Andrzej Duda przyjedzie na Ukrainę. Czego się spodziewać po wizycie?

Andrzej Duda przyjedzie na Ukrainę. Czego się spodziewać po wizycie?

publikacja
Ukrinform
Prezydent RP Andrzej Duda będzie przebywać na Ukrainie w dniach 11-13 października

Stosunki ukraińsko-polskie już teraz, w dobie pandemii koronawirusa, są na wielu obszarach dość intensywne. Jednak potencjał współpracy między krajami jest daleki od wyczerpania. Prezydenci obu krajów mogliby pogłębić i usystematyzować stosunki Kijowa z Warszawą. Aby to zrobić, kontakty na najwyższym szczeblu powinny przynajmniej stać się częstsze.

OCZEKIWANA WIZYTA

Program wizyty Dudy obejmuje początkowo wizytę w Kijowie, a potem w Odessie. Na Ukrainie już „zaczekano” się na polskiego prezydenta. Ostatni raz z dwustronną wizytą Prezydent był na Ukrainie prawie trzy lata temu, w grudniu 2017 roku. W przypadku krajów sąsiednich, między którymi charakter relacji, określa się jako strategiczny, jest to nieco niewystarczające. Wtedy Duda złożył jednodniową wizytę w Charkowie, a tematem przewodnim rozmów była skomplikowana historia. Potem stosunki Dudy z byłym prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką ostatecznie pogorszyły się z powodu historii, czego zwieńczeniem były dziwne równoczesne wizyty Dudy na Ukrainie i Poroszenki - w Polsce w rocznicę tragedii wołyńskiej w lipcu 2018 roku.

Od czasu wyboru Wołodymyra Zełenskiego na Prezydenta Ukrainy odbyły się dwa spotkania. Oba w Polsce i w ramach międzynarodowych wydarzeń. Zełenski najpierw wziął udział w obchodach 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej we wrześniu 2019 roku w Warszawie, a później, pod koniec stycznia 2020 roku, wziął udział w 75. rocznicy wyzwolenia więźniów obozu koncentracyjnego Auschwitz. Pomimo wielostronnego charakteru tych działań, prezydenci jednak znaleźli czas na rozmowy bilateralne. No zasada wzajemności nie została odwołana, dlatego Prezydent RP powinien złożyć wizytę na Ukrainie. I taka wizyta była zaplanowana. Pandemia koronawirusa i przełożenie wyborów prezydenckich w Polsce spowodowały zmiany w kalendarzu polskiego lidera. Duda pojechał, zgodnie z obietnicą z kampanii wyborczej, w swoją pierwszą zagraniczną wizytę w  ramach drugiej kadencji prezydenta, do Włoch i Watykanu. Podczas drugiej podróży zagranicznej przyjeżdża na Ukrainę, co też jest dobrym sygnałem.

W Polsce tradycyjnie prezydenci nadzorują wschodni kierunek stosunków międzynarodowych wraz z transatlantyckim, a premierzy - zachodni.

Ta wizyta Dudy na Ukrainie odbędzie się w dość trudnych realiach geopolitycznych. Jednocześnie trzy kraje Partnerstwa Wschodniego znajdują się w trudnym miejscu swojej historii: Białoruś przechodzi właśnie głęboki wewnętrzny kryzys polityczny, a Azerbejdżan i Armenia – są w gorącej fazie konfrontacji zbrojnej.

Biorąc pod uwagę dosyć złe stosunki Warszawy z Moskwą i z reżimem Łukaszenki, ukraiński kierunek polityki wschodniej, mimo trudności, jest dla Polski obiecujący. Może nawet odniesie spory sukces dla Andrzeja Dudy, bo jest to druga, a więc ostatnia jego kadencja jako prezydenta. Dlatego polski lider ma trochę więcej niezależności i politycznej przestrzeni do działania.

PERSPEKTYWICZNE KIERUNKI

Pandemia COVID-19 nie spowolniła relacji między krajami. Świadczy o tym dynamika stosunków dwuchstronnych przynajmniej w ostatnich tygodniach, np. w sferze bezpieczeństwa. W szczególności w Warszawie niedawno odbyło się spotkanie Szefów Sztabu Generalnego w formacie Grupa Wyszehradzka + Ukraina, podczas którego ministrowie obrony Ukrainy, Polski i Litwy wspólnie odwiedzili dowództwo LITPOLUKRBRIG z okazji 5-lecia międzynarodowej brygady w Lublinie. W trakcie spotkania, ww trybie on - line postanowiono zintensyfikować współpracę Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy z Biurem Bezpieczeństwa Narodowego RP, w szczególności w kontekście bezpieczeństwa informacyjnego. Ta lista jest długa.

Nie mniej obiecująca jest współpraca między stronami w sferze gospodarczej, o czym świadczy niedawna wizyta Ministra Rozwoju Gospodarczego, Handlu i Rolnictwa Ukrainy Ihora Pietraszko na Forum Ekonomicznym w Karpaczu. Polska jest czwartym na świeciei partnerem handlowym Ukrainy  po Chinach, Niemczech i Rosji. Według wyników 2019 roku handel towarami i usługami między Ukrainą a Polską wzrósł o 6,7%. I nawet w „szalonym” okresie ostatnich trzech miesięcy lata ruch przewozów towarowych na granicy ukraińsko-polskiej zwiększył się o prawie 30% w porównaniu z rokiem przedkryzysowym 2019.

