Wasilij Bodnar, wiceminister spraw zagranicznych
Unia Europejska jest gotowa pomóc nam ze szczepionką
01.02.2021 13:31

Rok 2021 zaczyna się dość aktywnie dla relacji ukraińsko-niemieckich: styczeń jeszcze się nie skończył, a przedstawiciele Kancelarii Prezydenta, Rządu i MSZ odwiedzili już Berlin w ramach konsultacji na szczeblu doradców politycznych w formacie normandzkim. 25 stycznia w niemieckim departamencie dyplomatycznym odbyły się konsultacje polityczne między resortami spraw zagranicznych.

Jakie inne wydarzenia planowane są w tym roku, jakie kwestie są „wrażliwe” w relacjach z RFN i naszymi bezpośrednimi sąsiadami - powiedział w rozmowie z Ukrinformem szef ukraińskiej delegacji, wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy Wasilij Bodnar.

HARMONOGRAM ZAJĘĆ NA ROK 2021 JEST POWAŻNY

- Wasilij Mironowicz, jakie dwustronne wydarzenia są planowane w tym roku, jeśli oczywiście sytuacja epidemiologiczna na to pozwala?

- W bilateralnej agendzie, nad którą pracujemy, jest kilka głównych wydarzeń: 30 rocznica niepodległości Ukrainy, na którą zapraszamy kanclerz Angelę Merkel, oraz 80 rocznica tragedii w Babim Jarze, na którą serdecznie zapraszamy Prezydenta Franka -Walter Steinmeiera. Bardzo ważne jest również zorganizowanie Ukraińsko-Niemieckiego Forum Gospodarczego, które zaplanowano na 19 marca z udziałem Premiera Ukrainy i Kanclerza Niemiec.

Ogólnie harmonogram jest dość poważny. Ponadto dążymy do systematycznych konsultacji międzyresortowych.

Dziś w Berlinie porównaliśmy nasze ramy czasowe: co jeszcze nie zostało postanowione, nad czym trzeba popracować, gdzie włożyć dodatkowe wysiłki.

- Jakie pytania padły w poniedziałek w Berlinie?

- To są dwa kluczowe bloki - dwustronne interakcje i kwestie międzynarodowe. W pierwszym bloku: przygotowanie wydarzeń na najwyższym szczeblu, współpraca handlowa i gospodarcza, rozszerzenie pomocy technicznej dla Ukrainy z Niemiec, niektóre sprawy konsularne, współpraca w sferze kulturalnej i humanitarnej, przede wszystkim w kontekście badań wspólnych kart historii . W drugim - integracja europejska i euroatlantycka, kwestie bezpieczeństwa w Europie, a zwłaszcza w regionie Morza Czarnego, sytuacja na okupowanym Krymie i utworzenie platformy krymskiej, interakcje w ramach organizacji międzynarodowych, przeciwdziałanie COVID-19 i szczepienia .

ROBIMY WSZYSTKO, ABY SZCZEPIONKA ZNALAZŁA SIĘ NA UKRAINIE JAK NAJSZYBCIEJ

- Wspomniał pan o szczepionce. To chyba najbardziej palące pytanie dzisiaj. Jakie mamy szanse na otrzymanie leków od europejskich partnerów, którzy rozpoczęli już kampanie szczepień w domu?

- Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski osobiście poruszył kwestię szczepionek z kanclerz Angelą Merkel podczas rozmowy telefonicznej.

Ministerstwo Zdrowia odgrywa w tej sprawie kluczową rolę, a Ministerstwo Spraw Zagranicznych pomaga w nawiązywaniu kontaktów. W rzeczywistości bardzo aktywnie pracujemy nad jak najszybszym uzyskaniem szczepionki dla Ukrainy i korzystamy  w tym kontekście z różnych źródeł.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych poleciło ambasadorom we wszystkich stolicach europejskich omówienie możliwości wsparcia nadwyżki szczepionek (odpłatnie lub w ramach pomocy humanitarnej), abyśmy mogli rozpocząć szczepienia pracowników służby zdrowia i osób zagrożonych.

Do tej pory otrzymaliśmy już pewne pozytywne sygnały z krajów UE, że mogą przekazać nam lub sprzedać nam nadwyżki, ale nie podajemy jeszcze szczegółów.

