Stanowisko Kościoła rzymskokatolickiego wobec tragedii w Jarosławiu powstrzymało propagandę antyukraińską – Ambasador Bodnar
Stanowisko Kościoła rzymskokatolickiego i księdza rannego w ataku w Jarosławiu stało się „istotnym czynnikiem odstraszającym” przed dalszym szerzeniem się negatywnych nastrojów wobec Ukraińców w Polsce.
Informację tę przekazał ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar w komentarzu dla Ukrinform, komentując sytuację w Polsce po tragedii, w której obywatel Ukrainy zaatakował nożem ludzi w klasztorze w Jarosławiu (na południowym wschodzie Polski).
„Na szczęście otrzymaliśmy dość jasne oświadczenie Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce , od księdza Adriana – jednego z tych księży, którzy ucierpieli w wyniku ataku Ukraińca – że za tę zbrodnię odpowiada konkretna osoba, a nie cały naród. I to stanowiło dość poważny czynnik odstraszający przed dalszym szerzeniem negatywnych nastrojów wobec Ukraińców” – podkreślił Bodnar.
Dodał, że strona ukraińska – Prezydent Ukrainy, Ambasada Ukrainy w Polsce – jednoznacznie potępiły tę zbrodnię i zaapelowały do polskich organów ścigania o przeprowadzenie kompleksowego śledztwa.
Zauważył, że atak ten miał miejsce w kontekście trudnych relacji ukraińsko-polskich i, niestety, stał się okazją dla niektórych polskich polityków, dziennikarzy i przedstawicieli społeczeństwa, którzy krytycznie odnoszą się do Ukrainy, „do prób wykorzystania tragedii dla własnych celów”.
„Podczas niedawnego wywiadu dla Telewizji Polskiej zwróciłem się do polskich polityków, którzy próbowali promować różne negatywne tendencje, aby ten temat nie stał się narzędziem walki politycznej – zwłaszcza tych, którzy próbowali wykorzystać takie tematy jak konieczność deportacji Ukraińców czy wprowadzenie pewnych ograniczeń. Nie może być żadnych ograniczeń wobec obywateli Ukrainy mieszkających w Polsce ani obywateli aktualnie przebywających na terytorium Ukrainy, zwłaszcza wojskowych, pomimo prób tworzenia różnych stereotypów, które są dziś w Polsce rozpowszechniane” – podkreślił Bodnar.
„Ksiądz Adrian absolutnie nie ma pretensji do Ukraińców, widzi tu jedynie osobistą winę tego człowieka. Jego przemówienie było apelem do polskiego społeczeństwa, aby nie przekształcać tej tragedii w formę ucisku czy znęcania się nad Ukraińcami” – podkreślił Bodnar.
Zwrócił również uwagę na fakt, że klasztor w Jarosławiu, gdzie doszło do tragedii, aktywnie pomaga Ukraińcom od pierwszych dni pełnoskalowej inwazji i nadal to robi. Według niego, nadal przebywają tam dziesiątki ukraińskich uchodźców z obwodów kramatorskiego, dnieprowskiego i charkowskiego, którzy znaleźli tam schronienie w 2022 roku.
Odnosząc się do śledztwa w sprawie tragicznego incydentu w klasztorze, Bodnar poinformował, że polscy śledczy analizują dane z telefonu napastnika i jego połączeń, więc jest za wcześnie, aby wyciągać ostateczne wnioski na temat motywów zbrodni. Jednocześnie podkreślił, że obecnie główną wersją śledztwa w sprawie przyczyn tragedii w Jarosławiu pozostaje zaburzenie psychiczne napastnika. Według niego potwierdzają to również słowa najbliższych krewnych, którzy w rozmowie z jednym z ukraińskich konsulów sygnalizowali niezrównoważony stan psychiczny Ukraińca w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Ukraiński dyplomata dodał, że obecnie stan psychiczny mężczyzny nie pozwala na jego przesłuchanie i inne czynności proceduralne z jego udziałem.
Bodnar zdementował także informacje, które pojawiły się w polskich mediach, jakoby 31-letni obywatel Ukrainy, który dokonał ataku, miał być ukraińskim żołnierzem.
„Nie ma on żadnych powiązań z ukraińską armią i nigdy nie służył w Siłach Zbrojnych Ukrainy. Mężczyzna opuścił Ukrainę cztery lata temu, mieszkał w Niemczech i pracował w sektorze transportu” – zauważył ukraiński dyplomata.
Bodnar poinformował również, że ukraińscy dyplomaci utrzymują kontakt z polskimi funkcjonariuszami organów ścigania i matką zatrzymanego mężczyzny oraz przekazują polskim władzom wszelkie informacje, które mogą być istotne dla śledztwa w tej sprawie.
Jak podaje Ukrinform, prokuratura w Przemyślu postawiła zarzuty 31-letniemu obywatelowi Ukrainy Ihorowi M., który według śledczych zaatakował 24 września ludzi nożem na terenie klasztoru benedyktynów w Jarosławiu w województwie podkarpackim.
Według śledztwa, mężczyzna wyniósł nóż z kuchni klasztornej i zaatakował pięć osób – czterech mężczyzn i kobietę. Ksiądz, który próbował powstrzymać napastnika, zmarł. Dwie osoby ranne są w stanie ciężkim w szpitalu w Jarosławiu. Poszkodowana kobieta przebywa w szpitalu w Przeworsku, a druga poszkodowana opuściła szpital w Przemyślu po otrzymaniu pomocy medycznej.
Według śledztwa, Igor M. wjechał do Polski z Niemiec w nocy 23 września. Planował przekroczyć granicę polsko-ukraińską na przejściu granicznym Korczowa-Krakowiec, ale nie udało mu się to, ponieważ samochód nie posiadał obowiązkowego ubezpieczenia. Samochód został zatrzymany i ewakuowany do Jarosławia, dokąd mężczyzna również się udał. Zamiast odebrać samochód, udał się jednak do klasztoru benedyktynów.
Prokuratura przesłuchała funkcjonariuszy straży granicznej, bezpośrednich świadków ataku i ofiary.