Rosja wygrała szybko, Ukraina będzie wygrywać długo

Rosja wygrała szybko, Ukraina będzie wygrywać długo

13
Ukrinform
Za kulisami „krymskiej” rezolucji w ONZ

Prawo siły przyniosło Rosji zwycięstwo w krótkim okresie. Teraz nastąpił długi okres. W tym, jak przypuszczano, będzie wygrywać Ukraina.

STRZELAJĄC DO UKRAIŃSKICH OKRĘTÓW, ROSJA STRZELIŁA SOBIE W NOGĘ

W poniedziałek późnym wieczorem Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję „Problem militaryzacji Autonomicznej Republiki Krymu i Sewastopola na Ukrainie, a także części Morza Azowskiego i Morza Czarnego". To pierwszą rezolucja ONZ w sprawie okupowanego Krymu. Wcześniej przyjęto tylko dokument dotyczący łamania przez Rosję praw człowieka na okupowanym półwyspie ukraińskim (2017 r.).

Treść rezolucji „krymskiej" jest niespotykanie surowa dla Rosji. Jest to „państwo okupujące", które musi wycofać swoje wojska z Krymu i „natychmiast zakończyć tymczasową okupację" półwyspu.

Po raz pierwszy rezolucja ONZ stwierdza, że okupując część terytorium Ukrainy, Rosja naruszyła zobowiązania podjęte w ramach Memorandum Budapesztańskiego. Tak, wzmianka o tym dokumencie jest niezwykle ważna. Nie, on nie jest bez znaczenia. Wspomnienie memorandum budapeszteńskiego w porządku obrad w dokumencie uchwały Zgromadzenia Ogólnego ONZ umożliwia w przyszłości zsyłanie się na niego w celu rozwiązania konfliktu, a nie tylko na – odpuśćmy sobie epitety - „Porozumienia Mińskie" .

Warto zauważyć, że jeden z punktów rezolucji dotyczy ataku Rosji na ukraińskie okręty w dniu 25 listopada 2018 roku. Dokument nazywa ten atak „bezpodstawnym" i wzywa Rosję do uwolnienia trzech przejętych okrętów i 24 marynarzy „bezwarunkowo i bezzwłocznie".

Wydaje się, że swoimi działaniami w Cieśninie Kerczeńskiej i na wodach międzynarodowych Morza Czarnego Rosja postrzeliła się w nogę. Rosyjska agresja w Azowie natychmiast stała się jedną z ważniejszych informacji większości zachodnich mediów. Można było to zobaczyć na przykładzie briefingu o militaryzacji Krymu przez Rosję, który odbył się 5 grudnia w ONZ. Sala była wypełniona po brzegi, choć zazwyczaj znacznie mniej osób przychodzi na briefingi niż na samo głosowanie Rady Bezpieczeństwa. Oczywiście, to dzięki rozgłosowi, dotyczącymi eskalacji wojny rosyjsko-ukraińskiej, która trwa już pięć lat i, bądźmy szczerzy, coraz bardziej wymyka się z pola zainteresowania międzynarodowych dziennikarzy. Atmosfera w sali była bardzo niekorzystna dla Rosji. Jej przedstawiciel nie zabrał nawet głosu, by wyrazić swoją pozycję. Być może wziął pod uwagę ogólną atmosferę na sali lub brak argumentów.

PUTINSKA MIĘDZYNARODÓWKA Z IRANEM, SYRIĄ, WENEZUELĄ, NIKARAGUĄ

Za to wczoraj rosyjski przedstawiciel był „na fali". Nazwał rezolucję „antyrosyjską", „prowokacją Kijowa", „wyliczanką" krajów, które nienawidzą Rosji. Powtórzył, że ukraińskie okręty, jego zdaniem, naruszyły granicę Rosji. Dlatego, jak twierdzi, rosyjska straż graniczna miała rację, otwierając ogień, a więc tak „zrobi straż graniczna dowolnego kraju". Rosyjski dyplomata miał czelność nawet nazywać ich działania „profesjonalnymi", jako że ukraińscy marynarze, jego zdaniem, byli „lekko ranni" i żaden z nich nie został zabity.

Cóż, my oczywiście widzieliśmy rozmiar dziury, w kadłubie opancerzonego ukraińskiego okrętu, powstałej w wyniku rosyjskiego pocisku. Co najmniej 30 milimetrów braterskiej „miłości", oczywiście, nie starano się nikogo zabić.

