Ukraińscy obrońcy na południu jednocześnie powstrzymują trzy lub cztery armie rosyjskie - Wołoszyn

Ukraińscy obrońcy na południu walczą z trzema, a nawet czterema armiami rosyjskimi.

Rzecznik Południowych Sił Obronnych, Władysław Wołoszyn, powiedział o tym w telewizji, odpowiadając na pytanie o to, co dziś, z wojskowego punktu widzenia, jest głównym wskaźnikiem stabilności obrony południa, donosi Ukrinform.

„Mówiąc o sukcesach na południu, chciałbym zauważyć, że Ukraińskie Siły Obronne na południu walczą dziś z trzema, a nawet czterema armiami rosyjskimi. 5, 29, 35 i 36 armia rosyjska próbuje przebić się do Hulajpola i przejąć kontrolę nad niektórymi miejscowościami w obwodzie zaporoskim” – powiedział.

Wołoszyn poinformował, że obecnie trwa przegrupowanie rosyjskiej grupy, która dąży i próbuje zdobyć Hulajpole.

„To znaczy, że trzy grupy rosyjskich jednostek wojskowych Sił Obronnych Ukrainy zostały tu, jak to się mówi, dosłownie rozgromione. Obrońcy południa walczą bohatersko, a każdy centymetr, metr, kilometr wróg traci i (przy okazji – red.) traci całkiem sporo ludzi, broni i sprzętu wojskowego” – zauważył rzecznik.

Według jego danych, na południu wróg traci dziennie około 300-350 ludzi i do stu jednostek broni i sprzętu wojskowego, „to dość wysoka cena za każdy centymetr naszej ziemi”.

Odpowiadając na pytanie, jak otwarty teren stepowy południa wpływa na obronę Ukrainy, Wołoszyn wyjaśnił, że otwarty teren na południu Ukrainy rozciąga się na dwa kierunki – Hulaj-Pił i Orichów.

„Tutaj wróg stara się najpierw ściągnąć personel grup szturmowych na linię frontu, a dopiero potem przeprowadzić szturm. Generalnie walczy tu rosyjska 5. Armia (na tych kierunkach – red.), a jej główną taktyką działania jest infiltracja i szturmy małymi grupami piechoty” – powiedział rzecznik.

Doprecyzował, że Rosjanie przeprowadzają te szturmy falami, tak aby fale te następowały jedna po drugiej.

„A głównym zadaniem jest nie dopuścić do ściągnięcia posiłków, nie dać nam czasu na ściągnięcie posiłków, na ustalenie logistyki. Dlatego wróg najpierw przeprowadza tam zmasowane uderzenia, niszczy wszystko, a potem szturmuje falami” – poinformował Wołoszyn.

Rzecznik zauważył, że w kierunku Ołeksandriwki ukształtowanie terenu jest nieco inne – jest tam kilka rzek.

„Wróg walczy tam z 29., 36. Armią. I tam wróg czasami stosuje, oprócz taktyki małych grup piechoty, małych grup szturmowych, taktykę kolumn zmechanizowanych. Dzieje się tak, gdy jednostki, z reguły pluton zmechanizowany, mają kilka pojazdów pancernych – jadą naprzód, to są czołgi, są bojowe wozy pancerne, transport samochodowy. I wróg szturmuje nasze pozycje, osady” – wyjaśnił.

Wołoszyn zauważył, że ta kolumna pancerna próbuje przebić się do ukraińskiej osady i dopiero wtedy, poświęcając sprzęt, broń, piechota wroga się rozprasza.

„...Wtedy wybicie go z tej osady i przeprowadzenie ostrzału jest dość trudne. Taka taktyka jest dość rozpowszechniona na kierunku Ołeksandriwka, a wróg nie chce z niej zrezygnować. Według naszych informacji, on również przygotowuje pojazdy pancerne, aby kontynuować takie natarcia” – powiedział rzecznik Południowych Sił Obronnych.

Jak donosił Ukrinform, Wołoszyn poinformował, że pomimo doniesień o rzekomym postępie wojsk rosyjskich w okolicach Robotynego, na kierunku Orichowka wróg nie ma postępów ani nie prowadzi ofensywy.