NABU i SAPO zgłosiły podejrzenia wobec Jermaka

wideo

Były szef Kancelarii Prezydenta został poinformowany o podejrzeniu w sprawie legalizacji 460 milionów hrywien w elitarnym projekcie budowlanym pod Kijowem.

Poinformowały o tym służby prasowe  NABU  i  SAPO , podaje Ukrinform.

„ NABU i SAPO ujawniły zorganizowaną grupę zaangażowaną w legalizację 460 milionów hrywien w elitarnym budownictwie pod Kijowem. Jeden z jej uczestników, były szef Kancelarii Prezydenta Ukrainy, został poinformowany o podejrzeniu. Kwalifikacja: Część 3 artykułu 209 Kodeksu karnego Ukrainy. Trwają pilne działania śledcze” – czytamy w raporcie.

Jak podano, 10 listopada 2025 r. NABU  ogłosiło specjalną operację „Midas”, mającą na celu ujawnienie korupcji w sektorze energetycznym.

Śledztwo wykazało, że członkowie organizacji przestępczej stworzyli zakrojony na szeroką skalę plan wpływania na strategiczne przedsiębiorstwa sektora państwowego, w szczególności na Energoatom. NABU poinformowało, że  pięciu z siedmiu podejrzanych zostało zatrzymanych w ramach śledztwa .

Podejrzenia pojawiły się wobec biznesmena i współzałożyciela studia Kwartał-95 Timura Mindicza (na taśmach NABU występujący pod kryptonimem „Karlson”), byłego doradcy ministra energetyki Ihora Myroniuk („Rakieta”), dyrektora wykonawczego ds. bezpieczeństwa w Energoatomie Dmytro Basowa („Tenor”) oraz czterech innych „pracowników” tzw. zaplecza prania pieniędzy, wśród nich – Ołeksandr Cukerman („Szukierman”), Ihor Fursenko („Ryoszyk”), Łesia Ustimenko i Ludmiła Zorina.

Zatrzymano pięć osób z listy podejrzanych. Mindicz i Cukerman opuścili Ukrainę.

13 listopada prezydent Wołodymyr Zełenski wydał decyzję Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony o nałożeniu  sankcji personalnych  na Mindicza i Cukermana.

W styczniu 2026 r. NABU i SAPO przesłały dokumenty do  Interpolu w celu umieszczenia na liście poszukiwanych osób zamieszanych w sprawę Midasa  dotyczącą korupcji w sektorze energetycznym – biznesmenów Mindicza i Cukermana.

W marcu Prokuratura Generalna wysłała do Izraela wniosek  o ekstradycję Mindicza .

Zdjęcie: Jarosław Żelezniak, Telegram