Olena Zerkal, wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy ds. Integracji europejskiej
Kiedy sędziowie Trybunału Narodów Zjednoczonych ogłosili swoją decyzję, wszyscy płakaliśmy.
28.11.2019 15:12

Elena Zerkal jest bez wątpienia jedną z najbardziej znanych twarzy współczesnej ukraińskiej dyplomacji. Jednocześnie nazywanie jej „dyplomatą” nie jest do końca poprawne. Chociaż Zerkal była osobą, która przez wiele lat pracując w Ministerstwie Sprawiedliwości przygotowała i umożliwiła podpisanie układu o stowarzyszeniu z UE, pracowała w Ministerstwie Spraw Zagranicznych tylko przez 5 lat i 3 miesiące. I cały czas na tym samym stanowisku - wiceminister ds. Integracji europejskiej.

Ale jakie było te 5 lat! Udane procesy Ukrainy przeciwko Rosji w sądach międzynarodowych, w których dyplomowany prawnik Zerkal pracowała jako agent naszego państwa (nie mylić z agentem 007, jak żartował były szef Oleny, Pawło Klimkin), stały się precedensem i zapewniły sobie miejsce w historii i podręcznikach. Mimo pierwszych zwycięskich kroków konfrontacja prawna Ukrainy z jej północnym sąsiadem na arenie międzynarodowej dopiero się zaczyna. I w tym momencie Zerkal ogłasza, że ​​odchodzi z urzędu. Podjęła decyzję, która bardzo zdenerwowała Ukraińców, ale wzbudziła jawną i nieskrywaną radość Rosjan.

Już pod koniec tygodnia Zerkal poda się do dymisji. Ale nie zamierza oddać interesów swojego kraju.

Olena Zerkal opowiedziała o planach i osiągnięciach w wywiadzie dla Ukrinform podczas wizyty w Berlinie, który odwiedziła w tym tygodniu.

ZAWSZE WIERZE, ŻE WSZYSTKO JEST MOŻLIWE

- Pani Oleno, tak wyszło, że wizyta w Berlinie stała się ostatnią Pani wizytą zagraniczną, jako wiceminister spraw zagranicznych.

- Wiesz, dla mnie Berlin to miejsce, w którym faktycznie podjęliśmy decyzję o zajęciu się sprawą dotyczącą immunitetu okrętów wojennych i członków załogi. W lutym odbyliśmy tutaj spotkanie z zespołami prawnymi Ministerstwa Spraw Zagranicznych Niemiec i Francji i omówiliśmy możliwe sposoby uwolnienia ukraińskich marynarzy oraz, ogólnie rzecz biorąc, ramy prawne dla tych spraw. Wcześniej spotkaliśmy się z naszymi profesorami i spędziliśmy wieczór w wewnętrznej dyskusji na temat tego, jak pójdziemy naprzód, biorąc pod uwagę, że wszystkie wysiłki dyplomatyczne mające na celu uwolnienie naszych marynarzy zakończyły się niepowodzeniem. Ważne było dla nas wewnętrznie określenie ścieżki prawnej. I wtedy narodził się pomysł zastosowania Konwencji Morskiej i ogólnie rzecz biorąc, pójścia dalej tą drogą. Przyszliśmy na spotkanie z Niemcami i Francuzami z wyraźnym zrozumieniem tego, jak się poruszać. Było to również zrozumiałe dla Niemców i Francuzów.

Dla mnie więc to miejsce, Berlin, jest w pewnym sensie decydujące. To tutaj zaczęliśmy stosować mechanizmy prawne, ponieważ na drodze dyplomatycznej spotkaliśmy niepowodzenia.

- Oprócz udziału w berlińskiej konferencji dotyczącej polityki zagranicznej, w której zabrała Pani głos podczas panelu, odbyła Pani także dwustronne spotkania w stolicy Niemiec, w tym w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Jakie pytania tutaj omawialiście?

