnierzy poległych w walce z bolszewikami, organizować wspólne imprezy kulturalne i wystawy. Ale muszą istnieć rozwiązania systemowe dla lokalizacji miejsc pamięci.

Na Ukrainie jest wiele polskich miejsc pamięci, które zostały nieprawidłowo założone z naruszeniem prawa. Jesteśmy gotowi działać zgodnie z zasadą „wszystko za wszystko”: zalegalizować wszystkie polskie miejsca pamięci na Ukrainie w odpowiedzi na legalizację wszystkich ukraińskich miejsc pamięci w Polsce. Ukraina jest również gotowa pomóc w uporządkowaniu wszystkich polskich miejsc pamięci na Ukrainie.

Musi być pełna konkretność: nie można rozmawiać o dialogu i nic nie robić tam, gdzie oczerniono pamięć o ludziach. Nie może być tak, że np. 20 lat temu w klasztorze wszystko było w porządku, pochówek jest legalny, chroniony przez państwo, a dziś nagle komuś się to nie podoba, jest niszczony przez wandali, a urzędnicy zamiast naprawiać to, zaczynają się zastanawiać czy to legalne, czy nie, generalnie ktoś jest tam w ogóle pochowany.

Można tak zajść daleko, jeśli na przykład na Ukrainie zaczniemy zadawać te same pytania. To dla nas bardzo drażliwy temat i zwracamy na to uwagę. I choć temat UPA to tylko jeden z wielu tematów, którymi się zajmujemy, to nie alfa i omega naszej pracy, ale w tej sytuacji jest to kwestia fundamentalna, bo chodzi o brak szacunku dla godności człowieka.

- Czy można wznowić dialog na pełną skalę między polskimi i ukraińskimi historykami?

- W przypadku prawdziwych historyków, a nie populistów, dialog trwa i teraz. Nie ustawał.

Mówiąc o poziomie oficjalnym, uważamy teraz, że należy opublikować materiały z poprzednich forów historyków ukraińskich i polskich. Następnie będzie można wznowić dialog w podobnych formatach, jeśli istnieje potrzeba konstruktywnej komunikacji.

Podczas kampanii prezydenckiej w Polsce widzieliśmy szereg wypowiedzi o charakterze emocjonalnym i politycznym, które w rzeczywistości sprowokowały konflikt pamięci o tragedię wołyńską i nie promowały dialogu. Cóż, jeśli komuś przyniosło to korzyści podczas kampanii wyborczej, to możemy zaczekać. Teraz wybory dobiegły końca i możemy wrócić do konstruktywnego dialogu.

Nie chcemy grać polityką pamięci historycznej. Chcemy uczcić pamięć, przywrócić zapomniane miejsca historyczne, które zostały wymazane przez totalitarne reżimy. Na koniec chcemy szczerze porozmawiać o bolesnych kwestiach.

Jesteśmy gotowi do zbadania historycznych faktów błędnych działań Ukraińców. Jesteśmy również gotowi, aby szczerze mówić o takich działaniach ze strony Polaków. Ale obie strony muszą to robić uczciwie, bo doskonale rozumiemy, że ani AK, ani UPA nie byli świętymi podczas II wojny światowej. Musimy nazywać rzeczy po imieniu, przestać kogoś wybielać a kogoś demonizować.

ROSJA PRÒBUJE ZAOGNIĆ KONFLIKT MIĘDZY UKRAINĄ A POLSKĄ

- Czy są jakieś sygnały ze strony polskiej o gotowości do takiego dialogu?

- Tak, takie sygnały płyną ze strony polskiej. Otrzymałem już kilka zaproszeń do rozmów z szefem polskiego IPN - u, Jarosławem Szarkiem. Pod koniec czerwca wraz z Panem Szarkiem wzięliśmy udział w posiedzeniu Zgromadzenia Parlamentarnego Ukraina-Polska, które odbyło się w formie wideokonferencji. Jesteśmy również w stałym kontakcie z Ambasadorem RP na Ukrainie Bartoszem Cichockim i Ambasadorem Ukrainy w Polsce - Andrijem Deszczycą.

Osobną ważną linią współpracy UINP jest praca z Ukraińcami w Polsce - społecznością bardzo aktywną, świadomą i patriotyczną. Jesteśmy otwarci na kontakty, ale ze względu na pandemię koronawirusa nie udało się zorganizować normalnej wizyty w Warszawie. Teraz moja krótka kilkugodzinna wizyta w Łańcucie miała miejsce, bo tego ważnego dla Ukrainy wydarzenia i miejsca nie mogło zabraknąć. Ale to wciąż krótka wizyta, a także blisko granicy z Ukrainą. Wizyta w Warszawie powinna zająć kilka dni, ponieważ do omówienia jest szereg bardzo poważnych kwestii.

- Kiedy mógłby Pan przyjechać do Warszawy i jakie kwestie chciałby Pan omówić z polskimi kolegami?

