Switłana Krysa, szefowa sekcji konsularnej ambasady Ukrainy w Polsce
Ukraińska migracja do Polski wzrosła pięciokrotnie od 2014 roku.
08.07.2019 15:33

Znaczący wzrost liczby ukraińskich migrantów w Polsce w ciągu ostatnich kilku lat miał również istotny wpływ na pracę ukraińskich konsulatów na terytorium kraju.

Z jakimi nowymi wyzwaniami spotkały się ukraińskie urzędy konsularne w Rzeczypospolitej Polskiej, dlaczego są niezadowoleni obywatele Ukrainy, o algorytmach działania w różnych sytuacjach i niestandardowych rozwiązaniach, Switłana Krysa, szefowa sekcji konsularnej Ambasady Ukrainy w Polsce, opowiedziała w wywiadzie dla Ukrinform.

UKRAIŃCY W POLSCE: MĘŻCZYZN JEST WIĘCEJ NIŻ KOBIET

- Pani konsul, w Polsce liczba Ukraińców gwałtownie wzrosła w ciągu ostatnich 4-5 lat. Czy są jakieś dane, ilu obywateli Ukrainy może dziś być w Rzeczypospolitej?

- Rzeczywiście, od początku 2014 r. nastąpił gwałtowny wzrost liczby obywateli Ukrainy przebywających w Polsce. Do 2014 r. ich liczba została oszacowana na około 320 tys., a teraz, według nieoficjalnych danych, jest to półtora miliona. Jeśli mówimy o oficjalnych statystykach, to, według Urzędu Cudzoziemców, to na dziś obywatelom Ukrainy wydano 196 tys. pozwoleń na pobyt. To sporo. Warto również zauważyć, że 90% wszystkich oficjalnych zezwoleń na pobyt zostało wydanych przez władze polskie właśnie Ukraińcom.

- Jaki jest społeczny portret ukraińskiego migranta w Polsce?

- Są to obywatele Ukrainy, którzy wykonują prostą pracę fizyczną, a mianowicie: pracują w budownictwie i naprawach, w sektorze transportu, w rolnictwie, w sektorze usług i w fabrykach. Ogólnie rzecz biorąc, w Polsce prawdopodobnie nie ma takiej branży, w której Ukraińcy nie pracowaliby. Istnieje również niewielki odsetek obywateli Ukrainy pracujących w dziedzinie technologii informatycznych, w instytucjach szkolnictwa wyższego, w dziedzinie usług medycznych.

- Badania socjologiczne pokazują, że mężczyzn wśród ukraińskich migrantów zarobkowych w Polsce jest teraz nieco więcej niż kobiet, około 60% do 40%. O czym to świadczy?

- Rzeczywiście, teraz w Polsce jest więcej mężczyzn niż kobiet. Do 2014 r. przyjeżdżały do ​​Polski, głównie kobiety, które zajmowały się opieką nad osobami starszymi i małymi dziećmi. Teraz więcej pracy jest dla mężczyzn. To praca dla kierowców, budowniczych, rzemieślników – a jest to raczej zawód męski.

- Obywateli Ukrainy w Polsce w ciągu ostatnich kilku lat stało się mniej więcej pięć razy więcej. Prawdopodobnie wzrosła także liczba operacji?

- Tak. Znacznie zwiększyła się liczba operacji konsularnych w urzędach konsularnych Ukrainy w Polsce. Jeśli w wydziale konsularny Ambasady Ukrainy w Warszawie w 2014 r., przeprowadzono prawie 3,5 tys. operacji konsularnych, to w 2018 r. liczba ta gwałtownie wzrosła do prawie 18 tys., Czyli pięć razy. Wzrost liczby operacji obserwuje się również w innych ukraińskich placówkach konsularnych - w Krakowie, Gdańsku i Lublinie. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy w Warszawie przeprowadzono 8,5 tys. operacji konsularnych, czyli o 10% więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

- A jakie operacje konsularne są zdecydowanie najbardziej popularne w Polsce?

