Andrij Deszczyca, Ambasador Ukrainy w Polsce
Granica powinna łączyć, a nie dzielić naród ukraiński i polski
10.01.2020 12:03

Miniony rok był bardzo intensywny w stosunkach ukraińsko-polskich. Polska tradycyjnie bardzo aktywnie wspiera Ukrainę na arenie międzynarodowej. Jednak między krajami występują pewne problemy, a także nierozwiązane kwestie, na które Kijów i Warszawa będą musiały zwrócić uwagę w 2020 roku.

W rozmowie z korespondentem Ukrinformu Ambasador Nadzwyczajny i Pełnomocny Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca mówił o dzisiejszych stosunkach między krajami i planach ich rozwoju w najbliższej przyszłości.

OBECNIE ZAISTANIAŁA KONIECZNOŚĆ WIZYTY POLSKIEGO PREMIERA NA UKRAINIE

- Panie ambasadorze, ostatnio Minister Spraw Zagranicznych Ukrainy Wadym Prystajko spotkał się w Berlinie z ambasadorami Ukrainy w Europie Zachodniej. Podczas spotkania w szczególności oświadczył, że w przyszłym roku zostanie położony nacisk na pragmatyzację i ekonomizację polityki zagranicznej Ukrainy. Jak to może wyglądać na polskim kierunku?

- Przede wszystkim stale zadajemy pytanie o tym, że nasze stosunki w sprawach ważnych dla Ukrainy powinny być rozważane pragmatycznie przez oba państwa. Ten pragmatyzm w ciągu ostatnich kilku miesięcy zdominował nasze stosunki. Mam nadzieję, że ten trend będzie kontynuowany w przyszłości.

Jeśli chodzi o rozwój stosunków handlowych i gospodarczych, w ramach współpracy ukraińsko-polskiej wymiana handlowa stale rośnie: w 2019 roku wyniosła około 7 mld USD, czyli o ponad 10% więcej niż w 2018 roku.

Nie mamy jednak wystarczającego wzrostu polskich inwestycji na Ukrainie. W najbliższej przyszłości trzeba podjąć pewne działania. W jakimś stopniu jest to bezpośrednio związane z rosnącą dynamiką kontaktów na szczeblu rządowym. Mamy nadzieję, że polskie inwestycje na Ukrainie wzrosną w 2020 roku, a wizyta polskiego Premiera na Ukrainie przyczyni się do zainteresowania polskiego biznesu Ukrainą.

- Nawiasem mówiąc, polski premier Mateusz Morawiecki sprawuje urząd już trzeci rok, ale nigdy nie był na Ukrainie. Ukraińsko-polska Międzyrządowa Komisja ds. Współpracy Gospodarczej również się nie spotykała od dawna. Czy możemy się spodziewać takiego spotkania?

- Pomiędzy premierami istnieje stały kanał telefoniczny. Brak wizyt w pewnym stopniu spowodowany był obiektywnymi czynnikami. Chodzi w szczególności o wybory, które odbyły się w zeszłym roku na Ukrainie i w Polsce, oraz o tworzenie rządów obu krajów. Mamy nadzieję, że spotkanie Komisji Międzyrządowej, które z reguły poprzedza spotkanie Premierów, odbędzie się jak najszybciej. Warto zauważyć, że ta Komisja jest bardzo rozbudowana, składa się z około dziesięciu Podkomisji.

W przypadku Ukrainy zakończyliśmy już pracę domową: po utworzeniu rządu powołano jego współprzewodniczącego - jest to wicepremier Dmytro Kuleba. Oczekujemy, że współprzewodniczący Komisji zostanie mianowany lub naznaczony przez polską stronę. Wcześniej była to Minister Jadwiga Emilewicz, która jest teraz Ministrem Rozwoju w nowym rządzie Premiera Morawieckiego.

Zaproponujemy, aby nie czekać na wszystkie posiedzenia Podkomisji, ale zorganizować spotkanie w Warszawie lub Kijowie w celu wypracowania obecnego programu dwustronnej współpracy handlowej, gospodarczej i inwestycyjnej. Następnie, w zależności od tego, które obszary wymagają decyzji, będzie można organizować spotkania tych Podkomisji.

- Czy to znaczy, że wizyta polskiego Premiera na Ukrainie lub ukraińskiego w Polsce powinna być poprzedzona spotkaniem tej Komisji?

