Putin nie osiągnął niczego po czterech latach „bezsensownej wojny kolonialnej” – Sikorski
Oświadczył o tym polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ, w punkcie porządku obrad „Utrzymanie pokoju i bezpieczeństwa na Ukrainie” – informuje korespondent Ukrinform.
„Rosja eskaluje wojnę, ponieważ rosyjskie władze panikują. Po ponad czterech latach bezsensownej wojny kolonialnej Władimir Putin nie osiągnął niczego. Kończą mu się wojska i zasoby, a potrzebuje pretekstu do mobilizacji. Ta jego niepotrzebna wojna zabiła lub zraniła półtora miliona Rosjan” – powiedział Sikorski.
W swoim przemówieniu polski minister spraw zagranicznych odniósł się do oskarżeń ministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Ławrowa dotyczących wydarzeń Rewolucji Godności na Ukrainie w 2014 r. i rzekomych prześladowań ludności rosyjskojęzycznej na Ukrainie.
Według niego, wypowiedź Ławrowa o „krwawym zamachu stanu” w Kijowie w 2014 r. nie jest prawdziwa.
„Rzeczywiście byłem tam z ministrami spraw zagranicznych Niemiec i Francji i nie doszło do żadnego zamachu stanu. Prezydent Ukrainy, pan Janukowycz, został usunięty z urzędu głosami demokratycznie wybranego parlamentu Ukrainy, w tym głosami jego własnej Partii Regionów, ponieważ zorganizował masakrę, podczas której zginęło co najmniej 100 ukraińskich cywilów” – podkreślił szef polskiego MSZ.
Zaprzeczył również stwierdzeniom Ławrowa o rzekomym całkowitym zakazie używania języka rosyjskiego na Ukrainie.
„Dziesięć dni temu byłem w Kijowie, pod rosyjskimi bombami, i mogę zapewnić, że język rosyjski jest tam powszechnie używany” – powiedział Sikorski, dodając, że prawa mniejszości narodowych do używania swojego języka w instytucjach, sądach i szkołach są zagwarantowane przez Konwencję Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych, której stosowaniu Ukraina się nie sprzeciwia. „Ale on nie ma prawa wysyłać na Ukrainę czołgów i pocisków balistycznych” – podkreślił.
W odpowiedzi na oskarżenia Rosji o „nazizm” wobec władz Ukrainy, Sikorski zaproponował przeprowadzenie demokratycznych wyborów prezydenckich pod nadzorem międzynarodowym jednocześnie w Rosji i na Ukrainie.
Szef polskiego MSZ szczegółowo wymienił fakty, które jego zdaniem świadczą o eskalacji wojny przez Rosję: celowe ataki na ludność cywilną - pasażerów pociągów, ulicznych sprzedawców, rowerzystów, a także na elektrownie, fabryki i centra handlowe, ataki na port w Odessie, który zazwyczaj eksportuje 50 mln ton zboża do Afryki i Azji.
Sikorski przypomniał również niedawne rosyjskie ataki dronów w pobliżu granicy z Polską, wykrycie uzbrojonego drona na lotnisku w Lipsku w Niemczech oraz naruszenie przestrzeni powietrznej Litwy, Estonii, Norwegii i Finlandii.
Według ministra tzw. rosyjskie „grupy zabójców” działały w Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Polsce i Niemczech, a niedawno prokuratura USA w Południowym Dystrykcie Nowego Jorku oskarżyła członków rosyjskiej siatki wywiadowczej o spisek w celu finansowania terroryzmu i dokonywania zabójstw na zlecenie na terytorium USA.
„Cyberataki, sabotaż, tajne operacje i naciski militarne nie są odosobnionymi przypadkami, stanowią system” – podkreślił Sikorski.
Zwracając się bezpośrednio do przedstawicieli Rosji, Sikorski oświadczył, że kraj ten próbuje podbić Donbas od ponad 12 lat, a Kijów od ponad czterech lat, lecz nie udało mu się pokonać Ukrainy, mimo że jej produkt krajowy brutto jest znacznie niższy od Federacji Rosyjskiej.
„PKB Europy jest 10 razy większe od waszego, PKB NATO jest 25 razy większe od waszego. Możecie nadal zabijać wielu ludzi, ale nie możecie wygrać” – podkreślił polski minister, wzywając Moskwę do zaprzestania „imperialnej wojny”.
Kończąc swoje przemówienie, Sikorski zwrócił się bezpośrednio do Ławrowa: „Siergieju, wiem, że słuchasz. Powiedz swojemu szefowi: dość znaczy dość”.
Jak podaje Ukrinform, prezydent Wołodymyr Zełenski jest przekonany, że Rosja nie zatrzyma się, jeśli uda jej się zdobyć Donbas .
Zdjęcie: UN Photo/Manuel Elías