Im mniej szans na sukces pozostaje Rosji, tym bardziej toksyczny, absurdalny i postradziecki staje się charakter wystąpień jej dyplomatów.

Ogólnie rzecz biorąc, grupa przyjaciół Putina z ONZ, wczoraj w nocy robiła nędzne wrażenie. I nie, nie dlatego, że ten tekst pisze ukraiński dziennikarz. Myślę, że każdy obserwator dojdzie do tego wniosku, jeśli oczywiście jego mózg nie zostanie dotknięty przez propagandę z Wieży telewizyjnej Ostankino.

Ogłosić poprawki, którymi przyjaciele Rosji próbowali podważyć rezolucję, poinstruowali Islamską Republikę Iranu. Nie jest to najbardziej autorytatywny głos w ONZ (ale najbardziej autorytatywny z rosyjskich przyjaciół?). Irański dyplomata przez długi czas mówił o potrzebie powstrzymania się od pospiesznych kroków, nazwał rezolucję upolitycznioną, i apelował do powstrzymania się od dalszej eskalacji i poszanowania suwerenności Ukrainy i Rosji (w tym momencie bardzo trudno było jego słuchać). Stosując wszystkie umiejętności analityczne, można było usłyszeć, że znaczenie poprawek polegało na dodaniu do tekstu rezolucji wzmianki o umowach z Mińska (tutaj staje się oczywiste, jak bardzo Rosja była wściekła z powodu włączenia do tekstu memorandum budapeszteńskiego), szeregu „rozmytych" punktów z klasycznymi apelami do obu stron i retoryką w stylu „nie tak oczywiste", a także wzmianki o traktacie między Ukrainą a Rosją w sprawie wspólnego korzystania z Morza Azowskiego i Cieśniny Kerczeńskiej w 2003 r. Warto zauważyć, że poprawki te zostały złożone nie przez Rosję, ale przez grupę krajów - Iran, Koreę Północną, Nikaraguę, Wenezuelę.

"PUSZKA PANDORY" I "KONSTYTUCYJNA WIĘKSZOŚĆ" W ONZ

Jeśli się wam wydaje, że zwycięstwo dyplomatyczne Ukrainy leżało w jej kieszeni od samego początku, to nie tak. Faktem jest, że ostatnio ONZ często zaczęła stosować zasadę, która zaleca w głosowaniu nad najważniejszymi kwestiami (na przykład dotyczącymi pokoju i bezpieczeństwa międzynarodowego) przyjmować postanowienie przy poparciu dwóch trzecich głosów, a nie zwykłej większości głosów. „Puszka Pandory” została otwarta w czerwcu 2018 r., jeszcze za kadencji poprzedniego przewodniczącego Zgromadzenia Ogólnego ONZ, słowackiego dyplomaty Mirosława Lajczaka. Rozpatrywano wtedy rezolucję w sprawie ochrony ludności cywilnej w Palestynie. USA próbowały wprowadzić poprawkę, która potępiłaby ostrzały Hamasu. Rezolucja została przyjęta zwykłą większością. Jednak Mirosław Lajczak, który przewodniczył posiedzeniu, natychmiast stwierdził, że zgodnie z zasadami procedury głosowania Zgromadzenia Ogólnego, ważne kwestie międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa potrzebują do przyjęcia dwóch trzecich głosów. Poprawka nie została uwzględniona pomimo sprzeciwu Amerykanów. Prawo dwóch trzecich jest rzeczywiście ujęte w przepisach. Jednak wcześniej było używane tylko w indywidualnych przypadkach. Przypadek Lajczaka ustanowił precedens. Prawo podwyższonej poprzeczki przyjęcia często wykorzystuje się w celu „zawalenia" tej lub innej rezolucji. Tym bardziej, aby zmienić kolejność rozpatrywania, wystarczy zgłosić to „z miejsca" i zatwierdza się zwykłą większością głosów „za". Nawiasem mówiąc, ostatnia amerykańsko-izraelska rezolucja w sprawie potępienia Hamasu, która rzekomo miała duże szanse na przyjęcie na początku grudnia, nie została przyjęta właśnie przez ten schemat

.