- Jak realistyczne jest zorganizowanie w marcu 4 Ukraińsko-Niemieckiego Forum Gospodarczego z fizyczną obecnością? A jeśli nie, to czy warto to wirtualnie przeprowadzić?

- Zgodnie z naszą wizją to wydarzenie powinno odbywać się offline. Mamy nadzieję, że forum odbędzie się 19 marca w Niemczech w Berlinie.

Nawiązaliśmy już współpracę online, jest to oczywiście tymczasowe wyjście, ale lepsza jest bezpośrednia komunikacja, oko w oko, rozwiązywanie problemów, które są na porządku dziennym - począwszy od problemów, z którymi boryka się niemiecki biznes na Ukrainie, po kwestie współdziałania przy wdrażaniu układu stowarzyszeniowego, doskonalenie prawodawstwa.

- Czy nadal podnosimy kwestię Nord Stream 2 w taki sam sposób jak dotychczas, kiedy praktycznie wszystko mogą zakończyć amerykańskie sankcje? Czy czekamy, aż dzięki nim projekt się nie powiedzie?

- To jedna z aktualnych kwestii w dialogu na różnych szczeblach. Rozmawialiśmy o tym dzisiaj. Stanowisko Ukrainy jest jasne: to projekt polityczny, który wpłynie negatywnie na bezpieczeństwo energetyczne Europy. Ten projekt nie jest przydatny ani dla nas, ani dla Niemiec. Rozumiemy również, jak drażliwa jest ta kwestia dla Niemiec.

Jest dla nas ważne, jaką decyzję podejmą Niemcy, ponieważ może to wpłynąć na system transportu gazu Ukrainy i bezpieczeństwo energetyczne w Europie.

WSPÓŁPRACUJEMY Z RFN W WIELU KWESTIACH HISTORYCZNYCH

- Zapowiadając konsultacje, powiedział pan, że poruszane będą kwestie historyczne. Czy na rocznicę Babi Jar w Niemczech zaplanowano jakieś działania informacyjne?

- Oczywiście i nie tylko w Niemczech. Będzie to szeroka międzynarodowa kampania informacyjna, w ramach której zaprosimy do Kijowa wielu międzynarodowych partnerów na obchody 80-lecia Babiego Jaru.

Współpracujemy z RFN na wiele tematów historycznych związanych z tragedią Holokaustu i nie tylko. W szczególności liczymy na uznanie przez RFN Hołodomoru za ludobójstwo narodu ukraińskiego. Są też kwestie związane z powstaniem w Berlinie pomnika upamiętniającego ofiary II wojny światowej, bo ponad 8 milionów Ukraińców oddało życie, setki miast zostało zniszczonych. Uważamy, że trzeba należycie odnotować wkład Ukrainy w zwycięstwo nad nazizmem.

Wszystkie te kwestie są w porządku obrad i są związane w szczególności z działalnością komisji historyków. Mamy własne interesy narodowe i będziemy ich bronić. Nasz ambasador w Niemczech, Andrej Melnik, jest bardzo aktywny w tym zakresie.

Z drugiej strony, obu stron nie interesuje nadmierna „historyzacja” stosunków dwustronnych, nie chcemy przesuwać akcentu interakcji na płaszczyznę historyczną. Tym wymiarem współpracy muszą zająć się historycy i naukowcy.

- Wspomniał Pan o komisji historyków, z którą MSZ wycofało swój patronat w zeszłym roku. Czy Pańskim zdaniem wymaga ona przeformatowania?

- Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy złożyło stronie niemieckiej konstruktywną propozycję powołania równorzędnej komisji. Dążymy do efektywnego dwukierunkowego mechanizmu interakcji historyków z naszej strony i ze strony niemieckiej. Dialog powinien toczyć się na równych prawach i obejmować tematy będące przedmiotem wspólnego zainteresowania.

Naszym zdaniem na czele ukraińskiej części komisji powinna stać odpowiedzialna za to instytucja państwowa - Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej. Obecnie pracujemy nad szczegółami.

KONIECZNE JEST, ABY FORMAT NORMANDZKI NIE WYGASAŁ

- To pierwsze dwustronne konsultacje polityczne między MSZ w ciągu ostatnich 6 lat. Co spowodowało tak długą przerwę?