- Rejestracja konsularna. Wynika to z wprowadzenia w listopadzie 2018 r. zmian w Kodeksie Celnym Ukrainy w odniesieniu do importu pojazdów z zagraniczną rejestracją na terytorium Ukrainy. Teraz procedura tranzytowa została anulowana, a pozostaje jedynie procedura importu pojazdów z rejestracją zagraniczną w trybie czasowego przywozu. Prawo do importu pojazdu na okres 60 dni w ciągu roku, na Ukrainie jest zarezerwowane tylko dla tych obywateli, którzy są właścicielami samochodu i znajdują się w rejestrze konsularnym. Z tego powodu rejestracja konsularna stała się główną działalnością konsularną w Polsce.

- Jaki jest jej udział?

- 60% całkowitej liczby wszystkich operacji konsularnych.

AKTUALNY PROBLEM: BRAK KONSULÓW I KONSULATÓW

- W rzeczywistości, po wprowadzeniu tych zmian do kodeksu celnego Ukrainy, kolejki pod ukraińskimi konsulatami w Polsce gwałtownie wzrosły. Jak sobie z tym poradziliście?

- Rzeczywiście, przed świętami noworocznymi, gwałtownie zwiększyły się kolejki z powodu zmian w kodeksie celnym. Kolejki dochodziły do ​​400 osób dziennie. W ciągu dnia prowadzono zapisy, sporządzano listy, ludzie dyżurowali. Tak dalej nie mogło być, ponieważ istnieją inne rodzaje operacji konsularnych, których nie można było przeprowadzić, ponieważ 98–99% operacji stanowiły zapisy konsularne.

W związku z tym podjęto decyzję o wprowadzeniu elektronicznej kolejki, polegającej na wcześniejszej rejestracji elektronicznej. Nie wszyscy są teraz zadowoleni, ponieważ 1,5 miliona Ukraińców w Rzeczpospolitej Polskiej obsługuje tylko 15 konsulatów w czterech konsulatach na terenie całej Polski. W dzień roboczy 110 osób zostaje zapisanych do e-kolejki w Warszawie, z czego 60% to rejestracja konsularna. Wprowadziliśmy również bardzo wygodną procedurę - możliwość wysyłania dokumentów do założenia rachunków konsularnych pocztą lub kurierem. W ten sposób obywatel oszczędza czas i pieniądze, które trzeba wydać na przybycie do urzędu konsularnego, czasami to nawet do tysiąca kilometrów w obu kierunkach.

W Warszawie sekcja konsularna ma mały pokój i niewielką liczbę pracowników. Nasi obywatele będą usatysfakcjonowani tylko wtedy, gdy liczba pracowników konsularnych i konsulatów Ukrainy w Polsce zostanie zwiększona.

- Jak długo trwają te elektroniczne kolejki i czy ktoś ma przywileje do nadzwyczajnej obsługi?

- W ciągu miesiąca rejestracji elektronicznej przyjmujemy 3 tysiące osób. Poza kolejnością przyjmujemy dokumenty od osób, które potrzebują zaświadczenia o powrocie na Ukrainę w związku z utratą lub kradzieżą dokumentów, a także rejestrujemy dzieci urodzone w Polsce i których rodzice planują powrót na Ukrainę z nowo narodzonym dzieckiem, a także kobiety w ciąży i inwalidów (jeśli zostało to udokumentowane).

Kolejki istnieją do różnych typów operacji. Do najbardziej pożądanych z nich, na przykład do rejestracji konsularnej, wydawania dokumentów paszportowych, dokonywania aktów notarialnych, należy poczekać do 2,5-3 miesięcy.

- W jaki sposób rozwiązać problem ze wzrostem liczby konsulatów Ukrainy w Polsce?