- Do dziś była taka praktyka. Ale nie sądzę, że powinniśmy być do tego mocno przywiązani. Dziś potrzebna jest wizyta polskiego Premiera, a my nalegamy, aby wizyta nie była połączona z posiedzeniami tych Podkomisji lub Komisji. Jesteśmy zainteresowani bezpośrednimi kontaktami roboczymi między Premierami.

- Na czyją wizytę należy się spodziewać przede wszystkim: Morawieckiego w Kijowie czy Premiera Ukrainy Ołeksija Honczaruka w Warszawie?

- Istnieje praktyka kolejności wizyt. Ostatnią była robocza wizyta byłego premiera Wołodymyra Hrojsmana w Polsce na Forum Ekonomicznym w Krynicy (w 2016 roku - red.). Po tym nie odbyła się ani jedna wizyta polskiego Premiera na Ukrainie. Tę sytuację należy naprawić.

UKRAIŃSCY I POLSCY PRODUCENCI SĄ KONKURENTAMI W EUROPIE

- Polska wyprzedziła Rosję pod względem handlu z Ukrainą. Ale pomimo faktu, że eksport rośnie, polski rząd zwraca się do Komisji Europejskiej o nałożenie kwot na niektóre rodzaje produktów rolnych z Ukrainy, na przykład kukurydzę. W jakim stopniu jesteśmy partnerami, a w jakim konkurentami w Europie?

- To bardzo dobre pytanie, ponieważ do pewnego czasu nie byliśmy konkurencyjni dla polskich producentów. Dziś Ukraina, po modernizacji gospodarki i zmianie wektora eksportu, staje się obiektywnym konkurentem dla Polski. W warunkach rynkowych jest to normalne. Oczywiście w takiej sytuacji polscy producenci, kierowcy ciężarówek lub rolnicy starają się wprowadzić jakiekolwiek ograniczenia w celu ochrony swojego rynku.

Ale jeśli oba kraje są członkami WTO, uczestnikami strefy wolnego handlu z UE, to w tym przypadku musimy działać zgodnie z obowiązującymi tam przepisami, zasadami opartymi na konkurencji i wolnym rynku: kto jest lepszy, jego towary są kupowane.

Oczywiście warto poczekać na konkurencję między polskimi i ukraińskimi producentami. Jednak konkurencja przynosi korzyści konsumentom, więc nie trzeba się jej bać.

Teraz na przykład widzimy problemy związane z transportem ładunków: potrzebujemy więcej polskich zezwoleń dla ukraińskich przewoźników, którzy wiozą produkcję z Ukrainy do UE.

- W pewnym sensie jest to również przejaw wyżej nazwanej konkurencji.

- W pewnym stopniu tak, ponieważ strona polska ma pewne ograniczenia ze strony UE, Europa wprowadza własne zasady. Potem pojawiają się ukraińscy kierowcy ciężarówek, którzy są gotowi, w niesprzyjających warunkach dla strony polskiej, wykonać zamówienie. To jest konkurencja.

I znów powracamy do kwestii zmiany wektora ukraińskiego eksportu, który skierował się na Zachód. Nie chodzi tylko o to, że przewozimy towary do Polski, ale także o to, że za pośrednictwem Polski dostarczamy je dalej - na Zachód. Dlatego musimy być przygotowani na negocjacje w sprawie rozszerzenia obecności ukraińskich producentów, ukraińskich przewoźników, ukraińskiego eksportu do Europy, na ile pozwala nam na to porozumienie o strefie wolnego handlu z UE.

- Kiedy będzie następna runda negocjacji z Polską w sprawie kwot dla Ukrainy na transport samochodowy, ponieważ problem nie został jeszcze całkowicie rozwiązany?

- Na ostatnim spotkaniu na szczeblu Ministrów Infrastruktury uzgodniono, że analiza wykorzystania pozwoleń zostanie przeprowadzona w połowie tego roku, kiedy będzie jasne - ile jest zezwoleń i jak są wykorzystywane. Jednocześnie z naszej strony musimy stworzyć system, który będzie przejrzysty i zrozumiały, i który nie będzie stanowił podstawy do jakichkolwiek skorumpowanych działań. Chociaż nasze organy ścigania zajmują się korupcją w tym obszarze: w przypadku jakichkolwiek podejrzeń niezwłocznie zareagują odpowiednio, pociągając do odpowiedzialności osoby, które dokonują nadużyć przy wydawaniu tych zezwoleń. Ale obie strony muszą pracować nad poprawą warunków transportu. Być może strona ukraińska - jeszcze więcej. Dotyczy to poprawy jakości dróg, zmniejszenia kolejek na granicy, obsługi ciężarówek na Ukrainie i zwiększenia liczby punktów granicznych - co leży w interesie obu stron.