Zwycięstwo z rezolucją „krymską" było tym bardziej przekonujące, ponieważ tym razem Ukraina działała z wyprzedzeniem. W przeddzień głosowania stało się jasne, że Rosja może spróbować zastosować zasadę „większości konstytucyjnej", aby zmniejszyć szanse na przyjęcie dokumentu. Jednak w decydującym momencie już podczas rozpatrywania rezolucji Ukraina sama zaproponowała przyjęcie dokumentu przy dwu trzecich głosów. Dlatego z jednej strony wykazała pewność, że prawda jest po jej stronie, a głosy za przyjęciem rezolucji wystarczą nawet przy „podwyższonej" barierze. Z drugiej strony, w takiej sytuacji, wszystkie poprawki powinny zostać przyjęte większością dwóch trzecich głosów. To już znacznie skomplikowało zadanie dla Rosji. W rezultacie, Federacja Rosyjska nie znalazła głosów do redakcji ani do ostatecznego głosowania. Zdołała zebrać „przeciw" rezolucji zaledwie 19 głosów. Ukraina wystarczyłoby i 39 głosów do przyjęcia rezolucji, ale aż 66 państw członkowskich ONZ głosowało za jej przyjęciem. To naprawdę imponujący wynik, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że w ostatnim czasie „przepadały” nawet rezolucje, które agresywnie były agitowane przez na przykład Stany Zjednoczone.

KRÓTKOTERMINOWA ROSJA I DŁUGOTERMINOWA UKRAINA

Oczywiście nie jest to powód, by chwytać Boga za nogi, ale należy jeszcze raz podkreślić, że polityka spójności i żmudnej, codziennej pracy zawsze przynosi ostatecznie znacznie lepszy wynik niż próba osiągnięcia krótkoterminowych zysków arogancją i zastraszeniem.

Według takiej logiki Ukraina, od dziesięcioleci, uczciwie i zgodnie z prawem, rozwija stosunki z obiema partiami Kongresu i nie zachowuje się jak Rosja, która ingerowała w wybory prezydenckie w USA, by, pomóc „jej”, jak się wydawało, kandydatowi. Niestety w Stanach Zjednoczonych, prezydent nie jest w stanie robić, co mu się tylko podoba, jeśli nie ma poparcia w Kongresie. Jest za to odwrotnie. Kongres może prowadzić własną politykę, pomimo oporu prezydenta.

Być może dlatego na dłuższą metę ten, kto ciężko pracuje, konsekwentnie i uczciwie wygrywa, a nie ten, który polega na arogancji, sile i zuchwałości.

Cóż, i na koniec, chcę uprzedzić komentarze sceptyków, twierdzących, że rezolucja nie doprowadzi do natychmiastowego wycofania wojsk z Krymu i w ogóle nie wpłynie w żaden sposób na Rosję. Tak mogą mówić ludzie, którzy nie rozumieją, jak działa dyplomacja. Teraz Ukraina posiada niezależną ocenę autorytatywnej organizacji światowej. A to oznacza, że apele do innych rządów o solidarność w sprawie Krymu i sprzeciw wobec rosyjskiej okupacji nie są już wyłącznie jej subiektywną opinią. Dzisiejsza pozycja Ukrainy - fakty, które nadają ton stanowiskom innych rządów. Wcześniej czy później ich solidarność w sprzeciwie Rosji doprowadzi do konkretnego rezultatu. W końcu Rosja może być silniejsza w perspektywie krótkoterminowej z powodu lekceważenia zasad (zawsze łatwiej grać nie przestrzegając reguł), ale teraz nadchodzi ta bardzo długoterminowa perspektywa, w której, zgodnie z oczekiwaniami, Ukraina będzie konsekwentnie wygrywać.

Georgij Tichyj, Nowy Jork

Przy cytowaniach i wykorzystywaniu dowolnych materiałów w Internecie, dostępnych dla wyszukiwarek, obowiązkowy jest odnośnik na pierwszy akapit «ukrinform.pl», jednocześnie cytowanie tłumaczeń materiałów z zagranicznej prasy jest możliwe tylko pod warunkiem umieszczenia odnośnika do strony ukrinform.pl oraz na stronę tego wydania. Cytowanie i wykorzystanie materiałów w offline mediach, aplikacjach mobilnych, SmartTV jest możliwe wyłącznie po uzyskaniu pisemnej zgody Ukrinformu. Materiały oznaczone jako "reklama" i "PR", jak również materiały w bloku "Komunikat prasowy" są publikowane na prawach reklamy, i odpowiedzialność za ich treść niesie reklamodawca.

© 2015-2019 Ukrinform. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Projektowanie stron internetowych - Studio «Laconica»

Wyszukiwanie zaawansowaneUkryj wyszukiwanie zaawansowane
W przeciągu jakiego okresu:
-