ISW: Groźbami „Oresznikiem” Putin stara się ukryć słabość ujawnioną przez ukraińskie ataki na rosyjskie tyły

W przededniu 9 maja Kreml gwałtownie nasilił swoje groźby wobec Ukrainy i jej partnerów, grożąc atakami przy pomocy „Oresznika” i wzywając dyplomatów oraz cywilów do opuszczenia Kijowa, próbując w ten sposób ukryć własną podatność na ukraińskie ataki na rosyjskie tyły.

Tak wynika z raportu Instytutu Badań nad Wojną (ISW), donosi Ukrinform.

Jak zauważają analitycy, w przededniu jednostronnie ogłoszonego zawieszenia broni, Rosja coraz bardziej radykalnie grozi eskalacją wojny. 7 maja rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa oświadczyła, że Rosja podejmie „odpowiednie środki”, jeśli Ukraina zaatakuje Rosję, aby „zakłócić” obchody „Dnia Zwycięstwa” 9 maja, w szczególności „uderzenia” na ośrodki decyzyjne w Kijowie. Zacharowa i rosyjskie Ministerstwo Obrony powtórzyły apel Ministerstwa Obrony z 4 maja do ukraińskich cywilów i personelu zagranicznych misji dyplomatycznych o natychmiastowe opuszczenie Kijowa.

Deputowani rosyjskiej Dumy Państwowej, którzy często występują w roli rzeczników Kremla, oświadczyli, że siły rosyjskie mogą użyć rakiet balistycznych średniego zasięgu Oresznik w odpowiedzi na ataki na Kijów. Twierdzą, że te oświadczenia są „ostatecznym ostrzeżeniem Rosji dla Brukseli”.

Analitycy uważają, że „Kreml najprawdopodobniej próbuje pokazać, że jest w stanie wyludnić Kijów i kontrolować proces decyzyjny partnerów Ukrainy, grożąc eskalacją wojny, podczas gdy rosyjski przywódca Władimir Putin najpewniej stara się ukryć słabość ujawnioną przez ukraińskie ataki w głębi Rosji”.

ISW nadal uważa, że groźby Rosji dotyczące podjęcia „działań odwetowych” przeciwko Ukrainie za rzekome planowanie ataków na Moskwę podczas obchodów Dnia Zwycięstwa wskazują, że Putin zdaje sobie sprawę, iż nie jest w stanie skutecznie chronić swojej stolicy i innych obszarów zaplecza przed atakami ze strony Ukrainy. Eskalacja gróźb Kremla w przededniu 9 maja prawdopodobnie ma na celu zatuszowanie tej słabości poprzez groźby lub demonstrację siły wobec Ukrainy i jej sojuszników. Analitycy przypomnieli, że Kreml okresowo wykorzystywał groźbę ataku z Oresznikiem, aby zmusić Ukrainę do kapitulacji w kluczowych momentach wojny, co nie przyniosło rezultatów, a także wykorzystywał rozmieszczenie tych pocisków na Białorusi do zastraszania Europy.

Rosja podejmowała już nieskuteczne próby zmuszenia Ukraińców do opuszczenia Kijowa, stosując wojnę poznawczą, by błędnie przedstawić rosyjskie siły jako zdolne do szybkiego natarcia na stolicę Ukrainy, a także poprzez intensywne ataki dronów i rakiet na ukraińskie obiekty energetyczne zimą 2025–2026 roku. Analitycy twierdzą, że Rosja prawdopodobnie będzie próbowała kontynuować wojnę poznawczą, w tym poprzez coraz poważniejsze groźby wobec Ukrainy i jej partnerów.

Jak podaje Ukrinform, dwa dni przed paradą wojskową w Moskwie, władze rosyjskie cofnęły zezwolenia zagranicznym dziennikarzom na pracę na Placu Czerwonym 9 maja.