- Czy są szanse, że liczba zezwoleń na przewóz ładunków wzrośnie z obecnych 160 tys. do poziomu sprzed wielu lat na przykład do 208 tys.?

- Zezwolenia te wydawane są na zasadzie wzajemności. Liczba tych zezwoleń może wzrosnąć pod kilkoma warunkami: jeśli polscy przewoźnicy wykorzystają tę samą liczbę zezwoleń (a dziś nie wykorzystują 160, ale około 100 tys.), jeśli będą dla nich interesujące i konkurencyjne zamówienia na Ukrainie, nie będzie kolejek na granicy, od czego już się odzwyczaili podczas podróży po Europie, i jakość dróg będzie lepsza.

PRACA NA PRZEJŚCIACH GRANICZNYCH MUSI ZOSTAĆ ZOPTYMALIZOWANA

- Wspomniał Pan o granicy. Koniec grudnia pokazał, że w sytuacjach siły wyższej, takich jak wakacje, kiedy gwałtownie rośnie liczba podróżnych, ludzie stoją w kolejkach przez 15-20 godzin. Co można teraz zrobić, aby złagodzić napięcie na granicy i poprawić sytuację przy przekraczaniu granicy?

- Przede wszystkim musimy mówić o optymalizacji pracy punktów kontrolnych i różnych formach przyspieszania kontroli granicznej i celnej. Może to być automatyzacja systemu dostępu, różnego rodzaju kolejki elektroniczne, elektroniczne odprawy celne, które można przesłać z wyprzedzeniem na granicę, nawet zanim towary dotrą na granicę. Mam nadzieję, że nowa ukraińska służba celna znajdzie rozwiązanie tych problemów.

- To trudny problem po obu stronach ...

- Tak, kultura usług jest również bardzo ważna. Bardzo często słyszymy  o niezadowoleniu osób, które przekraczają granicę, gdzie stosunek straży granicznej i celników do podróżnych na granicy jest chamski. Ludzie są bardzo zirytowani, gdy stoją na granicy przez 15-20 godzin, a to prowadzi do napięcia.

Od kilku lat rozmawiamy już o rozpowszechnieniu praktyki wspólnej kontroli granicznej i celnej na wszystkich przejściach granicznych. Praktyka taka istnieje od dłuższego czasu w czterech z ośmiu punktów na granicy ukraińsko-polskiej. Dziś wymaga to zgody nie tylko strony polskiej, ale także instytucji europejskich. Wprowadzenie takiej formy kontroli, w której ukraińska funkcjonuje obok polskiej (jak dzieje się to obecnie na czterech przejściach granicznych), pokazuje jej skuteczność.

Istnieją również możliwości modernizacji przejść granicznych. Rozchodzi się na przykład o przejściu w „Korczowej-Krakowcu” (obwód lwowski), o którym mówimy od dawna. Można go rozbudowywać co najmniej kilka razy, dostosowując naszą infrastrukturę do istniejącej po polskiej stronie.

- Czy zaczęliśmy już wykorzystywać 100 milionów EURO polskiej pożyczki dla Ukrainy na poprawę infrastruktury na granicy?

- W tej chwili zatwierdzono osiem projektów na łączną kwotę około 68 milionów EURO. Dzisiaj wykorzystano z tego prawie 5 milionów EURO, czyli proces się rozpoczął.

- Czy w sprawach dotyczących wspólnej granicy w 2020 roku możemy spodziewać się pewnego rodzaju jakościowego przełomu, przynajmniej w jakimś kierunku?

- Mam taką nadzieję. Przełomem może być poprawa istniejącej infrastruktury, w szczególności na przejściu granicznym w „Korczowej-Krakowcu” i oddzielenie ruchu samochodów osobowych od ciężarówek. Po stronie polskiej istnieje odpowiednia infrastruktura (na razie jest niewykorzystywana), po stronie ukraińskiej jest częściowo zbudowana.

