Polska nie przystąpi teraz do Rady Pokoju – Tusk

Warszawa na razie nie przyłączy się do Rady Pokoju zainicjowanej przez prezydenta USA Donalda Trumpa, ale nie wyklucza, że ​​zrobi to w przyszłości, „jeśli okoliczności się zmienią”.

Premier Polski Donald Tusk oświadczył to w środę przed posiedzeniem polskiego rządu, informuje korespondent Ukrinform.

Jak zaznaczył szef polskiego rządu, Ambasada RP w Waszyngtonie otrzymała zaproszenie dla prezydenta lub premiera RP na inauguracyjne posiedzenie Rady Pokoju, zaplanowane na 19 lutego w Stanach Zjednoczonych.

„To jest moment, aby jasno i jednoznacznie powiedzieć, że w obecnych okolicznościach – biorąc pod uwagę założenia, status tej Rady, jej bezpośrednie cele, związane głównie z odbudową Gazy, a także pewne wątpliwości organizacyjne co do jej formatu – Polska nie przyłączy się do prac Rady Pokoju. Jednocześnie będziemy nadal bardzo elastycznie i oczywiście otwarcie analizować sytuację” – zaznaczył Tusk.

Podkreślił, że relacje z USA pozostają priorytetem polskiej polityki zagranicznej.

„Jeśli okoliczności się zmienią i będziemy mogli włączyć się w prace tej Rady, nie wykluczamy żadnego scenariusza” – dodał.

Jak  podaje Ukrinform , prezydent Polski Karol Nawrocki zwołał na 11 lutego posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego RP, na którym omówiona zostanie m.in. kwestia zaproszenia Polski do inicjatywy prezydenta USA Donalda Trumpa - Rady Pokoju.

Jak wiadomo, podczas uroczystości w Davos Nawrocki nie podpisał zaproponowanej przez prezydenta USA Donalda Trumpa w imieniu Polski karty założycielskiej Rady Pokoju.

Rada Pokoju, składająca się obecnie z 27 członków, której przewodniczy Trump, otrzymała od Rady Bezpieczeństwa ONZ mandat do nadzorowania wdrażania porozumienia o zawieszeniu broni w Strefie Gazy oraz do pracy nad kwestiami zarządzania i odbudowy.

UE  zakwestionowała nową inicjatywę pokojową prezydenta USA Donalda Trumpa,  mającą na celu rozwiązanie sytuacji w Strefie Gazy, z uwagi na praktycznie nieograniczone uprawnienia Trumpa w Radzie Pokoju i koncentrację władzy w jednym ręku.

Fot. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów