Wasyl Zwarycz, Ambasador Nadzwyczajny i Pełnomocny Ukrainy w Polsce

W 1920 r. Ukraińska Republika Ludowa i Polska obroniły Europę przed bolszewikami, dziś wspólnie będziemy mogli ochronić ją przed rosyjską agresją

Kilka dni temu nowy ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Zwarycz złożył listy uwierzytelniające Prezydentowi RP Andrzejowi Dudzie.

W swoim pierwszym wywiadzie na tym stanowisku główny ukraiński dyplomata w Warszawie opowiedział korespondentowi Ukrinform o priorytetach swojej pracy w Polsce, o rozwoju stosunków ukraińsko-polskich i rozwiązywaniu najpilniejszych problemów w warunkach rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie.

- Panie Ambasadorze, niedawno złożył Pan listy uwierzytelniające Prezydentowi RP. Miał Pan okazję porozmawiać z Andrzejem Dudą? Co on Panu powiedział?

- Rzeczywiście, miałem okazję rozmawiać z głową państwa polskiego dość długo, zgodnie z protokołem. Do końca mojego życia dyplomatycznego będę pamiętał jego słowa, że Ukraina nie zostanie sama z problemami, z którymi spotkaliśmy się z powodu rosyjskiej agresji.

Polska, jak nikt inny, rozumie wszystkie zagrożenia płynące ze strony putina i rosji, a w interesie Warszawy i Kijowa jest maksymalne połączenie sił, by odeprzeć naszego wspólnego wroga. Dlatego dla mnie słowa Prezydenta RP są kolejnym potwierdzeniem, jak bliskie są nasze narody.

- Dla Pana Polska to nie „terra incognita”. Wcześniej dwukrotnie przebywał Pan w placówce dyplomatycznej w Polsce, a przed powołaniem na stanowisko ambasadora kierował Pan departamentem terytorialnym Ministerstwa Spraw Zagranicznych, do którego należy Polska. Czy coś Pana zaskoczyło podczas trzeciego powrotu dyplomatycznego do Polski?

- Zawsze wiedziałem, że Polacy są wzorem prawdziwej solidarności. To cecha Polaków znana na całym świecie. Ale uderzył mnie fakt, że ta solidarność jest tak głęboka, szczera i na dużą skalę. Ukraińskie flagi na ulicach polskich miast, gesty przyjaźni i życzliwości, które moja rodzina i ja czuliśmy od pierwszych minut po przyjeździe do Warszawy, opinie naszych rodaków, którzy są nieskończenie wdzięczni za solidarność Polaków, to wszystko jest bardzo wzruszające. Ten gest życzliwości i solidarności na zawsze wzmocni fundament naszej przyjaźni i przełoży się na konkretne rezultaty dla rozwoju strategicznego partnerstwa między Ukrainą a Polską.

- Jakie będą główne priorytety Pana pracy jako ambasadora?

- Ukraińscy dyplomaci, podobnie jak wojsko i cały naród ukraiński, przeszli na taktykę wojskową. Moim priorytetem jest utrzymanie wysokiego poziomu poparcia dla Ukrainy, która sprzeciwia się rosyjskiej agresji, zarówno ze strony Polski, jak i całej Europy i świata. Obecnie w Warszawie prowadzimy bardzo aktywne życie dyplomatyczne, a zagraniczne ambasady wykazują duże zainteresowanie Ukrainą. Dlatego moim obowiązkiem będzie dalsze wykuwanie tego międzynarodowego poparcia w Warszawie.

Kolejnym priorytetem jest odbudowa Ukrainy, która powinna już się rozpocząć. Stworzy to też nowe możliwości partnerstwa z Polską.

Ważnym kierunkiem jest pomoc obywatelom Ukrainy, zwłaszcza tym, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia swoich domów i przebywają czasowo w Polsce.

Kiedy jechałem tu pracować jako ambasador, minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kuleba i kierownictwo państwa ukraińskiego powiedzieli mi jedną prostą rzecz: powinieneś przywieźć nową historię stosunków polsko-ukraińskich. Już ją razem budujemy i to powinna być historia naszego wspólnego sukcesu, naszej jedności i wspólnej europejskiej przyszłości.

- Zaraz po rozpoczęciu rosyjskiej agresji na Ukrainę na pełną skalę Polska przyszła nam z pomocą. Jak ocenia Pan rolę Polski w tym przełomowym momencie historii Ukrainy?

- Polska jest drugim po USA krajem na świecie pod względem wielkości i poziomu pomocy i wsparcia dla Ukrainy w tej niczym niesprowokowanej wojnie rosji z Ukrainą. Na dzień dzisiejszy Polska udzieliła już Ukrainie pomocy na łączną kwotę ponad 3 mld USD. Chodzi o pomoc wojskową, paliwo, wsparcie finansowe, towary humanitarne, sprzęt medyczny.

Polska pomaga nam również w tworzeniu odpowiednich warunków pobytu osób przymusowo przesiedlonych na terytorium Ukrainy. Już ponad 2000 modułów mieszkalnych przybyło z Polski na Ukrainę w celu budowy miast kontenerowych w obwodach lwowskim, kijowskim, czernihowskim, charkowskim i sumskim.

Jesteśmy również wdzięczni rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, która już przeznaczyła ponad 150 milionów dolarów na pomoc humanitarną. Istnieje również wiele innych rodzajów pomocy, w tym dostarczanie wozów strażackich ukraińskim ratownikom.

Warto podkreślić, że w Polsce do pomocy Ukrainie zmobilizowało się całe społeczeństwo. Dlatego kwota ta nie uwzględnia pomocy humanitarnej, jaką ukraińskie miasta i wsie otrzymują od lokalnych samorządów i zwykłych ludzi z Polski. Ta pomoc jest trudna do obliczenia. Tu nie chodzi o pieniądze: to ludzki gest solidarności i wsparcia, który czujemy na co dzień i za to serdecznie dziękujemy naszym polskim przyjaciołom.

W Polsce niezwykle wzruszająco przyjęto nadanie miastom Rzeszów i Przemyśl statusu miast - ratowników Ukrainy. To ogromne uznanie i podziękowania dla miast, które jako pierwsze otworzyły swoje domy dla Ukraińców. Wszyscy pamiętamy te nagrania, kiedy na peronach tych miast polskie matki zostawiały wózki dla ukraińskich dzieci, które przyjechały z Ukrainy

Przedstawienie przez Prezydenta Ukrainy projektu ustawy o szczególnym statusie obywateli polskich na Ukrainie Radzie Najwyższej jest wyrazem wdzięczności i solidarności. To krok w odpowiedzi na prawo, które dotyczy Ukraińców w Polsce.

- Jednym z priorytetowych zadań jest eksport ukraińskiego zboża przez Polskę do krajów Afryki i Azji. Jak idą prace nad organizacją tego procesu i ile zboża można w tym roku wyeksportować przez Polskę?

- To niezwykle duży problem, który polega nie tylko na eksporcie zboża, ale także na odpowiednim wsparciu informacyjnym. Ściśle współpracujemy ze stroną polską, aby przeciwdziałać rosyjskiej propagandzie w tej dziedzinie. Nie jest tajemnicą, że rosja przekonuje, że kryzys żywnościowy jest konsekwencją zachodnich sankcji i zrzuca winę za kryzys żywnościowy na kraje UE. A najgorsze jest to, że ta jawna dezinformacja czasami znajduje sprzyjające podłoże w krajach Bliskiego Wschodu i Afryki, gdzie rosjanie starają się „sprzedawać” swoje narracje. Dlatego wspólnie ze stroną polską informujemy przedstawicieli korpusu dyplomatycznego krajów Bliskiego Wschodu i Afryki o stanie rzeczy i pokazujemy, że główną przyczyną kryzysu żywnościowego jest agresywna polityka i wojna, którą rozpętała rosja przeciwko Ukrainie. Ukraińskie porty nie są blokowane sankcjami UE, ale siłami zbrojnymi rosji, a do rozwiązania tego kryzysu konieczne jest powstrzymanie agresora i odblokowanie ukraińskich portów.

