Sikorski: Rosyjski terroryzm nie puka do drzwi UE – jest już u nas

Atak Rosji na przejście graniczne w Jagodynie na granicy z Polską nie osłabi determinacji partnerów Ukrainy, wręcz przeciwnie, wzmocni ich argumenty o nieodpowiedzialności Kremla i determinacji w jej powstrzymaniu.

Oświadczył to polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski na wspólnym briefingu z ukraińskim ministrem spraw zagranicznych Andrijem Sybihą w Kijowie, donosi korespondent Ukrinform.

„Rosyjski terroryzm nie puka do drzwi – jest już w domu. Przypomnę: rosyjska wojna hybrydowa ma charakter kinetyczny. To nie tylko drobne problemy w internecie, nie tylko dezinformacja czy szpiegostwo. Mieliśmy już do czynienia z przypadkami podpaleń w Polsce , próbami spowodowania katastrof lotniczych na Litwie i próbą wykolejenia pociągu w Polsce” – skomentował atak na Jagodyn.

Sikorski przypomniał atak na lotnisko w Lipsku, wysłanie agentów do Wielkiej Brytanii i Niemiec, a także lądowanie rosyjskich rakiet i dronów na terytorium Polski. Według polskiego ministra spraw zagranicznych, dzisiejszy atak to kolejna eskalacja.

„Jeśli Putin uważa, że ​​to osłabi naszą determinację, to się myli. Wręcz przeciwnie, tylko wzmacnia nasze argumenty polityczne – zarówno w kraju, jak i w reszcie Europy – że Rosja zachowuje się nieodpowiedzialnie i agresywnie, a my musimy być gotowi powstrzymać Putina” – podsumował minister.

Jak podaje Ukrinform, wiceminister obrony narodowej RP Cezary Tomczyk oświadczył, że nocny atak Rosji na Ukrainę powinien rozwiać wszelkie wątpliwości w Polsce co do  konieczności militarnego wsparcia Kijowa , gdyż wojna toczy się tuż przy polskiej granicy.

Pociągi na Ukrainie  są opóźnione z powodu ataków rosyjskich i groźby nowych ataków.

Zdjęcie: Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy

1