Interesująca jest również współpraca w sektorze energetycznym. Polska państwowa spółka naftowo-gazowa PGNiG jesienią rozpocznie poszukiwania gazu na zachodzie Ukrainy, jest też zainteresowana w poszukiwaniu złóż gazowych na wschodzie kraju. W tym roku polska spółka znacząco zwiększyła eksport gazu na Ukrainę i nie miałaby nic przeciwko stworzeniu wspólnego rynku gazu poprzez dostawy gazu do krajów Trójmorza z dużych magazynów gazu na zachodniej Ukrainie, z których korzysta PGNiG.

Bardzo aktywna jest również współpraca w sferze politycznej. Warszawa aktywnie wspiera Kijów w sprawach międzynarodowych sankcji wobec Rosji, prób zablokowania Nord Stream 2 . Polska stara się zaangażować Ukrainę w regionalne projekty i inicjatywy infrastrukturalne, takie jak Via Carpatia. Niedawno powstał inny polityczny format współpracy - Trójkąt Lubelski z udziałem Ukrainy, Polski i Litwy. W ramach tego formatu politycznego ministrowie spraw zagranicznych trzech krajów natychmiast zareagowali na dramatyczne wydarzenia na Białorusi po sfałszowanych wyborach prezydenckich i rozprosili demonstrantów. Oczywiście to narzędzie musi być używane bardziej aktywnie. Na przykład narodowe agencje bezpieczeństwa pod przewodnictwem prezydentów trzech krajów już wykazały zainteresowanie współpracą w ramach trójkąta.

W ostatnim czasie banki narodowe Ukrainy i Polski nawiązały współpracę, a strona polska, przy wsparciu Banku Światowego i Komisji Europejskiej, przekaże swoje doświadczenia w transformacji sektora wydobywczego dla ukraińskiego zagłębia węglowego.

W stosunkach ukraińsko-polskich wciąż jest wiele obiecujących kierunków w różnych sferach, więc prezydent Duda ma pole do pozytywnego manewru. Premier Polski Mateusz Morawiecki raczej nie będzie konkurował z nim o bliską współpracę z Kijowem, gdyż przez prawie trzy lata na stanowisku premiera nie wykazywał zainteresowania kontaktami z Ukrainą i nie przebywał na Ukrainie jako szef polskiego rządu.

PROBLEMY HISTORYCZNE

Pomimo oczywistych pozytywów w wielu obszarach, w stosunkach ukraińsko-polskich istnieje spory bagaż negatywów, które należy częściowo zneutralizować.

Ochłodzenie stosunków między krajami na wysokim szczeblu politycznym w ostatnich latach nie jest fikcją, ale stwierdzeniem faktu uznanym przez obie strony. Jest kilka powodów. Z jednej strony, po rozpoczęciu rosyjskiej agresji na Ukrainę w 2014 roku, Ukraina zaczęła bardziej koncentrować się na wpływowych państwach zachodnich, w szczególności na Stanach Zjednoczonych i krajach normandzkich - Niemczech i Francji. Fakt, że Ukraina nie znalazła w nich znaczącego miejsca dla Polski, zirytował Warszawę, która wcześniej uważała się za głównego adwokata Kijowa na Zachodzie. Ale teraz to się trochę zmieniło. Jak zauważył niedawno podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu Jan Hofmokl, dyrektor Departamentu Wschodniego MSZ, Ukraina stała się w ostatnich latach ważnym elementem polityki międzynarodowej. Dlatego Warszawa nie chce być kimś na kształt opiekuna Ukrainy i oczekuje od Kijowa równych stosunków i wsparcia dla polskich inicjatyw na arenie międzynarodowej. Zapewne z tych powodów ukształtowało się ostrzejsze od 2015 roku podejście do Ukrainy w kwestiach polityki historycznej, po dojściu do władzy w Polsce Prawa i Sprawiedliwości (PiS) Jarosława Kaczyńskiego. Warszawa w stylu „realpolitik” zaczęła narzucać Kijowowi surowe wymagania dotyczące rozwiązywania problemów historycznych, niekiedy zrównując w prawie krajowym dotyczącym IPN, ukraiński nacjonalizm z faszyzmem i komunizmem.

To właśnie różnica poglądów na kwestie wspólnej historii, a nie tylko tragedii wołyńskiej, jest nadal najtrudniejszym punktem w stosunkach między oboma krajami. Warszawa oczekuje, że Kijów całkowicie odblokuje możliwość prowadzenia przez stronę polską poszukiwań i prac ekshumacyjnych na Ukrainie. Pierwszy gest zezwalający na ekshumacje we Lwowie wykonała strona ukraińska w 2019 roku. W zamian Kijów czeka na symetryczny krok - odrestaurowanie zniszczonego przez wandali miejsca pochówku bojowników UPA na górze Monastyr. Polska obiecała wrócić do tej kwestii po wyborach prezydenckich. Niewykluczone, że z wizytą Dudy nastąpi pewien postęp. Należy jednak zauważyć, że w ostatnich latach podjęto pewne udane kroki, aby oddzielić złożoną historię od innych kwestii stosunków dwustronnych - i przyniosło to pozytywne skutki.