- Faktycznie konsultacje i negocjacje ze stroną niemiecką trwają cały czas. Jednak ich priorytetowa uwaga skupiła się na normandzkim formacie rozwiązania konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Zgodziliśmy się teraz zająć się wieloma kwestiami dwustronnymi i nam się to udało.

- Czy kwestia współpracy w formacie normandzkim odegrała ważną rolę podczas bieżących konsultacji? Przed szczytem przywódców spotkanie ministrów spraw zagranicznych czterech krajów technicznie jeszcze powinno się odbyć ...

- Oczywiście ta kwestia została poruszona w ramach interakcji resortów spraw zagranicznych. Rozmawialiśmy o tym, jakie dalsze kroki możemy wspólnie podjąć, aby osiągnąć praktyczne rezultaty, pojechać na spotkanie ministrów spraw zagranicznych, a potem na szczyt liderów.

- Widać, że trudno mówić o konkretnych datach. Ale czy można jeszcze przewidzieć jakieś ramy czasowe spotkania na szczeblu ministrów spraw zagranicznych?

- Pracujemy nad tym, aby miało to miejsce w najbliższych miesiącach, abyśmy mogli dojść do konkretnych porozumień, a nie zwoływać spotkania dla samego spotkania.

Dla każdego jest oczywiste, że konkretne działania strony ukraińskiej zmierzające do uregulowania konfliktu nie prowadzą do żadnego ruchu w odpowiedzi na okupującą część Ukrainy Federację Rosyjską, która nie dąży do zakończenia wojny. Bez odpowiedzi pozostaje również tworzenie przez nas nowych punktów kontrolnych: obywatele z czasowo okupowanego terytorium nie mogą udać się na terytorium kontrolowane przez Ukrainę.

Nasze stanowisko jest jasne i zrozumiałe: przede wszystkim bezpieczeństwo, a następnie uregulowanie kwestii politycznych i społeczno-gospodarczych.

Nie zgodzimy się na to, co proponuje Rosja, która chce nas i przedstawicieli tzw. „LNR” i „DNR” posadzić do rozmów za jednym stołem , legitymizując je w ten sposób i samodzielnie wyjść z tego procesu. Rosja jest stroną konfliktu i trzeba z nią negocjować. Nasi międzynarodowi partnerzy są tego doskonale świadomi.

- Czy możemy wraz z nową administracją USA wrócić do tematu zaangażowania Stanów Zjednoczonych w ugodę?

- Oczywiście. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zaraz po wygranych wyborach wystąpił z pomysłem przestawienia formatów i aktywniejszego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w proces negocjacyjny. To jedna z kluczowych kwestii do dyskusji ze stroną amerykańską.

- W ramach procesu mińskiego, w szczególności w formacie normandzkim, musimy komunikować się z Rosjanami. Czy w tej chwili ma miejsce komunikacja poza tymi ramami?

- Do 2014 roku ta komunikacja odbywała się nieprzerwanie. Do czego to doprowadziło? Wszyscy widzimy. Dziś nie możemy ufać Rosji. Dlatego też udział partnerów międzynarodowych jest najlepszą opcją, gdy są mediatorzy, jak Niemcy i Francja, którzy mogą pomóc w osiągnięciu porozumienia i jego realizacji.

KONSULAT GENERALNY WE WROCŁAWIU ZOSTANIE OTWARTY W TYM ROKU

- Naszym sąsiadem na zachodzie jest Polska. W tym kraju mieszka największa ukraińska diaspora. Czy w tym roku możemy spodziewać się otwarcia Konsulatu Generalnego we Wrocławiu?

- W tym roku mamy nadzieję, że konsulat rozpocznie pracę. Decyzja o jego otwarciu została już podjęta, a teraz dopracowywane są aspekty techniczne.

- A kiedy mogą się odbywać posiedzenia komisji współpracy gospodarczej i innych organów?

- Już nad tym pracujemy. W najbliższym czasie wicepremier Ukrainy, przewodniczący ukraińskiej części Komisji Gospodarczej z RP Aleksiej Reznikow złoży wizytę w Polsce, aby omówić przygotowania do kolejnego spotkania. Poprzedni był jeszcze w 2017 roku, dlatego ważne jest, aby przeanalizować stan relacji w sferze handlowej i gospodarczej, nakreślić sposoby rozwiązania zaistniałych problemów.