- Energia, gaz, przyszły kontrakt, wdrożenie zmian w europejskiej dyrektywie gazowej - wszystko, czym się zajmowałam przez ostatnie 5 lat.

- Czy usłyszała Pani od strony niemieckiej, coś, że możemy nie myśleć, że to zdrada Berlina?

- Usłyszałam, że rozumieją, że decyzja arbitrażu sztokholmskiego dotycząca prawie 3 miliardów dolarów musi zostać wykonana przez stronę rosyjską i że nie może być nawet mowy, że Ukraina po prostu odmówi.

- Czy naprawdę wierzymy, że nadal możemy zatrzymać projekt Nord Stream 2, który jest prawie ukończony? Z sankcjami USA?

- Zawsze wierzę, że wszystko jest możliwe.

Rzeczywiście, jedyną rzeczą, która może zatrzymać projekt, są sankcje nałożone na firmy zaangażowane w rurociąg.

Dlatego ważne jest, aby wydarzyło się to w tym roku i nie czekano do następnego.

Rozumiem, że sankcje nie są popularne w Niemczech. Mieliśmy jednak nadzieję, że Niemcy w pełni wdrożą wszystkie niezbędne warunki w przepisach dotyczących gazu, które przewidują, że prawo europejskie zostanie rozszerzone na cały Nord Stream 2, a nie tylko na jego 12 mil morskich, co skutecznie zmniejszyło wpływ tej dyrektywy w projekcie.

PO OGŁOSZENIU DECYZJI SĄDU ONZ WSZYSCY PŁAKALIŚMY

- Przez ostatnie 5 lat zajmowała się Pani nie tylko sprawami związanymi z gazem, ale także broniła interesów Ukrainy w sądach międzynarodowych. 8 listopada Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości ONZ odrzucił wszystkie zastrzeżenia Rosji dotyczące jurysdykcji, więc Federacja Rosyjska po raz pierwszy zostanie pociągnięta do odpowiedzialności za naruszenie prawa międzynarodowego. Co Pani czuła, kiedy sędzia czytał decyzję?

- Właściwie byliśmy bardzo spięci. Ponieważ kiedy słuchasz, zawsze rozumiesz, że sąd wciąż musi odpowiedzieć na wiele pytań.

Mieliśmy kilka scenariuszy tego, jaka może być decyzja, opracowaliśmy je wszystkie. Kiedy sędziowie wychodzili, my staliśmy i czekaliśmy, a Wsiewołod Czencow, nasz ambasador w Holandii i nasz współpracownik, zapytał mnie: czy to pierwszy scenariusz? Mówię: tak. Pyta: na pewno ten pierwszy? I tutaj już nasi prawnicy przekazują notatkę, w której napisano, że miał miejsce scenariusz nr 1. To było całkowite zwycięstwo.

To uczucie było takie ... Trudno to przekazać. Emocje szalały, wszyscy płakaliśmy. Ponieważ dla nas było to bardzo ważne.

- To nasze pierwsze zwycięstwo w legalnej bitwie. Ukraina była w stanie przekonać sąd, że może rozpatrywać sprawę. Przesłuchania rozpoczną się nie wcześniej niż w 2022 r ...

- Rozprawy rozpoczną się po złożeniu przez Rosjan memorandum. I to jest bardzo interesujące - co będzie w tym memorandum. Ponieważ będą musieli odpowiedzieć na bardzo niewygodne pytania i dostarczyć nie tylko informacji, ale również dowodów, w jaki sposób oni ostrzegali, jak nie dopuszczali do finansowania terroryzmu przez żadną osobę, w tym urzędników rządowych, w tym polityków, o których wspominaliśmy w naszym memorandum; w tym, w jaki sposób przeprowadzili z nami współpracę prawną, w jaki sposób przeprowadzili dochodzenie i wyniki tych dochodzeń.