- Chciałbym poruszyć kwestie związane z upamiętnianiem założonych miejsc pamięci. Jest kilka takich miejsc. Wiemy, że podejmowane są wysiłki osób trzecich, aby zaognić konflikt między Ukrainą a Polską. Ponadto należy omówić perspektywę przywrócenia forum historyków.

Jesteśmy również zainteresowani współpracą w zakresie tworzenia wspólnych, jakościowych i bezstronnych projektów edukacyjnych, które mogłyby zainteresować studentów. Chodzi o tworzenie gier, filmów, aplikacji mobilnych. Zarówno ukraiński, jak i polski IPN mają zwyczaj tworzenia takich rzeczy.

Na przykład w tym roku opracowujemy modele sprzętu wojskowego. Tym doświadczeniem warto podzielić się z polskimi kolegami. Robimy też duży projekt archiwalny dotyczący tragedii wołyńskiej. Celowe jest zsynchronizowanie prac w tym kierunku ze stroną polską. Dobrze byłoby odwiedzić Warszawę przed końcem tego roku.

- Czy strona ukraińska gotowa jest do poszukiwania konsensusu ze stroną polską w pewnych kwestiach?

- Konsensus w kwestiach historycznych - tylko na podstawie faktów. Jeśli chodzi o fakty, każdy musi je uznać. Jeśli AK zabijała Ukraińców, to należy to nazwać po imieniu, jeśli UPA zabijała Polaków, to też należy o tym powiedzieć. Zero, stop. Żadnych kompromisów. Tylko prawda historyczna, nie może być innych opcji.

Priorytetem jest jednak nowoczesna wspólna praca w sferze humanitarnej na rzecz przezwyciężenia mitów historycznych i przeciwstawienia się rosyjskiej agresji w sferze informacyjnej. To pierwszy punkt programu wspólnych prac Instytutów Pamięci Narodowej obu krajów.

- Czy są jakieś plany stworzenia gier historycznych w celu przeciwdziałania rosyjskiej agresji?

- Tak. Powinny to być gry rozwijające krytyczne myślenie oparte na materiałach historycznych, tak aby rzeczywistość nie została zniekształcona. Musi nastąpić przywrócenie rzeczywistości historycznej, prawdy historycznej i walki z mitami, na przykładach instrumentalizacji treści historycznych i okłamywaniu ich przez propagandystów ze Wschodu, podżegania narodów ukraińskiego i polskiego do siebie nawzajem. Aby temu przeciwdziałać, po pierwsze trzeba stworzyć nowe treści, a po drugie potępić zbrodnie totalitaryzmu. Z polskim IPN -em musimy wymyślić jasne, wysokiej jakości i zrównoważone produkty - formy przeciwdziałania mitom historycznym, nazwać zbrodnie totalitarnego systemu komunistycznego po imieniu i upowszechniać te informacje. Mowa o wspólnej historii początku XX wieku, zbrodniach katyńskich, II wojnie światowej, NKWD, UPA, WiN (polska organizacja konspiracyjna Armii Krajowej „Wolność i Niepodległość” - przy. red.) itp. Musimy o tym wszystkim porozmawiać i powinno to być częścią naszej informacyjnej odporności na agresję, ponieważ wróg ponownie nabiera rozpędu. Jeśli kłócimy się o nagrobki, nie zwracamy uwagi na ogromne realne zagrożenie, jakim jest śmierć naszych ludzi.

Istnieją już setki współczesnych cmentarzy wojskowych, jak na przykład ten w Łańcucie, ale także na terytorium Ukrainy, gdzie chowane jest obecne pokolenie Ukraińców. Dla nas wszystkich jest to ostrzeżenie: jeśli nie przeciwstawimy się wspólnie rosyjskiemu zagrożeniu, może ono nadal być obecne w Europie. Nie możemy na to pozwolić.

Jurij Banachewycz, Warszawa

Przy cytowaniach i wykorzystywaniu dowolnych materiałów w Internecie, dostępnych dla wyszukiwarek, obowiązkowy jest odnośnik na pierwszy akapit «ukrinform.pl», jednocześnie cytowanie tłumaczeń materiałów z zagranicznej prasy jest możliwe tylko pod warunkiem umieszczenia odnośnika do strony ukrinform.pl oraz na stronę tego wydania. Cytowanie i wykorzystanie materiałów w offline mediach, aplikacjach mobilnych, SmartTV jest możliwe wyłącznie po uzyskaniu pisemnej zgody Ukrinformu. Materiały oznaczone jako "reklama" i "PR", jak również materiały w bloku "Komunikat prasowy" są publikowane na prawach reklamy, i odpowiedzialność za ich treść niesie reklamodawca.

© 2015-2020 Ukrinform. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Projektowanie stron internetowych - Studio «Laconica»

Wyszukiwanie zaawansowaneUkryj wyszukiwanie zaawansowane
W przeciągu jakiego okresu:
-