- W ciągu ostatnich dwóch lat Ministerstw Spraw Zagranicznych Ukrainy zaproponowało zwiększenie liczby urzędników, w szczególności w Sekcji Konsularnej w Warszawie, otwarcie nowego Konsulatu Generalnego we Wrocławiu i zmianę statusu konsulatu w Gdańsku na Konsulat Generalny. Wtedy, do pewnego stopnia, łatwiej byłoby zaspokoić potrzeby Ukraińców w Polsce, zmienić granice obsługi okręgów konsularnych. Jednak zależy to nie tylko od Ministerstwa Spraw Zagranicznych, ale także od OPU, Rady Ministrów i Rady Najwyższej, które powinny podjąć decyzje o otwarciu tych instytucji, przeznaczyć na to środki, zwiększyć liczbę pracowników. Liczba migrantów i liczba konsulów w kraju powinna pozostać proporcjonalna, ponieważ 15 ukraińskim konsulom w Polsce trudno obsłużyć 1,5 mln obywateli Ukrainy. W najbliższej przyszłości planowane jest przeniesienie sekcji konsularnej ambasady Ukrainy w Warszawie, do nowego, większego pomieszczenia, w którym można będzie przyjmować więcej petentów.

- Ludzie często narzekają - aby rozwiązać pewną sprawę - trzeba jechać nawet kilkaset kilometrów do najbliższego konsulatu. Jak rozwiązać ten problem?

- Od lutego 2016 r. na bazie honorowych konsulatów Ukrainy wprowadziliśmy wyjazdowe usługi konsularne dla obywateli w najbardziej odległych miastach. W Polsce oprócz czterech placówek konsularnych nadal istnieje 12 konsulatów honorowych. Oczywiście pełnią zupełnie inne funkcje, ponieważ nie są profesjonalnymi dyplomatycznymi urzędami konsularnymi. Mają jednak prawo udzielać porad - a to już jest dobre. Na przykład w Poznaniu - konsulat honorowy pracuje 2-3 dni w tygodniu, a obywatele Ukrainy mogą otrzymywać informacje o procedurze rejestracji lub otrzymania paszportu, rejestracji dziecka przez obywatela Ukrainy oraz o zleceniu aktów notarialnych.

- Jak działają konsulaty honorowe Ukrainy w Polsce, jaką praktyczną pomoc zapewniają Ukraińcom?

- W okręgu konsularnym ambasady Ukrainy w Polsce działają trzy konsulaty honorowe: w Łodzi, Poznaniu i w Zielonej Górze. Wszyscy pracują na wysokim poziomie, ale szczególnie chcę zwrócić uwagę na pracę konsula honorowego Ukrainy w Poznaniu (Witold Gorowski - red.), który zapewnia wysokiej jakości pomoc, zarówno doradczą, jak i prawną. W przemysłowym województwie wielkopolskim (centrum w Poznaniu) obserwujemy znaczny wzrost liczby obywateli Ukrainy, więc tam często występują obrażenia podczas pracy. Konsul Honorowy wielokrotnie udzielał pomocy Ukraińcom w trudnej sytuacji. Na przykład słynna sprawa z obywatelką ukraińską, której pracodawca nie udzielił pomocy, odmówił zabrania jej do placówki medycznej i pozostawił na przystanku autobusu komunikacji miejskiej. Dotyczy to również obywatelki Ukrainy, która pracowała w pralni i zraniła rękę przy produkcji..czy dosyć niedawny przypadek, kiedy pracodawca nie udzielił pomocy i wywiózł Ukraińca do lasu, gdzie go zostawił - a ten zmarł. We wszystkich tych przypadkach konsul honorowy był zaangażowany w pomoc.

- Podczas ostatnich wyborów prezydenckich obywatele Ukrainy często narzekali, że kolejki w lokalu wyborczym w Warszawie i niektórych innych miastach były bardzo długie. Była nawet propozycja głosowania elektronicznego za granicą, aby każdy mógł głosować. Czy ten problem w jakiś sposób został rozwiązany?