Pracujemy nad rewitalizacją pracy innych mechanizmów instytucjonalnych, w szczególności Komitetu Doradczego Prezydentów, międzyrządowej rady koordynacyjnej ds. współpracy międzyregionalnej, międzyresortowych grup roboczych, w tym za pośrednictwem instytucji pamięci narodowej.

BUDAPESZT NIE ODWZAJEMNIA OTWARTOŚCI UKRAINY

- Relacje z naszym drugim sąsiadem, Węgrami, pozostają trudne. 27 stycznia minister spraw zagranicznych Peter Siyjarto ma odwiedzić Kijów. Czego spodziewamy się po tej wizycie? Czy ostatnio coś się zmieniło w sytuacji Budapesztu?

- Węgry to nasz bliski sąsiad. Jest państwem członkowskim UE i NATO. Bardzo ważne jest, abyśmy mieli z nimi normalne stosunki.

Wszyscy jesteśmy świadkami, że minister Dmytro Kuleba poświęca wiele czasu, uwagi i energii na zresetowanie stosunków z Węgrami, starając się uczynić je bardziej konstruktywnymi. Niestety, węgierscy partnerzy trochę po swojemu zinterpretowali tę otwartość, a ich ingerencja w wewnętrzne sprawy Ukrainy, w szczególności bezpośrednia kampania na rzecz jednej z ukraińskich sił politycznych, doprowadziła do kolejnego napięcia.

Ale nie tracimy nadziei, że znajdziemy okazję do porozumienia. Zaproponowaliśmy nawet projekt, a właściwie mapy drogowej rozwoju stosunków dwustronnych, zaproponowaliśmy, żeby wszystko umieścić na papierze, kto co robi, żeby nie było manipulacji.

Niestety strona węgierska nadal upolitycznia kwestię edukacji, na swój sposób interpretuje ukraińskie ustawodawstwo i działania funkcjonariuszy organów ścigania oraz nadużywa członkostwa w NATO, aby wywierać presję na Ukrainę.

Jesteśmy gotowi do omówienia wszystkiego, co dotyczy rozwoju stosunków dwustronnych, ale bez ingerowania w sprawy wewnętrzne. To jest czerwona linia. Mając negatywne doświadczenia z agresją rosyjską, nie pozwolimy nikomu ingerować w nasze sprawy wewnętrzne.

RELACJI Z BIAŁORUSIĄ NIE TRZEBA POLITYZOWAĆ

- Niedawno powiedział Pan: „To bardzo ważne dla Ukrainy i całej Europy, aby Białoruś pozostała suwerennym i niezależnym krajem, z dala od wpływów Rosji. Ukraina jest gotowa do współpracy w różnych formatach, aby pomóc Białorusi w rozwiązaniu kryzysu politycznego ”. Jakie to formaty i na ile realistyczne jest zminimalizowanie wpływów Kremla w sąsiedniej republice?

- Stanowisko Ukrainy jest bardzo jasne: nie uznajemy Łukaszenki za prezydenta, jesteśmy zgodni z europejską polityką wobec Białorusi, poparliśmy sankcje personalne.

Z drugiej strony staramy się pomóc zwykłym Białorusinom, którzy wyjechali z Białorusi z powodu nasilenia się represji, aby czuli się dobrze na Ukrainie.

Rozumiemy, że Rosja próbując izolować obecny reżim na Białorusi próbuje narzucić swoją grę i zwiększyć wpływy na Mińsk. Utrzymujemy dyplomatyczne kanały komunikacji i kontaktów na poziomie eksperckim i jesteśmy gotowi do pragmatycznego rozwiązywania istniejących palących problemów, przede wszystkim w sferze gospodarczej.

Bardzo ważne jest dla nas rozwijanie wzajemnie korzystnej współpracy i mieć za sąsiada przyjazną i bezpieczną Białoruś, a nie to, co Rosja chce z nią zrobić.