W polskim rządzie została utworzona osobna grupa robocza, która wypracowuje logistyczne sposoby dostarczania zboża z Ukrainy przez terytorium Polski do polskich portów, aby stamtąd możliwy był dalszy transport zboża do różnych krajów świata. Podpisano wspólne memorandum pomiędzy ministerstwami Ukrainy i Polski, które jasno określiło uproszczenie procedur związanych z transportem produktów rolnych z Ukrainy, złagodzenie niektórych wymogów Polski dotyczących kontroli dla ładunków tranzytowych. Polska pomaga rozwiązać ten globalny problem.

Według naszych danych tylko w czerwcu wolumen eksportu ukraińskich towarów z wykorzystaniem polskiej infrastruktury wyniósł ok. 2 mln ton. Ale to trzy razy mniej niż realne potrzeby i będziemy dalej współpracować ze stroną polską, aby skutecznie rozwiązać te problemy.

- Jedną z największych przeszkód w szybkim transporcie towarów między Ukrainą a Polską, a także w przemieszczaniu się osób, jest granica. Po części sytuacja poprawia się, ale jak to systematycznie rozwiązywać?

- Niedawno z inicjatywy Prezydenta Ukrainy utworzono specjalną grupę pod nazwą „Otwarta Granica", na czele której stanął Minister Infrastruktury Ukrainy. Zadaniem tej grupy jest poprawa infrastruktury granicznej, zwiększenie jej przepustowości oraz budowa dróg dojazdowych do punktów kontrolnych. Ten problem jest rozwiązywany na bieżąco.

Aby zwiększyć przepustowość, pracujemy nad wprowadzeniem wspólnej kontroli na wszystkich ośmiu samochodowych punktach kontrolnych, ponieważ obecnie działa ona tylko na czterech punktach kontrolnych.

Trwają prace nad nową umową międzyrządową, utworzono odpowiednie grupy negocjacyjne. Teraz ten problem jest rozwiązywany priorytetowo. Biorąc pod uwagę, że granica ukraińsko-polska jest granicą z całą strefą Schengen, wszelkie ustalenia dotyczące kontroli na przejściach granicznych muszą być zgodne z przepisami kodeksu granicznego Schengen.

Jednak możliwość przejazdu przez niektóre punkty została już poprawiona: ostatnio zwiększono liczbę pasów dla pojazdów towarowych z czterech do dziesięciu na przejściu „Krakowiec-Korczowa”, a ruch towarowy już teraz rośnie. Ponadto przejście „Dorohusk-Jagodzin” zostało przebudowane wyłącznie na ruch transportu towarowego.

- Polska przekazała Ukrainie broń o wartości ponad 1,7 mld dolarów, Ukraina i Polska podpisały wieloletni kontrakt na dostawę dział samobieżnych Krab. Jakiej innej pomocy wojskowej Ukraina może oczekiwać od Polski?

- Nie jest tajemnicą, że Polska pomaga militarnie Ukrainie, a broń, którą Ukraina otrzymuje od Polski, jest skuteczna i bardzo cenna dla naszych żołnierzy na froncie. Podczas wręczania listów uwierzytelniających powiedziałem Prezydentowi RP: Polska broń w rękach ukraińskich to prawdziwe braterstwo broni, o którym będą mówiły przyszłe pokolenia obu narodów. Z naszej wspólnej historii pamiętamy rok 1920, kiedy Ukraińska Republika Ludowa wraz z Polską oparła się najazdowi bolszewickiemu. Wspólnie broniliśmy wtedy Europy przed bolszewikami, dziś też będziemy mogli wspólnie bronić Europy przed rosyjską agresją. Polskie haubice „Krab”, przenośne działa przeciwlotnicze „Piorun” - skutecznie powstrzymują wroga na wszystkich frontach. Jesteśmy pewni, że pomoc wojskowa z Polski będzie nadal udzielana Ukrainie.

- Czy macie przybliżone dane o tym, ilu Ukraińców jest obecnie w Polsce, a ilu przybyło po rozpoczęciu rosyjskiej agresji?