- Rzeczywiście, dwie tury wyborów prezydenckich pokazały wysoką frekwencję. W Warszawie zaobserwowano największą aktywność Ukraińców w ciągu 28 lat istnienia placówki konsularnej Ukrainy. W pierwszej i drugiej turze głosowało ponad cztery tysiące Ukraińców. Zgłosiliśmy się do CKW - i zaproponowaliśmy wprowadzenie rejestracji elektronicznej i możliwość głosowania dla obywateli Ukrainy mieszkających za granicą przez Internet. Z takim wnioskiem do CKW zwrócili się także deputowani, organizacje publiczne. Dlatego w przyszłości, mamy nadzieję - zostanie to zrobione.

W POLSCE ZWIĘKSZYŁA SIĘ LICZBA TRAGICZNYCH WYDARZEŃ Z UDZIAŁEM UKRAIŃCÓW

- Urazy w miejscu pracy, śmierć i wszelkiego rodzaju sytuacje awaryjne, które mają miejsce u naszych obywateli za granicą, powodują znaczny rezonans, a informacje na ten temat są natychmiast rozpowszechniane w sieciach społecznościowych i w mediach. Jakie są statystyki wypadków i zgonów Ukraińców w Polsce w ostatnich czasach?

- W 2018 r. na terytorium okręgu konsularnego ambasady Ukrainy w Polsce zarejestrowano 221 zgonów obywateli Ukrainy (mazowieckie, łódzkie, wielkopolskie i lubuskie - przyp . red .). W pierwszej połowie 2019 r. zarejestrowano 125 zgonów w Konsulacie Generalnym Ambasady. W ubiegłym roku w tym samym okresie było tylko 78 takich przypadków.

Na całym terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w pierwszej połowie 2019 r. zginęło 255 obywateli Ukrainy, a w 2018 r. - 539 obywateli. Jakie są to przypadki? Po pierwsze, jest to stan zdrowia - serce i rak, a także tragiczne wydarzenia, w tym wypadki, wypadki przy pracy. Na przykład ostatnio w województwie lubuskim czterech Ukraińców, którzy mieszkali w jednej wiosce, zginęło w wypadku drogowym.

- Jaki jest algorytm w sytuacji, gdy na przykład otrzymujecie informacje o śmierci w wypadku Ukraińca w Polsce?

- Tak, mamy taki algorytm działania. Konsul po otrzymaniu oficjalnej informacji o śmierci Ukraińca od policji, prokuratury lub placówki medycznej informuje krewnych za pośrednictwem Krajowego Departamentu Policji w regionie, z którego pochodzi osoba zmarła. Informujemy również Departament Służby Konsularnej Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy o wypadku. Niestety, obywatele Ukrainy nie zawsze wiedzą, że konsul nie może poradzić sobie bezpośrednio z transportem ciała na Ukrainę. Z tym często dochodzi do nieporozumień. Urzędnik konsularny ma obowiązek przedstawić listę firm pogrzebowych zajmujących się wywozem zwłok i posiadają odpowiednie zezwolenia. Firmy te muszą być oficjalnie zarejestrowane i angażować się w międzynarodowy transport zwłok zmarłych. Dziś w Polsce działa kilkanaście takich firm, z których zmarła rodzina wybiera tą, która będzie zajmowała się transportem. Jeżeli dana osoba została oficjalnie ubezpieczona przez polską firmę ubezpieczeniową (ZUS), to po wywiezieniu ciała krewnym mogą zwrócić 4 tysiące złotych (28 tysięcy hrywien), wydanych w Polsce w związku ze śmiercią osoby. Zdecydowana większość osób, które zmarły lub zaginęły, była ubezpieczona w ZUS. Istnieje jednak kategoria osób, które pracowały nielegalnie i nie miały polis ubezpieczeniowych. W tym przypadku rodzina boryka się z problemami finansowymi. Zasadniczo transport ciała z Polski na Ukrainę, w zależności od miejsca, wynosi od 1,3 tys. do 2 tys. euro.

