Ambasador Ukrainy: Najtrudniejszy etap kryzysu w relacjach z Polską mamy już za sobą, ale napięcia pozostają

Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar uważa, że ​​stosunki ukraińsko-polskie mają już za sobą najostrzejszą fazę kryzysu wywołanego czynnikami historycznymi, politycznymi i społecznymi, ale napięcie w polskim społeczeństwie jest nadal odczuwalne.

Dyplomata powiedział to w wywiadzie dla  „Europejskiej Prawdy” , podaje Ukrinform.

Bodnar zauważył, że stosunki ukraińsko-polskie zawsze były trudne, a obecnie obserwujemy kolejną falę ich pogorszenia, która wynika z problemów związanych jednocześnie z historią, polityką i uwarunkowaniami społecznymi.

Według niego, duża liczba Ukraińców w Polsce wywołuje napięcia społeczne, mimo że wnoszą oni wartość dodaną zarówno do polskiej gospodarki, jak i polskiego społeczeństwa. Zbliżające się wybory parlamentarne również mają na to wpływ, dlatego politycy chętniej poruszają temat Ukrainy lub Ukraińców. Dodatkowo, pojawiają się problemy dialogu historycznego, które są dla Polaków bardzo drażliwe.

„Połączenie tych czynników doprowadziło do pogorszenia, które obserwujemy obecnie w naszych relacjach. Wydaje mi się, że najtrudniejszy etap kryzysu mamy już za sobą. Ale to pogorszenie dotyka zwykłych obywateli” – zauważył Bodnar.

Jednocześnie jego zdaniem reakcja polskich władz na ataki na Ukraińców jest „absolutnie adekwatna, szybka i skuteczna”, zwłaszcza w przypadkach, które stają się publiczne.

„We wszystkich znanych nam przypadkach albo trwa śledztwo, albo osoby są już zatrzymane. A jeśli sprawca napaści na Ukraińców nie uciekał się do agresji fizycznej, a jedynie do obelg słownych, to taka osoba jest zwalniana z pracy lub coś w tym stylu” – powiedział ambasador.

Poinformował, że prokuratura utworzyła nawet specjalną jednostkę, która zajmuje się przypadkami nienawiści etnicznej. Jeśli istnieją oznaki dyskryminacji ze względu na pochodzenie etniczne, nie ukrywają tego, ale badają – podkreślił Bodnar.

„Nastroje (w Polsce – red.) naprawdę się pogorszyły i nie możemy na to przymykać oczu. Nie jest jednak prawdą, że większość polskiego społeczeństwa nie lubi Ukraińców lub negatywnie postrzega Ukrainę. Podobnie, stwierdzenia o „pogromach” są przesadą, której celem jest manipulowanie opinią publiczną. Nie ma oznak masowych protestów przeciwko Ukraińcom” – zapewnił dyplomata.

Jego zdaniem, żeby zmniejszyć stopień napięcia, ukraińscy liderzy opinii powinni częściej jeździć do Polski, rozmawiać z politykami i ekspertami.

„Dialog między liderami opinii jest bardzo pomocny” – jest przekonany ukraiński ambasador.

Jak podaje Ukrinform, w ukraińskim miejscu pamięci w Polsce  doszło do kolejnego aktu wandalizmu  – ambasada domaga się reakcji władz.