Jan Piekło, były Ambasador RP na Ukrainie
Duch Stalina ożył na Kremlu i rządzi rosyjską elitą.
08.01.2020 14:32

Pod koniec grudnia, gdy cały świat zachodni przygotowywał się do Bożego Narodzenia, światowa przestrzeń informacyjna została poruszona serią wypowiedzi prezydenta Rosji Władimira Putina i innych rosyjskich urzędników najwyższego szczebla, którzy stwierdzili, że do II wojny światowej doprowadził nie tajny protokół do paktu Ribbentrop-Mołotow, podpisany przez ZSRR i Niemcy, który podzielił Polskę a porozumienie monachijskie z 1938 r., na mocy których Wielka Brytania, Francja i ta sama Polska poparły ​​Hitlera, otwierając mu w ten sposób drzwi do wojny.

Pod informacyjno-propagandowym „ostrzałem” Rosji, znalazła się przede wszystkim Polska, której Putin wypomniał przedwojenną agresję przeciwko Czechosłowacji i antysemityzm urzędników Drugiej Rzeczypospolitej. Zaprzeczył również, że wprowadzenie wojsk radzieckich do Polski 17 września 1939 r. było okupacją terytorium niepodległego kraju.

W wywiadzie dla Ukrinform, polski ekspert, Ambasador Nadzwyczajny i Pełnomocny RP na Ukrainie w latach 2016-2019, Jan Piekło, podzielił się swoimi poglądami na temat tego, dlaczego Putin sprowokował nową falę konfrontacji z Zachodem, a zwłaszcza z Polską.

PUTIN OSTATNIO MIAŁ WIELE PORAŻEK, WIĘC TERAZ JEGO JEDYNĄ BRONIĄ JEST POLITYKA HISTORYCZNA

- Panie Janie, dlaczego tak się stało, że właśnie teraz rosyjski prezydent Władimir Putin przeprowadził ten historyczny i polityczny atak na Polskę i inne kraje zachodnie? Na kogo on jest bardziej nastawiony – na zachodnią publiczność czy Rosjan?

- Ta historyczna polityka, przedstawiona dziś i popularyzowana przez Putina, jest prawie w 100% identyczna z historyczną polityką Józefa Stalina. Wygląda na to, że ożył, a jego duch idzie przez biura Kremla i dyktuje urzędnikom Kremla, co mają robić.

Myślę, że jest to skierowane przede wszystkim do obywateli Rosji, ponieważ ostatnio Putin poniósł kilka porażek. To wrześniowa rezolucja Parlamentu Europejskiego w sprawie rozpoczęcia II wojny światowej, amerykańskie sankcje za realizację Nord Stream 2, czteroletni zakaz dla rosyjskich sportowców uczestniczenia w międzynarodowych zawodach, porozumienie, które Gazprom musiał podpisać z Naftogazem w sprawie tranzytu gazu. Co mu teraz pozostało? Broń, która mu pozostała to polityka historyczna, ponieważ nie podlega ona pragmatycznej klasyfikacji, takiej jak sprawy gospodarcze.

W jego wypowiedziach nie ma nic dziwnego ani nowego, ponieważ Putin i inni rosyjscy politycy kilkakrotnie wypowiadali się podobnie. Zamiast tego uderza ...

- Ta intensywność ...

- Tak, i intensywność jego wypowiedzi. Myślę, że ma dwie rzeczy do zrobienia. Po pierwsze, w tych wypowiedziach pojawił się temat antysemityzmu. Putin najprawdopodobniej spróbuje go użyć podczas wizyty w Jerozolimie (23 stycznia 2020 r. - red.), próbując wykorzystać „argument”, że Polacy są antysemitami. Jeśli jednak pamiętamy historię, Stalin był jednym z największych antysemitów. Po drugie, zbliża się 75. rocznica zwycięstwa nad faszyzmem i majowe uroczystości w Moskwie, na które przygotowuje się Putin. Aby ta rocznica była odpowiednio przygotowana, Putin postanowił użyć „odpowiedniej broni”, po raz kolejny udowadniając światu, że to dzięki Armii Czerwonej pokonano faszyzm. Jest tu kilka podtekstów, ale główna narracja jest skierowana do obywateli Rosji i ma na celu pokazać, że ich przywódca jest odważny i zdeterminowany.

- Oprócz 75. rocznicy zakończenia II wojny światowej, przyszły rok będzie kolejną ważną datą w stosunkach polsko-rosyjskich - 100. rocznica Bitwy Warszawskiej w 1920 r.