- W zeszłym roku powstał Trójkąt Lubelski. Czy ta platforma może pomóc w rozwiązaniu białoruskiego kryzysu? W ogóle, jak Kijów wraz z partnerami planuje wykorzystać ten instrument współpracy międzynarodowej?

- Najważniejsze jest współdziałanie krajów w zapewnianiu bezpieczeństwa w regionie. Taki jest format współdziałania MSZ, na czele którego staną ministrowie i specjalni komisarze, którzy stworzą porządek obrad w celu skoordynowania wysiłków na rzecz zachowania bezpieczeństwa w regionie. Poruszą także kwestie integracji europejskiej, przeciwdziałania dezinformacji, sytuację na tej samej Białorusi.

Kiedy powstawał format, nasz minister powiedział, że trójkąt jest teraz, a później możemy go rozszerzyć. „Czwarte miejsce” jest nadal wolne, ale czeka na ewentualny udział strony białoruskiej. Wymaga to uregulowania sytuacji w kraju i spokojnego omówienia perspektyw współpracy regionalnej.

KONTYNUUJEMY WALKĘ O PRZEWODNICTWO W OCZES

- Wasilij Mironowicz, w ubiegłym roku Ukraina po raz pierwszy od powstania Czarnomorskiej Organizacji Współpracy Gospodarczej w 1992 roku zgłosiła swojego kandydata na stanowisko Sekretarza Generalnego tej organizacji - Pana. Jak przebiega ten proces?

- Kandydatura z Ukrainy została nominowana w połowie ubiegłego roku, jako jedna z pierwszych.

Stanowisko Sekretarza Generalnego OCZES będzie zwolnione dnia 1 lipca br. Dlatego wybory odbędą się gdzieś w maju-czerwcu, kiedy to odbędzie się posiedzenie Komitetu Wyższych Urzędników oraz Rady Ministrów Spraw Zagranicznych - najwyższego organu decyzyjnego w organizacji.

Na dzień dzisiejszy jest pięciu kandydatów z 13 krajów. Aby wygrać, trzeba zdobyć 9 głosów. Bardzo trudne zadanie. Odbyłem już konsultacje ze znaczną większością krajów i odwiedziłem ich stolice. Jest pewien poziom wsparcia, ale też bardzo wysoki poziom konkurencji.

Z jednej strony pragniemy zrestartować tę organizację, aby była bardziej wydajna i produktywna. Ma charakter gospodarczy, ale w 13 krajach występuje prawie tyle samo konfliktów interesów. Dlatego naszym największym zadaniem jest znalezienie obustronnie korzystnych i najmniej kontrowersyjnych obszarów: jest to interakcja biznesu, sfera IT, kwestie transportowe, możliwości rozwoju alternatywnych źródeł energii.

- Żeby trochę oderwać się od polityki?

- Nie da się tego zrobić w całości. Bo to przede wszystkim Rosja upolityczniła tę organizację, dokonując agresji na Ukrainę i zajmując centrum regionu Morza Czarnego - Krym.

Dziś, w okresie po pandemii, musimy szukać nowych szans dla naszego regionu - stworzyć konkurencyjne warunki, aby te same towary, np. z Chin do Europy, przechodziły przez nasz region Morza Czarnego, a nie go omijały.

Olha Tanasyjczuk, Berlin

prs

Przy cytowaniach i wykorzystywaniu dowolnych materiałów w Internecie, dostępnych dla wyszukiwarek, obowiązkowy jest odnośnik na pierwszy akapit «ukrinform.pl», jednocześnie cytowanie tłumaczeń materiałów z zagranicznej prasy jest możliwe tylko pod warunkiem umieszczenia odnośnika do strony ukrinform.pl oraz na stronę tego wydania. Cytowanie i wykorzystanie materiałów w offline mediach, aplikacjach mobilnych, SmartTV jest możliwe wyłącznie po uzyskaniu pisemnej zgody Ukrinformu. Materiały oznaczone jako "reklama" i "PR", jak również materiały w bloku "Komunikat prasowy" są publikowane na prawach reklamy, i odpowiedzialność za ich treść niesie reklamodawca.

© 2015-2021 Ukrinform. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Projektowanie stron internetowych - Studio «Laconica»

Wyszukiwanie zaawansowaneUkryj wyszukiwanie zaawansowane
W przeciągu jakiego okresu:
-