Inną ważną kwestią jest wspólna granica, która od wielu lat robi dość żałosne wrażenie. Słaba infrastruktura, zwłaszcza po stronie ukraińskiej, niewystarczająca liczba punktów kontrolnych (8 drogowych i 6 kolejowych na 535 km wspólnej granicy) w połączeniu z wieloma przypadkami złego traktowania podróżnych oraz elementy korupcji - kształtują obraz granicy nie jako „otwartych drzwi”, ale jako przegrody. A wszystko to dzieje się na tle gwałtownego wzrostu aktywności w ciągu ostatnich czterech czy pięciu lat na granicy polsko-ukraińskiej: przepływ ciężarówek w związku z uruchomieniem strefy wolnego handlu między Ukrainą a UE oraz przemieszczanie się osób w związku z rosnącą ukraińską migracją zarobkową do Polski. Remont dróg dojazdowych i istniejącej infrastruktury oraz budowa nowych punktów kontrolnych są od wielu lat nieustannym wyzwaniem i nikt nie był w stanie znaleźć sposobu na rozwiązanie tego złożonego problemu. Być może prezydenci obu krajów spróbują nadać temu problemowi jakiejś nowej dynamiki.

Warto zauważyć, że strona trzecia aktywnie pracuje nad pogorszeniem stosunków ukraińsko-polskich. Dziwnym zbiegiem okoliczności przed ważnymi wizytami bilateralnymi często zdarzają się różne incydenty, które mają zepsuć ich atmosferę i doprowadzić do kryzysu. Tak było w grudniu 2017 roku, kiedy przed wizytą Dudy na Ukrainie nieznane osoby próbowały spalić autobus przewożący polskich turystów. Później, przed wizytą Zełenskiego w Polsce w styczniu 2020 roku, pojawiły się informacje o wielokrotnym niszczeniu ukraińskiego miejsca pamięci na górze Monastyr. Jeszcze przed wizytą Dudy w Kijowie próbowano stworzyć negatywne tło w traktowaniu Polaków przez Ukrainę. Tak, ostatnio niektóre prorosyjskie media na Ukrainie a także rosyjskie media aktywnie starały się promować i zwracać uwagę na polski film fabularny „Pętla” skandalicznego reżysera Patryka Vegi, który we wrześniu ukazał się na wielkich ekranach w Polsce. Film nakręcono w oparciu o prawdziwe wydarzenia, w których splata się świat przestępczości, polityki i policji, a rosyjskie i prorosyjskie media nazwały to niemal antyukraińską prowokacją. Autorzy tych artykułów starali się przekonać, że ten film powstał „nie po prostu”, ale - jak powiedział bezimienny „ukraiński dyplomata” - aby rozpalić „nowy skandal między Ukrainą a Polską”. Właściwie prowokacją nie był sam film, ale próba przedstawienia go jako takiego. I musimy nauczyć się reagować na próby takich prowokacji. Na szczęście w latach wojny hybrydowej Rosji z Ukrainą i Zachodem zdobyto już doświadczenie i umiejętność odpowiedniego reagowania.

Wizyta prezydenta Dudy na Ukrainie raczej nie będzie punktem zwrotnym. Jednak nie o to chodzi. Obecnie ważne jest, aby nie zatracić pozytywnej dynamiki stosunków dwustronnych na różnych polach, co widać nawet podczas pandemii COVID-19, aby nadać nowy impuls inicjatywom bilateralnym i próbom zbliżenia się do rozwiązywania długotrwałych problemów.

Jurij Banachewycz, Warszawa


Let’s get started read our news at facebook messenger > > > Click here for subscribe

Przy cytowaniach i wykorzystywaniu dowolnych materiałów w Internecie, dostępnych dla wyszukiwarek, obowiązkowy jest odnośnik na pierwszy akapit «ukrinform.pl», jednocześnie cytowanie tłumaczeń materiałów z zagranicznej prasy jest możliwe tylko pod warunkiem umieszczenia odnośnika do strony ukrinform.pl oraz na stronę tego wydania. Cytowanie i wykorzystanie materiałów w offline mediach, aplikacjach mobilnych, SmartTV jest możliwe wyłącznie po uzyskaniu pisemnej zgody Ukrinformu. Materiały oznaczone jako "reklama" i "PR", jak również materiały w bloku "Komunikat prasowy" są publikowane na prawach reklamy, i odpowiedzialność za ich treść niesie reklamodawca.

© 2015-2020 Ukrinform. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Projektowanie stron internetowych - Studio «Laconica»

Wyszukiwanie zaawansowaneUkryj wyszukiwanie zaawansowane
W przeciągu jakiego okresu:
-