- Według oficjalnych informacji Służby Granicznej RP, od początku inwazji wojsk rosyjskich na Ukrainę na pełną skalę na terytorium Polski wjechało ponad 4,5 mln osób, jednocześnie około 2,7 miliony osób wróciło na Ukrainę z Polski. Do tej pory numer PESEL otrzymało 1 900 000 obywateli Ukrainy, ponad 90 procent z nich to kobiety i dzieci.

- Wielu z nich przyjechało do Polski bez odpowiednich dokumentów - paszportów zagranicznych, lub ich ważność wygasła. Zapewnienie obsługi konsularnej tak dużej grupie Ukraińców to nie lada wyzwanie. Ukraińcy, którzy tu są, czasami narzekają, że nie mogą dołączyć do elektronicznej kolejki lub skontaktować się telefonicznie z konsulatami. Jak ten problem zostanie rozwiązany?

- Rozumiemy te skargi i niezadowolenie. Ale prosimy również o zrozumienie, że liczba obywateli Ukrainy przebywających dziś w Polsce jest bardzo duża, biorąc pod uwagę liczbę urzędników konsularnych w placówkach dyplomatycznych Ukrainy. Tylko wydział konsularny w Warszawie obsługuje około 300 osób jednego dnia.

W pierwszej połowie tego roku urzędy konsularne Ukrainy w Polsce wykonały prawie 140 tys. czynności konsularnych, czyli prawie pięciokrotnie więcej niż w całym ubiegłym roku i przyjęły około 250 tys. osób. Nie chcę, żeby ktokolwiek wziął to za wymówkę, ale zapewniam mieszkających tu obywateli Ukrainy, że każdy konsul ukraiński w Polsce pracuje „na maksa”.

- Ukraińcy uciekający przed wojną za granicę borykają się z różnymi problemami. Na przykład kwestia dalszej edukacji dzieci. Jak ten problem jest rozwiązany w Polsce?

- Wierzymy, że rodziny, które przymusowo przybyły do Polski po 24 lutego, powrócą na Ukrainę. Dlatego ważne jest dla nich utrzymanie związku z ukraińskim systemem edukacji, edukacją ukraińską. Ambasada Ukrainy w Polsce wraz z odpowiednimi polskimi instytucjami stara się stworzyć jak najkorzystniejsze warunki dla ukraińskich dzieci. Wiele już zrobiono w tym kierunku, zarówno na szczeblu państwowym, jak i na poziomie różnych struktur komercyjnych. Na przykład dwa tygodnie temu jeden z polskich banków (Alior Bank - autor) stworzył miejsce dla Ukraińców, udostępniając w swojej siedzibie 150 komputerowych miejsc, aby ukraińskie dzieci mogły z nich korzystać do nauki online. Podobne projekty umożliwiające naszym dzieciom naukę na odległość w ukraińskich szkołach realizuje Ministerstwo Edukacji i Nauki RP.

Bardzo doceniamy fakt, że szkoły ukraińskie już od jakiegoś czasu działają w Polsce. Są to inicjatywy preywatne, które umożliwiają dzieciom naukę zgodnie z ukraińskim programem nauczania. Tworzone są również warunki, aby dzieci mogły jednocześnie uczyć się w polskich i ukraińskich szkołach internetowych.

Państwo ukraińskie dba również o zapewnienie ukraińskim dzieciom podręczników. W ciągu ostatnich trzech miesięcy ambasada przekazała do bibliotek szkół średnich w Polsce ponad 20 000 podręczników, poradników metodycznych i literatury w języku ukraińskim. Tegoroczni absolwenci szkół ukraińskich będą mieli również okazję od 18 lipca do 10 sierpnia przystąpić do ukraińskiego „multitestu” w Polsce – w Warszawie, Poznaniu, Krakowie, Wrocławiu, Lublinie i Gdańsku.

- Polacy chętnie otworzyli swoje domy i przyjęli uciekających przed wojną Ukraińców. Jednak, bez względu na to, jak to zabrzmi, gdzieś może pojawić się zmęczenie, może pojawić się irytacja. Jak utrzymać bardzo pozytywny stosunek Polaków do Ukraińców, skoro siły antyukraińskie w Polsce robią wszystko, co w ich mocy, aby skonfliktować oba narody?