- Myślę, że ta data jest bardzo denerwująca dla Putina, ponieważ jest to być może największa porażka Rosji Radzieckiej przeciwko polskim wojskom i ich sojusznikom, oddziałom URL, co bardzo pomogło Polakom w pokonaniu bolszewików pod Warszawą.

- Pod koniec stycznia przypada również 75. rocznica wyzwolenia jednego z największych obozów koncentracyjnych Hitlera - w Auschwitz...

- I wtedy prawdopodobnie można się spodziewać wypowiedzi przedstawicieli władz rosyjskich, którzy będą oskarżać Polskę o to, że Warszawa nie chce dobrych stosunków z wyzwolicielami Polski spod faszystowskiego jarzma.

PUTIN CHCE STWORZYĆ NA UKRAINIE DWA WROGIE OBOZY

- Ten atak informacyjny można uznać za pierwszy krok. Jak Pan sądzi, co będzie dalej, jakie będą przyszłe działania Rosji?

- Rozumiemy, o co chodzi Putinowi. Chce „zebrać ziemie” i szerzyć rosyjskie wpływy. Warto pamiętać o jego oświadczeniu, że największą katastrofą geopolityczną ubiegłego wieku był rozpad ZSRR. Teraz widzimy próbę faktycznego włączenia Białorusi do Rosji - Mińsk się broni, ale ma bardzo ograniczoną manewrowość. Putin dąży również do destabilizacji Ukrainy, w tym poprzez tzw. Formułę Steinmeiera i spotkania Normandzkiej Czwórki. Chce stworzyć sytuację, w której Ukraińcy mogliby się ciągle kłócić, aby powstały dwa nie do pogodzenia obozy, jak ma to miejsce obecnie w Polsce. W takim przypadku Putinowi łatwiej będzie wpłynąć na ukraińską politykę.

- Czy te wypowiedzi Putina nie mają również wpływu na polską politykę wewnętrzną, skoro władze i opozycja są również bardzo aktywne w tej debacie? Na przykład teraz opozycja oskarża władze, że prezydent Andrzej Duda nie odpowiedział w żaden sposób na oświadczenia Putina...

- Reakcja polskich władz była wystarczająca. System polityczny Rosji - prezydencki, tam rządzi prezydent. W Polsce natomiast istnieje system parlamentarny, w którym premier ma więcej uprawnień. Dlatego wypowiedź premiera Morawieckiego była absolutnie symetryczna. Oskarżanie Dudy, że nie odpowiedział, jest bezpodstawne. Warto pamiętać, że sam Duda postanowił nie zapraszać Putina na obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej, które odbyły się we wrześniu w Warszawie.

- Polski rząd powiedział ostatnio, że w tym starciu informacyjnym między Rosją a Polską, zainicjowanym przez Moskwę, Warszawa wygrała w obliczu międzynarodowego poparcia i krytyki wypowiedzi Putina. Czy zgadza się Pan z tym stwierdzeniem?

- Jeśli spojrzymy na pierwsze strony wpływowej światowej prasy, Putin spotkał się z ostrą krytyką tych wypowiedzi. Bardzo ważne było oświadczenie ambasadora Niemiec w Polsce, który jednoznacznie podkreślił, że to pakt Ribbentrop-Mołotow był jednym z powodów rozpoczęcia drugiej wojny światowej. Teraz Putin w rzeczywistości pozostaje sam w kwestii II wojny światowej i paktu Ribbentrop-Mołotow, przeciwko jego pozycji jest w rzeczywistości cały świat demokratyczny. W prasie światowej wiele powiedziano o poparciu dla oświadczeń Polski i Morawieckiego dotyczących wypowiedzi Putina.

Jurij Banachewycz, Warszawa

av

av

Przy cytowaniach i wykorzystywaniu dowolnych materiałów w Internecie, dostępnych dla wyszukiwarek, obowiązkowy jest odnośnik na pierwszy akapit «ukrinform.pl», jednocześnie cytowanie tłumaczeń materiałów z zagranicznej prasy jest możliwe tylko pod warunkiem umieszczenia odnośnika do strony ukrinform.pl oraz na stronę tego wydania. Cytowanie i wykorzystanie materiałów w offline mediach, aplikacjach mobilnych, SmartTV jest możliwe wyłącznie po uzyskaniu pisemnej zgody Ukrinformu. Materiały oznaczone jako "reklama" i "PR", jak również materiały w bloku "Komunikat prasowy" są publikowane na prawach reklamy, i odpowiedzialność za ich treść niesie reklamodawca.

© 2015-2020 Ukrinform. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Projektowanie stron internetowych - Studio «Laconica»

Wyszukiwanie zaawansowaneUkryj wyszukiwanie zaawansowane
W przeciągu jakiego okresu:
-