- Trafiają się głośne przypadki, takie jak pobicia. To może mieć zarówno lokalne tło jak i narodowe. Jak na to reagujecie?

- Przede wszystkim, aby konsulat wiedział o tym incydencie i mógł działać, konieczne jest, aby obywatel, przeciwko któremu popełniono bezprawne działania, poinformował o tym urząd konsularny. We wszystkich przypadkach, które miały miejsce w wyniku pobicia obywateli Ukrainy, jak twierdzili, na tle nacjonalnym, nigdy nie kontaktowano się z jednostkami konsularnymi.

Na początku roku miał miejsce przypadek pobicia naszego taksówkarza w Warszawie. Dopiero po naszym zaproszeniu on przybył do konsulatu z grupą ludzi, którzy również mieli podobne doświadczenia wcześniej, ale nigdzie nie poszli, by to powiedzieć. Jak się okazało, nie wiedzieli, że trzeba o tym informować i jak działać. W takich przypadkach osoba ta musi przede wszystkim zwrócić się do policji, która zajmie się sprawą karną i jej dochodzeniem. Po drugie, konieczne jest poinformowanie urzędu konsularnego Ukrainy w okręgu, w którym wystąpiła taka sprawa. Ponieważ jest tu 1,5 miliona Ukraińców, konsul bez informacji od obywatela Ukrainy będzie wiedział o tych zdarzeniach tylko z oficjalnych źródeł. Sprawa zostaje poruszona na podstawie zgłoszenia samego obywatela. Nie zawsze nasi obywatele zwracają się do organów ścigania, ale po prostu udają się do polskich organizacji pozarządowych, które z kolei zwracają się do mediów. Dlatego apelujemy do obywateli Ukrainy: jeśli takie przypadki wystąpią, powinniście sami osobiście przyjść do konsulatu i napisać zgłoszenie lub poinformować o tym listownie. My te zgłoszenia przesyłamy do policji i Biura Rzecznika Praw Człowieka do Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej - i prosimy o bezstronne i uczciwe dochodzenie w tych sprawach.

- Czasami zdarzają się przypadki niepłacenia pensji ukraińskim migrantom zarobkowym, naruszania ich praw itp. Jak reagujecie na takie przypadki?

- Kwestia regulowania stosunków pracy między pracownikiem a pracodawcą należy do kompetencji inspektoratów pracy, a także na poziomie sądowym. Od początku tego roku Polska Inspekcja Pracy stworzyła infolinię, która udziela porad obywatelom Ukrainy w języku ukraińskim. Kontrolę nad pozbawionymi skrupułów pracodawcami, z którymi pracują nasi obywatele, sprawuje polski organ - główna lub okręgowa inspekcja pracy. Konsultacje są udzielane obywatelom od poniedziałku do środy od 16:00 do 20:00. Obywatele otrzymują kompetentną odpowiedź - jak działać w jednej lub innej sytuacji. Jeśli Ukraińcy zwrócą się do Inspekcji Pracy, jej pracownicy pomogą im wypełnić wniosek w języku ukraińskim. Ponadto nasi obywatele, którzy byli ofiarami handlu ludźmi lub nie dostali wynagrodzenia, oprócz inspekcji pracy, mogą zwrócić się do policji, służby straży granicznej,

- Biorąc pod uwagę, że Ukraińcy w Polsce - 1,5 miliona, w Waszej pracy występują nietypowe, niestandardowe sytuacje, które wymagają rozwiązania? Proszę podać kilka przykładów.

