Europa pomaga Ukrainie i powinna być przy stole negocjacyjnym - Sikorski
Oświadczył to polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, donosi korespondent Ukrinform.
„Chciałbym, żeby nasi amerykańscy goście wiedzieli – bo to nie jest jeszcze w pełni obecne w amerykańskiej przestrzeni informacyjnej: teraz to Europejczycy płacą za tę wojnę. W zeszłym roku wydatki USA na wojnę były bliskie zeru. Kupujemy amerykańską broń, żeby przekazać ją Ukrainie. W Kongresie USA nie ma pakietu pomocowego i nie ma nawet perspektyw na jego przyjęcie. Jeśli zapłacimy, jeśli wpłynie to na nasze bezpieczeństwo, a nie tylko na bezpieczeństwo Ukrainy, to zasługujemy na miejsce przy stole negocjacyjnym, ponieważ wynik tej wojny bezpośrednio nas dotknie” – podkreślił Sikorski.
Polski minister podkreślił, że Europa musi zasiąść do stołu negocjacyjnego , bo „stawka jest bardzo wysoka”.
„Nie chodzi tylko o przyszłość Ukrainy. Nie chodzi tylko o bezpieczeństwo wschodniej flanki. Chodzi o miejsce Europy w przyszłym układzie sił na świecie. Innymi słowy, kto będzie trzecim filarem globalnej równowagi – Chiny, Stany Zjednoczone i Rosja, czy Unia Europejska” – podkreślił Sikorski.
Szef polskiej dyplomacji podkreślił, że głównym pytaniem tej wojny jest to, „kto pierwszy się złamie”. W tym kontekście podkreślił, że Ukraińcy „nie łamią się na froncie, postęp Rosjan jest minimalny”, a bombardowanie ukraińskich miast tylko wzmacnia determinację Ukraińców.
„Prawdziwe pytanie brzmi: kiedy Putinowi skończą się środki na prowadzenie tej wojny. W rosyjskiej gospodarce już zaczynają pojawiać się pęknięcia. Przekazaliśmy Ukrainie 90 miliardów euro, co powinno wystarczyć na dwa lata. Gdybyśmy dołożyli kolejne 10-20 miliardów, mogliby doprowadzić przemysł zbrojeniowy do pełnej wydajności, a wtedy walka byłaby bardziej wyrównana” – podkreślił szef polskiej dyplomacji.
Podkreślił również, że przez całą wojnę Putin posługiwał się pseudoargumentami o „braterskich” Ukraińcach, którzy są „wiejską wersją Rosjan”, o „rosyjskim mieście Kijowie” itd., ale teraz bombarduje swoich „braci” i „rosyjskie” miasto Kijów.
„To pokazuje, że to w rzeczywistości wojna kolonialna. On po prostu dąży do ponownego podboju Ukrainy. To trzecia próba: w XIX wieku Rosjanie zakazali druku ukraińskich książek; w XX wieku zorganizowali sztucznie wywołany głód, podczas którego zginęło pięć milionów ludzi, a w latach 30. XX wieku zniszczyli całą warstwę kulturową ukraińskiego społeczeństwa. Teraz mamy trzecią próbę” – stwierdził Sikorski.
Dodał, że Rosja może postrzegać Ukrainę jako swoją prowincję, ale nie może tolerować Ukrainy jako narodu z własną tożsamością, historią, interesami bezpieczeństwa i pragnieniem integracji z organizacjami, do których Rosja nie należy.
Jak podaje Ukrinform, prezydent Wołodymyr Zełenski oświadczył, że strona ukraińska wzięła obecnie do niewoli ponad 4 tys. żołnierzy rosyjskich , podczas gdy w niewoli rosyjskiej znajduje się około 7 tys. ukraińskich jeńców wojennych.
Zdjęcie: Radosław Sikorski