- Czy oni mogą nie złożyć kontr-memorandum? (Ukraiński, złożony w czerwcu zeszłego roku, zawiera ponad 17 500 stron i potwierdza naruszenie przez Rosję prawa międzynarodowego na Krymie i Donbasie, cały autobus dowodów rosyjskiej agresji, ważący 90 kilogramów).

- Tylko jeśli zrezygnujemy z procesu.

- Zaraz po rozprawie wyszła Pani do prasy i pogratulowała wszystkim „pełnego zwycięstwa”. Powiedziała Pani, że sąd całkowicie odrzucił wszystkie zastrzeżenia Federacji Rosyjskiej z wynikiem 15 do 3.

- Właściwie od 13 do 3. Wtedy nie dosłyszałam.

- Ukraina sądzi się również z Rosją w Stałym Sądzie Arbitrażowym ...

- To jest panel arbitrażowy. Ale to tylko plac zabaw...

Ogólnie mamy teraz trzy sprawy. Pierwsza znajduje się w Międzynarodowym Trybunale Narodów Zjednoczonych ds. Finansowania Terroryzmu i Dyskryminacji Rasowej (decyzja z 8 listopada). Jest jeszcze sprawa z 2016 r. o Konwencji morskiej, dotyczącą praw Ukrainy jako państwa nadbrzeżnego (pozew o naruszenie przez Rosję Konwencji Narodów Zjednoczonych o prawie morza w dniu 14 września 2016 r. - red .), w której odbyliśmy rozprawę w drugim tygodniu czerwca i czekamy na decyzję o jurysdykcji. A trzeci przypadek, który rozpoczął się w tym roku, dotyczy naruszenia immunitetu okrętów wojennych i członków załogi.

MOŻE CHODZIĆ O BARDZO DUŻE SUMY KOMPENSACJI

- Ta sprawa rozpoczęła się w maju w Hamburgu, spotkaliśmy się tam z Panią ...

- Tak i tam otrzymaliśmy decyzję 19 do 1. (Sędzia z Rosji głosował przeciw - red .).

A 21 listopada w Hadze odbyły się pierwsze przesłuchania proceduralne Trybunału Arbitrażowego w sprawie immunitetu trzech ukraińskich okrętów wojennych i 24 członków ich załóg.

- Marynarze wrócili 7 września. Okręty również zostały zwrócone, ale delikatnie mówiąc, nie w bardzo dobrym stanie. Czy może Pani to skomentować?

- Ale to w żaden sposób nie wpływa na sprawę. Immunitet państwa został naruszony w zeszłym roku, zaledwie rok temu. A reszta to kwestia odszkodowania za naruszenie immunitetu.

- W odniesieniu do odszkodowania. Jakie będą odszkodowania i w których przypadkach?

- Wszyscy pytają o pieniądze...

A chodzi o naruszone prawa. I niezwykle ważne jest odnowienie naruszonych praw. I tylko wtedy, w oparciu o decyzje, które określają te naruszenia, możemy mówić o odszkodowaniu. Oblicza się go po zidentyfikowaniu naruszeń. A jeśli mówimy o finansowaniu terroryzmu i dyskryminacji rasowej, będzie to dotyczyć odszkodowania nie tylko dla państwa, ale także dla osób, które ucierpiały w wyniku tych nielegalnych działań Federacji Rosyjskiej, które naruszają te konwencje.

Jeśli mówimy o konwencji morskiej, gdzie ustalono jurysdykcję międzynarodowego arbitrażu, wówczas mogą to być bardzo duże kwoty ze względu na fakt, że Rosja produkuje gaz i ropę na naszym szelfie i dlatego, że Rosja prowadzi działalność nielegalnie. I musimy to wszystko rozgryźć - jak wpłynęło to na nasze prawa i jaki jest postęp.

Wszystkie obliczenia będą wykonywane po wyznaniu naruszenia.