- Dopóki żołnierze ukraińscy niestrudzenie bronią państwa ukraińskiego oraz walczą i bronią wartości europejskich kosztem życia, wierzymy, że świat nie znudzi się wspieraniem Ukrainy. Nie jest to łatwe zadanie, ale jestem pewien, że takie zmęczenie nie zagości w polskim społeczeństwie. Naród polski sympatyzuje z Ukraińcami i rozumie cenę, jaką płaci naród ukraiński, w tym za bezpieczeństwo Polski.

- Nikt nie usuwał z porządku obrad problemów historycznych. Niektóre siły polityczne w Polsce wprost mówią, że długofalowa normalizacja i przyjazne stosunki są niemożliwe bez rozwiązania tych problemów. Jaka jest Pana wizja takiego rozwiązania?

- Obecnie Ukraińcy i Polacy mają najwyższy poziom wzajemnego zrozumienia i szacunku, a także świadomość, że są to dość delikatne sprawy. W tym roku ambasador Ukrainy po raz pierwszy wziął udział w oficjalnych uroczystościach ku czci ofiar Wołynia wraz z najwyższym kierownictwem Polski i złożył wieniec pod pomnikiem w imieniu Prezydenta Ukrainy. Ten gest mówi wiele. Jestem przekonany, że rosji nie uda się zasiać niezgody między Ukraińcami a Polakami grając historyczną kartą.

- Jak rozwijają się polsko-ukraińskie stosunki gospodarcze w warunkach wojennych?

- Mimo wojny i trudności logistycznych nasza współpraca gospodarcza rozwija się. Ukraiński eksport do Polski i innych krajów europejskich przez terytorium Polski rośnie. W okresie styczeń-kwiecień obroty handlowe między Ukrainą a Polską wyniosły ponad 3,3 mld dolarów USA. Oczywiście wojna pozostawia ślad. Ale nawet w warunkach wojny biznes szuka możliwości rozwijania współpracy dwustronnej. Na przykład 8 lipca w Kijowie odbyło się forum biznesowe ukraińskich i polskich przedsiębiorstw, na którym rozmawiano o tym, jak ożywić ukraińsko-polski handel, a także o wspólnych projektach. Uczestnicy podkreślali, że forum stworzy nowe możliwości pogłębienia współpracy ukraińsko-polskiej, zwiększenia polskich inwestycji w gospodarkę Ukrainy. Ze strony polskiego biznesu istnieje duże zainteresowanie udziałem w projektach odbudowy Ukrainy. wolumen

- Polska powoli wchodzi w parlamentarną kampanię wyborczą 2023 roku. Nie obawia się Pan, że kwestię ukraińską będą próbowały użyć różne siły polityczne do uzyskania poparcia i może to nie być korzystne dla stosunków ukraińsko-polskich?

- Oczywiście, w niektórych kręgach politycznych w Polsce istnieje pokusa, aby do celów politycznych wykorzystać np. mapę ukraińskich migrantów. Jednak wszelkie próby wykorzystania obecnej tragicznej sytuacji, w jakiej znaleźli się Ukraińcy z powodu rosyjskiej agresji, we własnych interesach politycznych są skazane na porażkę. A to tłumaczy fakt, że polskie społeczeństwo ma bardzo silne tradycje solidarności i empatii z tymi, którzy potrzebują pomocy. Ukraińcy, którzy czasowo przybyli do Polski uciekając przed wojną, są atutem polskiego społeczeństwa, a nie obciążeniem. Ponad 300 tys. obywateli Ukrainy, którzy przybyli do Polski po 24 lutego, już oficjalnie znalazło zatrudnienie. Oznacza to, że płacą podatki do polskiego budżetu. Nie stwarzają problemów, a jedynie wzbogacają swoimi umiejętnościami i możliwościami polskie społeczeństwo.

Rozmowę prowadził Jurij Banachewycz

av