Rozmawiamy również o stworzeniu przejścia „Niżankowice-Malhowice” (obwód lwowski). Obecnie trwają prace nad zatwierdzeniem projektów, na ten cel przeznaczono fundusze w budżecie na 2020 rok. Ponadto na tym przejściu granicznym planujemy o stworzenie przejścia granicznego dla osób pieszych.

POLSKA KONSEKWENTNIE WSPIERA UKRAINĘ NA MIĘDZYNARODOWEJ ARENIE

- Centrum analityczne „Pryzmat ukraiński” przygotowało badanie oparte na wynikach tego roku - a Polska znalazła się wśród pięciu krajów najbardziej przyjaznych Ukrainie. Jest to pozytywny symptom, szczególnie biorąc pod uwagę, że dwa lata temu Polska była jednym z najmniej przyjaznych krajów w tym samym badaniu. Co to za przełom?

- Polska zajmuje konsekwentne stanowisko we wspieraniu Ukrainy i nie zmienia go pomimo zmiany w polskich kręgach rządowych. Dotyczy to zagadnień o strategicznym znaczeniu dla Ukrainy: integralności terytorialnej, przeciwdziałania rosyjskiej agresji i kontynuacji sankcji wobec Rosji, integracji europejskiej i euroatlantyckiej Ukrainy, wsparciu ukraińskich inicjatyw na arenie międzynarodowej oraz polskich inicjatyw na arenie międzynarodowej w celu wspierania Ukrainy. W szczególności mówimy o przeprowadzaniu przesłuchań w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, współsponsorowaniu rezolucji w sprawie Krymu oraz silnej pozycji Warszawy w przeciwdziałaniu budowie Nord Stream 2. Jesteśmy również wdzięczni naszym polskim partnerom za wsparcie Warszawy dla reform na Ukrainie.

Ta konsekwentna polityka Polski jest namacalna na Ukrainie, dlatego doceniają ją ukraińscy eksperci. Również Polska, biorąc pod uwagę dużą liczbę Ukraińców na swoim terytorium, pozostaje krajem pozytywnie nastawionym do naszych rodaków. Oczywiście zdarzają się incydenty negatywnie postrzegane zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie - z reguły dotyczą one negatywnego stosunku polskich pracodawców do ukraińskich pracowników. Ale biorąc pod uwagę dużą liczbę Ukraińców, Polska jest krajem, który stwarza warunki dla Ukraińców, by tu przyjechać, pracować legalnie, mieszkać - i to również pozytywnie ocenia się na Ukrainie.

- Czy spotkanie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego z jego polskim odpowiednikiem Andrzejem Dudą pod koniec sierpnia w Warszawie oraz odblokowanie prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych wobec polskich ofiar na Ukrainie wpłynęły na to ocieplenie w stosunkach dwustronnych?

- Tak, jest to element ciągłego dialogu między stronami, który jakościowo się zmienił. Chociaż kwestie historyczne pozostają w programie dyskusji dwustronnych, zostały one usunięte z głównych programów współpracy. Wpływ na to miała decyzja o zniesieniu zakazu prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych na Ukrainie, która została wdrożona po wizycie prezydenta Zełenskiego w Polsce. Odblokowało to dialog w wielu innych obszarach i zmniejszyło napięcie, które istniało podczas negocjacji na szczeblu oficjalnym. Wcześniej złożone kwestie historyczne zawsze były, jeśli nie pierwsze, to jedne z pierwszych, które były omawiane na oficjalnych spotkaniach. Teraz sytuacja się zmieniła.

- Czy planowana jest wizyta Prezydenta RP Andrzeja Dudy na Ukrainie w najbliższej przyszłości?

- Wszystko będzie zależeć od harmonogramu Prezydenta RP na początku przyszłego roku. Wkrótce w Polsce rozpocznie się prezydencka kampania wyborcza i jasne jest, że obecny prezydent, jako jeden z kandydatów, skoncentruje się na niej. Zobaczmy, jak będzie z harmonogramami prezydentów przed rozpoczęciem kampanii. Być może takie spotkanie się odbędzie. Prezydenci przeprowadzili niedawno rozmowę telefoniczną - bardzo długą, intensywną, z dyskusją na temat wielu zagadnień, które znajdują się w programie stosunków dwustronnych i polityki międzynarodowej. Oczywiście istnieje zainteresowanie kontynuowaniem tego dialogu.