- Cóż, prosimy sąd o potwierdzenie praw Ukrainy na Morzu Czarnym i Azowskim oraz w Cieśninie Kerczeńskiej. Rosja próbuje udowodnić, że sąd nie ma prawa rozpatrywać sprawy co do istoty. Jak zawsze, ale... Czego możemy się spodziewać? ..

- Już czekamy. Trzeba trochę poczekać na decyzję.

- Jak długo?

- Piszą ją. Nie mają żadnych ograniczeń.

Mieliśmy nadzieję, że decyzja ta zostanie podjęta, zanim Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości ONZ wyda decyzję.

Nadal pracują, biorąc pod uwagę złożoność tych spraw oraz potrzebę bardzo ostrożnego i rozważnego podejścia arbitrów, aby zdecydować, w jaki sposób zostanie napisana, ponieważ będzie to później źródłem prawa.

NAJWAŻNIEJSZE - NIE ZOSTAWIAJ ROZPOCZĘTEGO

- Teraz, jak Pani powiedziała, prowadzone są trzy sprawy. Czy planujemy jakieś nowe?

- Jeśli tak, nie wiem o tym.

Najważniejsze, żebyśmy nie zostawili tych.

Dla wniesienia nowych spraw muszą być podstawy oraz zostać opracowana cała baza, ponieważ łatwo jest po prostu złożyć... Poszliśmy już do międzynarodowej organizacji handlowej (Światowej Organizacji Handlu) i podjęli tam decyzję, nie na naszą korzyść. Niestety.

- Pani odejście z MSZ spowodowało burzę. Czy już napisała Pani podanie o zwolnienie?

- Nie mogę napisać podania, gdy nie jestem w Kijowie.

Wrócę do Kijowa w środę i złożę podania w czwartek.

- Czy już zdecydowała się Pani na nową pracę?

- Mówiłam już, że idę do społeczeństwa obywatelskiego i stworzę platformę, która będzie zaangażowana w rozwój kapitału ludzkiego.

Ponieważ uważam, że przez wiele lat w ogóle nie pracowaliśmy nad tym tematem, że nie mamy następców, ludzi, którzy mogą przyjść i coś zrobić i rozumieć - co robią. W końcu, kiedy eksperci stają się ministrami, to dobrze, ale nadal mają mentalność ekspertów.

- Powiedziała Pani ostatnio, że zawsze podejmowała pracę, która wiąże się z wyzwaniami, których inni nie chcą podejmować. Czy to Pani nowy wybór?

- Tak

- Ale jest Pani prawnikiem, prowadziła Pani te wszystkie kluczowe sprawy dla państwa. Czy jeśli Pani pomoc będzie potrzebna - jeśli chodzi o kontynuację rozpoczętych spraw - będzie Pani gotowa pomóc?

- Nie zostawiam ludzi, z którymi pracuję. Zawsze biorę udział w procesie, nawet jeśli formalnie mnie tam nie ma.

I nie muszą dzwonić, przychodzę sama.

Olha Tanasijczuk. Berlin.

av

Przy cytowaniach i wykorzystywaniu dowolnych materiałów w Internecie, dostępnych dla wyszukiwarek, obowiązkowy jest odnośnik na pierwszy akapit «ukrinform.pl», jednocześnie cytowanie tłumaczeń materiałów z zagranicznej prasy jest możliwe tylko pod warunkiem umieszczenia odnośnika do strony ukrinform.pl oraz na stronę tego wydania. Cytowanie i wykorzystanie materiałów w offline mediach, aplikacjach mobilnych, SmartTV jest możliwe wyłącznie po uzyskaniu pisemnej zgody Ukrinformu. Materiały oznaczone jako "reklama" i "PR", jak również materiały w bloku "Komunikat prasowy" są publikowane na prawach reklamy, i odpowiedzialność za ich treść niesie reklamodawca.

© 2015-2019 Ukrinform. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Projektowanie stron internetowych - Studio «Laconica»

Wyszukiwanie zaawansowaneUkryj wyszukiwanie zaawansowane
W przeciągu jakiego okresu:
-