- Rzeczywiście, są przypadki, gdy konsul powinien reagować na nietypowe sytuacje i postępować zgodnie z normami, które nie są całkowicie uregulowane. Tak było w przypadku córki ukraińskiego dziennikarza, który zginął w wypadku na początku roku wraz z matką. Nieprzytomną żonę przywieziono do szpitala, a jednoroczne dziecko zostało same w obcym kraju bez pomocy najbliższych ludzi. Stan zdrowia matki dziecka w tym czasie nie był znany i dlatego trzeba było podjąć natychmiastową decyzję. Przekazanie babci, która przybyła do Polski, opieki nad dzieckiem, byłoby długą procedurą i dziecko zostałoby umieszczone w rodzinie opiekunów wyznaczonych przez polski sąd lub w domu dziecka. Postanowiono więc działać zgodnie z normami statutu konsularnego - i przyjąć dziecko pod opieką konsularną. Następnie dziecko zostało zabrane na Ukrainę i przekazane babci, która na Ukrainie przepisała na siebie opiekę. Był to pierwszy taki przypadek ogólnie w historii służby konsularnej w Polsce.

- Niedawno udało Wam się zapobiec przekazaniu przez Polskę do Rosji obywatela Ukrainy, który walczył w strefie ATO. Proszę opowiedzieć nam więcej o tej historii?

- W listopadzie 2017 r. obywatel Ukrainy został aresztowany na granicy ukraińsko-polskiej, zgodnie z nakazem aresztowania na wniosek Federacji Rosyjskiej. Został oskarżony o nieumyślne morderstwo, które popełniono w Rosji w 2005 roku. Oznacza to, że było to ponad 12 lat temu, a strona rosyjska była zainteresowana tym ukraińskim obywatelem dopiero wiele lat później. Jak dowiedzieliśmy się później, ten obywatel był członkiem ATO, posiadał certyfikat kombatanta. Półtora roku musieliśmy walczyć o naszego obywatela, aby nie został przekazany Rosji. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, co mogło się z nim stać, gdyby trafił na terytorium Rosji. Byłby to pierwszy taki incydent, gdy członek ATO z terytorium kraju europejskiego mógłby zostać przekazany Rosji. Tak więc aktywnie zaangażowaliśmy się w jego obronę. Dzięki staraniom Ambasadora i Konsulatu Ukrainy w Polsce odbyły się spotkania z Pierwszym Wiceministrem Sprawiedliwości RP, polskim Rzecznikiem Praw Obywatelskich. W wyniku tych negocjacji udało nam się przekonać stronę polską do złożenia skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego Polski w sprawie decyzji sądów dwóch pierwszych instancji o przekazaniu Ukraińca do Rosji - decyzja została anulowana i skierowana do nowego procesu do sądów pierwszej i drugiej instancji. Federacja Rosyjska nie była w stanie przez sześć miesięcy dostarczyć dowodów w sprawie karnej lub argumentów, dlaczego Polska powinna przekazać tę osobę Rosji. W maju, zgodnie z decyzją polskiego sądu, Ukrainiec został zwolniony z aresztu, przebywał w zakładzie karnym przez 1,5 roku. Obywatel Ukrainy powrócił na Ukrainę, a teraz pracuje i mieszka z rodziną na Ukrainie. To jest bardzo miłe.

Jurij Banachewycz, Warszawa

Przy cytowaniach i wykorzystywaniu dowolnych materiałów w Internecie, dostępnych dla wyszukiwarek, obowiązkowy jest odnośnik na pierwszy akapit «ukrinform.pl», jednocześnie cytowanie tłumaczeń materiałów z zagranicznej prasy jest możliwe tylko pod warunkiem umieszczenia odnośnika do strony ukrinform.pl oraz na stronę tego wydania. Cytowanie i wykorzystanie materiałów w offline mediach, aplikacjach mobilnych, SmartTV jest możliwe wyłącznie po uzyskaniu pisemnej zgody Ukrinformu. Materiały oznaczone jako "reklama" i "PR", jak również materiały w bloku "Komunikat prasowy" są publikowane na prawach reklamy, i odpowiedzialność za ich treść niesie reklamodawca.

© 2015-2019 Ukrinform. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Projektowanie stron internetowych - Studio «Laconica»

Wyszukiwanie zaawansowaneUkryj wyszukiwanie zaawansowane
W przeciągu jakiego okresu:
-