ISW wyjaśniło, dlaczego rosyjskie drony wlatują na terytorium państw NATO
Kreml czerpie korzyści z naruszania przestrzeni powietrznej państw NATO i Mołdawii przez rosyjskie drony, szczególnie jeśli chodzi o drony odrzutowe, które skracają czas reakcji państw sąsiadujących z Ukrainą.
Poinformował o tym ISW (Instytut Badania Wojny), donosi Ukrinform.
8 września rosyjski dron przebywał w przestrzeni powietrznej Mołdawii i Rumunii przez około godzinę. Ministerstwa Obrony Narodowej Mołdawii i Rumunii poinformowały, że dron Shahed wleciał w przestrzeń powietrzną Mołdawii od strony ukraińskiej, następnie przekroczył granicę z Rumunią i powrócił do przestrzeni powietrznej Mołdawii. Po południu rozbił się w pobliżu miejscowości Mihăilenii Vechi.
Ukraińskie media społecznościowe twierdziły, że był to dron Geran-4, ale ISW nie może niezależnie potwierdzić tej informacji. Jednocześnie oficjalne dane z Rumunii i Mołdawii dotyczące trasy i czasu lotu drona dają podstawy do przypuszczenia, że był to samolot odrzutowy. W ostatnich tygodniach Rosja znacznie zwiększyła wykorzystanie dronów odrzutowych typu Geran, zauważa raport.
W ostatnich dniach rumuńskie władze zgłosiły również inne podejrzenia obecności rosyjskich dronów nad krajem i w pobliżu jego granic. 6 września siły NATO zareagowały na grupę celów powietrznych w pobliżu granicy rumuńsko-ukraińskiej. 3 i 4 września rumuńskie siły zbrojne wykryły drony w pobliżu wybrzeża kraju.
ISW zauważa, że nie ma podstaw, by twierdzić, że loty rosyjskich dronów nad terytorium Mołdawii i Rumunii lub w ich pobliżu były celowe.
„Jednak Moskwa prawdopodobnie postrzega takie naruszenia przestrzeni powietrznej Mołdawii i Rumunii jako korzystne, nawet jeśli niezamierzone. Zmuszają one NATO do skupienia się na ochronie własnej przestrzeni powietrznej, podważają gwarancje wzajemnej obrony wynikające z artykułu 5 NATO i mogą zniechęcić państwa sojusznicze do dalszego wspierania Ukrainy” – uważają analitycy.
Zauważają, że ewentualne użycie rosyjskich dronów Geran-4 pozostawia Mołdawii i siłom NATO jeszcze mniej czasu na reakcję. To komplikuje pracę systemów obrony powietrznej, zwłaszcza jeśli nie zareagują one na zagrożenia powietrzne przed przekroczeniem granicy państwowej.
Według ISW, Geran-4 może osiągnąć prędkość do 450 km/h. Przy tej prędkości dron potrzebowałby około sześciu minut, aby dotrzeć z Odessy do granicy z Mołdawią, i około 20 minut, aby dotrzeć do granicy z Rumunią.
ISW uważa, że użycie rakiet może mieć na celu dalsze testowanie przez Rosję systemów obronnych Mołdawii i NATO, a także sprawdzenie reakcji Sojuszu na naruszenia jego przestrzeni powietrznej.
Jak podaje Ukrinform, rzecznik Państwowej Służby Granicznej Andrij Demczenko poinformował, że Rosjanie niedawno zaatakowali pięć punktów kontrolnych na granicy z Mołdawią i Rumunią .
Zdjęcie: AI