Zamrożone aktywa Kremla w Europie nigdy nie wrócą do Rosji – Sikorski
Zamrożone w Europie rosyjskie aktywa państwowe nigdy nie wrócą do Rosji, lecz w przyszłości mogą zostać wykorzystane jako rekompensata za reparacje wojenne lub na odbudowę Ukrainy.
Oświadczył to wicepremier i minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski w swoim przemówieniu na Forum Przyszłości Europy w Warszawie, podaje korespondent Ukrinform.
„Zamrożone w Europie aktywa Kremla nigdy nie wrócą do Rosji. W przyszłości mogą zostać wykorzystane na reparacje wojenne lub pomoc w odbudowie Ukrainy, albo mogą zostać wykorzystane teraz, aby zapobiec dalszym zniszczeniom i obniżyć koszty przyszłej odbudowy” – powiedział Sikorski.
Zauważył, że Unia Europejska zamroziła ponad 200 miliardów euro w rosyjskich aktywach państwowych. Według Sikorskiego, te środki pomogą Ukrainie przetrwać, ale wciąż nie wystarczą, by wygrać.
Polski minister spraw zagranicznych podkreślił również, że nawet koniec wojny nie oznacza zniknięcia zagrożenia ze strony Rosji. Ostrzegł Europę przed niedocenianiem rosyjskiego militaryzmu i wezwał do dalszego wzmacniania własnych zdolności obronnych.
Sikorski poinformował, że Polska wydaje około 7% PKB na obronność, ale podkreślił, że kompleksowej architektury bezpieczeństwa nie da się zbudować wysiłkiem pojedynczych państw.
Według niego europejscy członkowie NATO podwoili swoje wydatki na obronność od 2014 roku. Zauważył, że jeśli europejscy sojusznicy wypełnią zobowiązania podjęte na szczycie NATO w Hadze, ich roczne podstawowe wydatki na obronność przekroczą 800 miliardów euro do 2035 roku.
„Musimy być wystarczająco silni, żeby powstrzymać Putina” – powiedział Sikorski.
Zwrócił również szczególną uwagę na wydatki obronne krajów bałtyckich. Według Sikorskiego, łączny budżet wojskowy dziesięciu państw Rady Państw Morza Bałtyckiego jest już w czasie pokoju większy niż budżet wojskowy Rosji, która od pięciu lat toczy wojnę z Ukrainą.
Jednocześnie szef polskiego MSZ zauważył, że problem coraz częściej leży nie w ilości pieniędzy, jakie Europa wydaje na obronność, ale w tym, jakie zdolności w ten sposób zyskuje.
Wśród obecnych priorytetów obronnych Europy firma Sikorski wymieniła rozwój zdolności uderzeniowych dalekiego zasięgu, wykorzystanie sztucznej inteligencji do analizy danych, cyberzdolności, a także masowe wykorzystanie dronów i środków przeciwdziałania im.
„Nie da się walczyć z dronami kijami i kamieniami” – podkreślił Sikorski.
Podkreślił również konieczność wyciągnięcia wniosków z wojny Rosji z Ukrainą.
„Nie możemy sobie pozwolić na kolejną przegraną w wojnie z Rosją” – oświadczył szef polskiego MSZ.
Jak podaje Ukrinform, szef polskiego rządu niedawno oświadczył, że Polska powinna przygotować się na wzmożoną aktywność Rosji w nadchodzących tygodniach i miesiącach, przy czym nie można wykluczyć, że eskalacja może dotknąć także terytorium Polski.