Aby chronić sektor energetyczny, Ukraina potrzebuje pocisków dalekiego zasięgu jako środka odstraszającego – Jaceniuk w Monachium
Jedynym realnym sposobem ochrony naszego sektora energetycznego przed ciągłymi atakami Rosji jest wyposażenie Ukrainy w pociski dalekiego zasięgu jako silny środek odstraszający.
Jak donosi korespondent Ukrinformu, oświadczył to szef Kijowskiego Forum Bezpieczeństwa, były premier Arsenij Jaceniuk, podczas okrągłego stołu „Wojna energetyczna: Jak wyłączyć tyranię”, zorganizowanego przez KBF wspólnie z Konferencją Monachijską.
„Nie ma sposobu – po prostu żadnego – na ochronę ukraińskich obiektów energetycznych. Jedyną szansą jest wyposażenie Ukrainy w pociski dalekiego zasięgu jako środek odstraszający. Aby Rosja zrozumiała, że w zamian zostanie zaatakowana. Można mieć tysiące różnych zaawansowanych systemów – one i tak przebiją się przez tę tarczę” – powiedział.
Według Jaceniuka, to wola polityczna sojuszników w kwestii dostarczenia pocisków dalekiego zasięgu zadecyduje o możliwości takiego odstraszania.
Były premier zaapelował również do społeczności międzynarodowej o porzucenie złudzeń co do szybkiego zakończenia wojny i gotowości agresora do negocjacji. „Jest absolutnie oczywiste, że Rosja nie ma nastroju do negocjacji. Jest również oczywiste, że ta wojna będzie trwała długo. Oczekujemy, że wiosna złagodzi skutki zimy, ale w każdym razie musimy być gotowi na następną zimę” – jest przekonany.
W wydarzeniu, które odbyło się w Domu Ukraińskim w Monachium, wzięli udział prezes DTEK Maksym Timczenko, dyrektor ds. międzynarodowych i zrównoważonego rozwoju w Grupie Naftogaz Ołeksij Riabczyn, były prezes zarządu Naftogaz Ukrainy Andrij Kobolew, były dyrektor generalny CIA David Petraeus, były specjalny przedstawiciel USA Kurt Volker oraz inni dyplomaci i eksperci.
Prezes DTEK podkreślił, że maj to krytyczny termin przygotowań do kolejnej zimy: „Jeśli do maja nie będziemy mieli jasnego obrazu finansowania, będzie to przekroczenie granicy. Do maja musimy jasno zrozumieć na szczeblu rządowym: oto lista potrzebnego nam sprzętu. Oto finansowanie, które otrzymamy, i oto terminy produkcji”.
Timczenko wyjaśnił, że od momentu przyznania finansowania do podłączenia sprzętu mija 10 miesięcy. „Dlatego moje zdanie jest takie: aby przywrócić to, co zostało zniszczone – podstacje i generatory – maj jest terminem na pełne zrozumienie sytuacji” – powiedział.
Były prezes zarządu Naftogazu podkreślił z kolei długoterminowe rozwiązania i odejście od dużych, skoncentrowanych obiektów energetycznych: „Jedyną drogą jest przejście od dużej, scentralizowanej energetyki do zdywersyfikowanej, małej, autonomicznej generacji. Miasta na zachodzie Ukrainy, takie jak Użhorod, już całkowicie zrezygnowały z centralnego ogrzewania”.
Według Kobolewa, przeniesienie około 5 tys. budynków mieszkalnych w Kijowie do autonomicznych systemów grzewczych będzie kosztować około 1,5 mld euro. „To znacznie tańsze niż PPO. To znacznie bardziej zrównoważone” – podkreślił.
Dyrektor ds. Międzynarodowych i Zrównoważonego Rozwoju Grupy Naftogaz, Ołeksij Riabczyn, zwrócił uwagę na fakt, że ukraińskie firmy energetyczne od dawna nie tylko produkują i dystrybuują energię, ale także bezpośrednio chronią infrastrukturę, koordynując działania z państwem w celu określenia priorytetów ochrony.
Wspomniał również o pilnej potrzebie sprzętu: „Strata krytycznego sprzętu wynosi około 1 miliarda dolarów. Potrzebujemy stacji sprężarkowych, turbin gazowych. Jeśli zamówimy teraz sprzęt od firm amerykańskich, produkcja zajmie co najmniej 12 miesięcy. To unikatowy sprzęt o specjalnych wymaganiach ciśnieniowych”.
Jak donosił Ukrinform, 13 lutego w stolicy niemieckiej Bawarii rozpoczęła się 62 Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa, wiodące globalne forum dyskusji o głównych wyzwaniach bezpieczeństwa międzynarodowego.