POLSKA PLANUJE UPORZĄDKOWAĆ UKRAIŃSKIE MIEJSCA PAMIĘCI

- Niedawno we Lwowie odbyło się spotkanie współprzewodniczących Komitetu Doradczego Prezydentów Ukrainy i Polski Ihora Żowkwy i Krzysztofa Szczerskiego. Następnie OPU poinformowała o oczekiwaniach strony ukraińskiej dotyczących rozwiązania problemu przywrócenia legalnych ukraińskich miejsc pamięci, które zostały zniszczone na południu Polski w latach 2014-2017. Jaka jest reakcja strony polskiej?

- Moje spotkania i negocjacje z polskimi urzędnikami odpowiedzialnymi za pytania o przeszłość historyczną wskazują, że strona polska zamierza zająć się kwestią poprawy legalnych miejsc pamięci ukraińskiej w Polsce. To zajmuje trochę czasu. Ostatecznie oświadczenie Prezydenta

Ukrainy nie oznaczało również natychmiastowego odblokowania prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych. Było to w sierpniu, a prace rozpoczęły się pod koniec listopada. Istnieją pewne procedury, które należy wykonać. I to jest pozycja strony polskiej.

Jednocześnie musimy zrozumieć, że są ludzie, instytucje i być może osoby trzecie zainteresowane tą kwestią, która będzie przedmiotem sporu między Ukraińcami a Polakami w przyszłości. Ale jeśli jesteśmy przekonani o znaczeniu ukraińsko-polskiego partnerstwa strategicznego, musimy być ponad takimi próbami i prowokacjami, zachowywać się w cywilizowany sposób, wychodząc z zasady, że trzeba czcić poległych ludzi i żołnierzy. Ta zasada powinna obowiązywać wszystkich. Mamy dwustronną umowę z 1994 roku w sprawie zachowania miejsc pamięci i teraz chcemy wznowić konsultacje w ramach tej umowy - w celu rozwiązania wszystkich problemów związanych z miejscami pamięci zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie. Oznacza to, że mamy podstawę prawną dla takiej współpracy - i musimy z niej skorzystać.

LICZBA UKRAIŃCÓW W POLSCE - TO MIASTO Z MILIONEM MIESZKAŃCÒW

- W ciągu ostatnich pięciu lat liczba Ukraińców mieszkających i pracujących w Polsce dramatycznie wzrosła - około pięciokrotnie. Rośnie liczba wyzwań związanych na przykład z naruszaniem ich praw pracowniczych. Ukraińcy coraz częściej znajdują się w różnych nietypowych sytuacjach w Polsce. Być może konieczne jest zwiększenie liczby konsulów i konsulatów Ukrainy w Polsce?

- Tak, odczuwamy wzrost liczby Ukraińców i wzrost obciążenia konsulów. Dziś w Polsce mamy cztery urzędy konsularne: trzy konsulaty i sekcję konsularną w Warszawie, a liczba Ukraińców w Polsce jest na poziomie ponad miliona osób. To dużo. Ponadto znacznie wzrosła liczba różnych nieplanowanych sytuacji, z którymi Ukraińcy spotykają się w Polsce. Dotyczy to w szczególności wypadków i zdarzeń, w których ludzie potrzebują pomocy. Większa liczba spraw związanych z naruszeniem polskiego prawa pracy wiąże się również ze wzrostem liczby pracujących tu Ukraińców. Dlatego istnieje potrzeba zwiększenia obecności konsularnej Ukrainy w Polsce, w szczególności otwarcia Konsulatu Generalnego we Wrocławiu. Jest to naturalne, ponieważ liczba Ukraińców w województwie dolnośląskim (centrum administracyjne to Wrocław) i ten region Polski powierzchniowo jest bardzo duży, a to ułatwiłoby życie naszym rodakom, którzy zmuszeni są dojeżdżać do innych konsulatów 3-4 godziny.

Konieczne jest również zwiększenie liczby pracowników konsularnych. Pracujemy nad tym. W szczególności w Warszawie chcemy stworzyć lepsze warunki dla petentów, ponieważ urząd konsularny w stolicy Polski, który został utworzony w latach dziwięćdziesiątych XX wieku, został zaprojektowany dla 10 petentów, a obecnie jest ich około 100 dziennie. Dlatego, jeśli dysponujemy dodatkowym konsulem, to i tak nie możemy przyjmować ludzi w przyzwoitych warunkach. Dlatego postawiliśmy sobie za zadanie stworzenie lepszych warunków w przyszłym roku w Warszawie, przenosząc konsulat do nowego budynku Ambasady, którego modernizacja jest w trakcie realizacji.

- Kiedy zostanie oddany do użytku nowy budynek Ambasady w Warszawie?

- Mam nadzieję, że w tym roku. Pracujemy nad tym. Remonty przeprowadzane są tam zgodnie z harmonogramem i mamy nadzieję, że wiosną będziemy mogli oddać go do użytku.

- W nowym budynku, oprócz Konsulatu, planowane jest także utworzenie oddziału Instytutu Ukraińskiego?

- Tak, mamy taką nadzieję. Tworzymy warunki, aby ten pokój mógł być również wykorzystywany do promocji Ukrainy. Niezależnie od tego, czy będzie to oddział filii Instytutu Ukraińskiego, czy wydział ambasady, podejmiemy decyzję po stworzeniu odpowiednich warunków.

- A kiedy dokładnie możemy spodziewać się otwarcia Konsulatu Generalnego we Wrocławiu?

- Będzie to zależeć od decyzji Ministerstwa Spraw Zagranicznych, ponieważ wymaga to zasobów finansowych i ludzkich. Warto zauważyć, że dzisiaj mamy 11 Konsulatów Honorowych, nie są oni obecni tylko w trzech wojewódzkich ośrodkach w Polsce - w Kielcach, Białymstoku i Olsztynie. Mam nadzieję, że będą godni przedstawiciele, którzy będą mogli reprezentować Ukrainę w tych województwach, obejmując tym samym administracyjnie całą Polskę.

- Wraz ze wzrostem liczby Ukraińców rośnie także potrzeba zaspokojenia ich podstawowych potrzeb, w szczególności edukacji ukraińskich dzieci...

- W Polsce istnieje kilka szkół z ukraińskim językiem nauczania. Ale oczywiście wzrost liczby Ukraińców w Polsce wymaga bardziej profesjonalnego i stabilnego zaspokajania potrzeb edukacyjnych. Otwarcie ukraińskiej szkoły z ukraińskim programem nauczania to proces, który wymaga wspólnych wysiłków ukraińskiej służby dyplomatycznej, władz lokalnych, państwa polskiego i rodziców.

Jak pokazuje praktyka międzynarodowa, takie szkoły są finansowane lub współfinansowane ze źródeł prywatnych, przez fundacje, przez państwo i subwencje z budżetu lokalnego. Ze wszystkich stron zapewniono nas, że w tych sprawach zostanie udzielona pomoc. Jako Ambasada przeznaczamy fundusze na niektóre projekty dla szkół sobotnich, które działają w Warszawie. Jeśli pojawi się inicjatywa zarejestrowania instytucji - „ukraińskiej szkoły”, która będzie miała odpowiednią bazę finansową, materialną i kadrową, będziemy gotowi do współpracy, pomocy i rozwoju. Wymaga to jednak wspólnych wysiłków i wizji kilku stron.

- Jakie są Pańskie priorytety na rok 2020?

- Będzie to otwarcie oddziału Instytutu Ukraińskiego w Warszawie, który stworzyłby warunki dla większej obecności Ukrainy dzięki promocji ukraińskiej kultury i biznesu. Jest to także tworzenie takich warunków, aby nie utrudniać kontaktów między Ukrainą a Polską, aby granica jednoczyła, a nie dzieliła nasze narody.

Jurij Banachewycz. Warszawa

prs

prs

Przy cytowaniach i wykorzystywaniu dowolnych materiałów w Internecie, dostępnych dla wyszukiwarek, obowiązkowy jest odnośnik na pierwszy akapit «ukrinform.pl», jednocześnie cytowanie tłumaczeń materiałów z zagranicznej prasy jest możliwe tylko pod warunkiem umieszczenia odnośnika do strony ukrinform.pl oraz na stronę tego wydania. Cytowanie i wykorzystanie materiałów w offline mediach, aplikacjach mobilnych, SmartTV jest możliwe wyłącznie po uzyskaniu pisemnej zgody Ukrinformu. Materiały oznaczone jako "reklama" i "PR", jak również materiały w bloku "Komunikat prasowy" są publikowane na prawach reklamy, i odpowiedzialność za ich treść niesie reklamodawca.

© 2015-2020 Ukrinform. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Projektowanie stron internetowych - Studio «Laconica»

Wyszukiwanie zaawansowaneUkryj wyszukiwanie zaawansowane
W przeciągu jakiego okresu:
-